Kraina Kayami

Przyłącz się do naszego fantastycznego świata...
 
IndeksFAQSzukajRejestracjaGrupyUżytkownicyZaloguj

Share | 
 

 Komnata Książęca w prawym skrzydle

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Orphelin
Książe
avatar

Liczba postów : 21
Registration date : 31/07/2014

PisanieTemat: Komnata Książęca w prawym skrzydle   Czw Sie 21, 2014 6:29 pm

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Orphelin
Książe
avatar

Liczba postów : 21
Registration date : 31/07/2014

PisanieTemat: Re: Komnata Książęca w prawym skrzydle   Czw Sie 21, 2014 6:41 pm

Orphelin udawał pijanego póki nie wszedł wraz z Aranel do swojego pokoju. Przez cały zamek przeszedł chwiejnym krokiem i jedynie odpowiadał na kłanianie się służby. Wszyscy okazywali mu szacunek pomimo tego iż nie był z prawowitego łoża. Król zaakceptował go więc nikt nie śmiał powiedzieć złego słowa w jego stronę. Orphelin zazwyczaj szanował służbę. Jego matka ciężko pracowała by oboje mieli co jeść. W każdej służce widział swoją ciężko pracującą matkę. Nie był w stanie okazywać im takiego chłodu jaki okazywał swojemu ojcowi.
Gdy tylko znalazł się z dziewczyną sam na sam stanął niedaleko drzwi.
-Dziękuję Ci, nie wiem jak sam mógłbym tutaj trafić. –Wtem na jego twarz wpełzł szatański uśmiech. Jego skóra zaczęła błyszczeć się jak srebrne smocze łuski. Zza stojącego Orphelina wyłonił się smoczy ogon którym to zamknął drzwi na klucz.
-Skoro już tutaj jesteś, a zrobiło się bardzo późno to co powiesz na to bym pozwolił ci tutaj przenocować? –Pokazał gestem dłoni cały pokój który jak sobie życzył książę był cały we złocie. Jego skóra znów przybrała normalny wygląd a ogon znikł. –Jak widzisz mam tutaj wystarczająco miejsca dla nas oboje. Poza tym nie śmiałbym Cię narazić na jakiekolwiek niebezpieczeństwo. A nigdy nie wiadomo kogo spotkasz o takiej porze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aranel
Generał
Generał
avatar

Liczba postów : 100
Registration date : 04/12/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: Wystarczająco dużo do przeżycia

PisanieTemat: Re: Komnata Książęca w prawym skrzydle   Pią Sie 22, 2014 2:46 pm

Idąc lasem podejrzewała że książę już dawno wytrzeźwiał, jednak jego ruchy wskazywały na co innego. Wolała być jednak czujna, w końcu udawać pijanego każdy głupi potrafił. Odprowadzenie go do zamku uznała więc za spełnienie swojego obowiązku. Zamek znała dość dobrze, w końcu nie raz spacerowała po jego korytarzach. Była jednak zaskoczona szacunkiem jakim Orphelin darzył swą służbę. Większość bękartów, które wszelacy królowie uznali za swe prawe dzieci, były wyniosłe, a służbę, ochronę i innych traktowali jak śmiecie. Było to dość niezwykłe że w ogóle zauważał służbę.
Wchodząc do jego pokoju, zrozumiała. Książę może i dobrze traktował służbę ale na złotych zdobieniach swego pokoju nie żałował. Jej pokój w porównaniu z tym był skromny i pusty. Ale czego innego można było oczekiwać po książęcej sypialni. Odwróciła się słysząc zamykające się na klucz drzwi. Chłopak przez chwilę wpatrywał się w nią swymi gadzimi oczami i zauważyła tylko czubek smoczego ogona chowający się za jego plecami. Wiedziała do czego zmierza książę. To że był księciem nie znaczy że nie powinien się starać. Zamykanie jej w pokoju, na dodatek takim był pułapka z wieloma wyjściami. Na słowa księcia zaczęła mu się uważnie przypatrywać. -Jesteś strasznie dobrotliwy książę- odpowiedziała przybierając swój najładniejszy, ale również najbardziej wyćwiczony uśmiech. Złapała za pas, na którym wysiał miecz w swojej pochwie. Odpięła go i rzuciła na pobliski fotel, po czym ściągnęła kurtkę, która znalazła się na mieczu. Buty ustawiła zaraz pod krzesłem. Usiadła na kanapie i popatrzyła na księcia. Gdy odejdzie od drzwi musi spróbować się stąd wydostać. -Masz piękny pokój książę- udając szlachciankę z dobrego domu czuła się jakby odgrywała jakaś rolę w teatrze. Co jej z tego planu wyjdzie? Zapewne nic. Wzgardziła sobą w myślach, mówiąc że mogła zostawić go przy wejściu do zamku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://atterlassus.pinger.pl
Orphelin
Książe
avatar

Liczba postów : 21
Registration date : 31/07/2014

PisanieTemat: Re: Komnata Książęca w prawym skrzydle   Sob Sie 23, 2014 9:16 pm

Klucz w magiczny sposób zniknął z książęcych rąk. Drzwi jak wszystkie w zamku były kute z najtwardszego drzewa w krainie i przeżyły bez szwanku wiele wojen i oblężeń zamku. Orphelin przyglądał się dziewczynie. Już wcześniej ją widywał. Podobała mu się ale wtedy był nowy, nie znał swojej władzy a ojciec nie spuszczał go z oczu. Pewnie bał się, że chłopak który dopiero co utracił matkę zrobi coś głupiego. Jednak teraz wszystko wyglądało inaczej. W końcu mógł posiadać to co mu się podobało.
Powolnym krokiem drapieżnika zbliżył się do dziewczyny. Na jego twarzy igrał delikatny uśmieszek. Usiadł z gracją tuż koło niej.
-Piękny pokój? –Rozejrzał się po pomieszczeniu jakby to całe złoto i srebro nic nie znaczyło. Ujął kosmyk jej włosów w swą dłoń i zbliżył go do ust.
-Czego Pragniesz, Aranel? –Zapytał spoglądając głęboko w jej oczy. –Czy pragniesz czegoś po co nie wolno ci sięgnąć? –Podsunął swoją twarz do jej szyi. Przejechał palcem po jej delikatniej skórze tak jakby chciał poznać i zapamiętać jej fakturę. Tak jakby chciał ją sobie przywłaszczyć, zaznaczyć, że teraz jest już tylko jego.
-Aranel-wyszeptał jej imię ujmując jej drobną twarz w swoje dłonie. Wciąż wpatrując się w jej oczy powoli zbliżał swoją twarz. W końcu nie wytrzymał i ucałował jej brzoskwiniowe usta. Na początku łapczywie, lecz z każdą chwilą bardziej delikatnie smakując ich każdy kącik.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aranel
Generał
Generał
avatar

Liczba postów : 100
Registration date : 04/12/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: Wystarczająco dużo do przeżycia

PisanieTemat: Re: Komnata Książęca w prawym skrzydle   Nie Sie 24, 2014 12:19 am

Obserwowała klucz uważnie by wiedzieć gdzie go schowa, jednak nie spodziewała się że zniknie. Miała jednak parę innych pomysłów. Gdy szedł w jej stronę wydawał się pewnym siebie mężczyzną. Z resztą od początku tak wyglądał. Musiał dokładnie wiedzieć jak wygląda i jak działa na płeć przeciwną. Gdy usiadł przy niej poczuła się trochę niepewnie. Czego pragnęła? To pytanie wybiło ja z rytmu. Sama nie wiedziała. Swój cel osiągnęła już dawno i żyła tak. Nigdy nie zastanawiała się czego pragnie. A może powinna zacząć. Gdy złapał jej twarz w swoje silne ręce, nie powstrzymywała go. Pocałunek mimo tego że drapieżny na początku jak sam właściciel, stał się delikatny i namiętny. Może pomyliła się w pierwszej opinii na temat księcia. Widywała go wcześniej, ale nie zwracała na niego uwagi. Zawsze jej głowa była zaprzątnięta innymi sprawami. Przerwała pocałunek odsuwając się od niego. Przyglądała sie chwile jego twarzy i tym oczom. Ustom które niedawno pieściły jej usta. I nie mogła się oprzeć wrażeniu że to tylko na chwilę. Że tak jak Hypnos chłopak podda się i zostawi ja dla jakieś innej dziewczyny. A skąd w ogóle miała pewność że teraz nie ma nikogo?
Wstała i przeszła się po pokoju. Delikatnie kładła rękę na każdy mebel który mijała. Przystanęła przy kominku. Z tej odległości spojrzała na księcia. Przeszły ją ciarki. Dotknęła palcami ust, po czym przysiadła przy kominku. -Nigdy nie myślałam nad tym czego pragnę. Miała wiele ważniejszych rzeczy na głowie.- nie patrzyła na księcia. Podkuliła nogi i wpatrywała się w dywan na podłodze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://atterlassus.pinger.pl
Orphelin
Książe
avatar

Liczba postów : 21
Registration date : 31/07/2014

PisanieTemat: Re: Komnata Książęca w prawym skrzydle   Pon Sie 25, 2014 12:06 am

Lustrował ją czujnym wzrokiem. Nie chciał naciskać pomimo tego, że mu nie odpowiedziała więc przez chwilę się nie odzywał. Chciałby wiedzieć co się kłębiło w tej ślicznej główce. Z doświadczenia jednak był pewien, że z kobietami trzeba postępować ostrożnie w innym przypadku bez wahania wbiją ci sztylet gdy będziesz koło nich spał. Jakby na samą myśl się skrzywił. Aranel zawsze wydawała mu się taka silna, odważna i niezależna lecz gdy teraz na nią spoglądał wydawała się taka delikatna i bezbronna. Jakby była z porcelany. Nie był pewien czy gdyby teraz na nią naciskał dziewczyna walczyła by jak lwica czy skruszyła się w jego dłoniach. Teraz gdy znał dobrze smak jej ust gdy tylko przypadkiem na nie spoglądał czuł wielką potrzebę wycałowania ich ponownie. Jej z pewnością praktyczny i wygodny strój aż się prosił o ściągnięcie. Ciekawe jakby wyglądała w delikatnych tkaninach, w jasnym lub może ognisto czerwonym kolorze. W sumie pewnie we wszystkim a także bez niczego wyglądałaby równie seksownie. Gdy dotykała swoją dłonią jego meble w pewien sposób poczuł się o nie zazdrosny. Dlaczego taką czułość okazywała martwym meblom a nie chciała okazać jemu. Jesteś debilem, jak można być zazdrosnym o meble? –Przeklął się w duchu. W końcu rozłożył się na szerokim meblu.
-Ważniejszych rzeczy? –Uniósł delikatnie brew. –Czyżby chodziło o dbanie o potrzeby innych? Tym samym zaniedbując własne?
Przeciągnął się rozprostowując wszystkie mięśnie. Zaczął rozpinać koszulę. Na dworze koszula się sprawdzała gdyż chroniła go przed chłodnawym i wilgotnym wiatrem, jednak tutaj w zamku jego gorąca krew aż się gotowała. Rzucił niedbale ubranie gdzieś na bok. Podłożył poduszkę pod głowę jakby miał zamiar się zdrzemnąć.
-A co byś zrobiła gdybym powiedział, że spełnię twoje życzenie? –Oczywiście nie miał na myśli wypuszczenia jej. Zmysłów jeszcze nie postradał. Dobrze wiedział, że jeśli teraz ją puści kto wie czy jeszcze kiedykolwiek uda mu się do niej zbliżyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aranel
Generał
Generał
avatar

Liczba postów : 100
Registration date : 04/12/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: Wystarczająco dużo do przeżycia

PisanieTemat: Re: Komnata Książęca w prawym skrzydle   Pon Sie 25, 2014 12:21 am

Podniosła wzrok gdy tylko zobaczyła upadającą koszulę. Wpatrywała się jak książę kładzie się. Miała nadzieje że podejdzie do niej i usiądzie obok niej koło kominka.
Chciała zaprzeczyć, ale miał rację. Tak się nauczyła. Nie była to cecha jej charakteru którą sama wyuczyła. Pierw inni na końcu ona. Może dlatego jej mieszkanie wyglądało tak skromnie? Typowy wojskowy pokój. Spojrzała w okno, jakby miała coś tam dostrzec. -Nie uwierzyła bym.- powiedziała szczerze. Wielokrotnie słyszała takie rzeczy od bogaczy próbujących zaciągnąć ją do łóżka.
Poczuła się głupio. Otwarła się przed nieznajomym. Siedziała tam jak zagubiona dziewczynka. Jej maska opadła, tłukąc się o marmurową podłogę niczym szklany wazon. Była tam, prawdziwa ona. Zagubiona i samotna. Wstała jak oparzona. Co ona wyprawiała?! Jak mogła tak myśleć.
-Wybacz książę ale muszę już iść.- powiedziała to mimo wszystko jednak stała w miejscy jakby przyrosła do tego skrawka podłogi. Jej mózg chciał uciekać, ale reszta ciała trzymały ją w miejscu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://atterlassus.pinger.pl
Orphelin
Książe
avatar

Liczba postów : 21
Registration date : 31/07/2014

PisanieTemat: Re: Komnata Książęca w prawym skrzydle   Pon Sie 25, 2014 12:34 am

Wstał powoli ze swojego wygodnego miejsca.
-Dlaczego? Czujesz się tutaj ze mną źle? –Jego twarz nie wyrażała żadnych uczuć tak jakby jej kolejne słowa miały zadecydować o jego humorze. Powolnym krokiem drapieżnika który przygotowują się do skoku na ofiarę zbliżył się do niej. Stanął bardzo blisko. Swoimi dłoniami przejechał po jej ramionach.
-Naprawdę mogłabyś mnie teraz tak po prostu opuścić? Właśnie teraz gdy sama przed sobą przyznałaś, że nie potrafisz o siebie zadbać? –Wpatrywał się w jej oczy szukając chociażby niemej odpowiedzi.
Byłą taka bezbronna w jego ramionach, że z trudem powstrzymywał chęć wtulenia jej w swoje ciało. Był mężczyzną a ona kobietą która do niego pasowała. Trudno było mu odsunąć dziką chęć posiadania. Jedyne na co mógł się w tej chwili zdobył to delikatne głaskanie jej pleców.
-Daj mi się sobą zaopiekować. Czas by to ktoś teraz cię porozpieszczał. –Musnął ustami czubek jej nosa.
Taka sytuacja nie do końca mu odpowiadała. Nie chciał pozwolić jej odejść ale także nie mógł trzymać jej tutaj takiej przerażonej. Nigdy nie chciał jej przestraszyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aranel
Generał
Generał
avatar

Liczba postów : 100
Registration date : 04/12/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: Wystarczająco dużo do przeżycia

PisanieTemat: Re: Komnata Książęca w prawym skrzydle   Pon Sie 25, 2014 12:46 am

Popatrzyła na niego przerażona. Źle ja zrozumiał. Pokręciła głową zaprzeczając jego słowom. Nie czuła sie tu źle, tym bardziej gdy stał tak blisko niej. Czuła się dobrze. Pierwszy raz czuła się swobodnie i jak prawdziwa kobieta przy tym człowieku. Większość życia spędziła wśród ludzi którym udowadniała swoja wyższość, a teraz stała tam. Nie wiedziała co ma mu odpowiedzieć. Jak by to wyglądało gdyby opiekował się nią książę? Pewnie wszyscy pomyśleli by że to przez niego zyskała tak wysoki status społeczny. Westchnęła głęboko i oparła głowę o jego klatkę piersiową.
-A gdybym powiedziała Ci że chce byś się mną zaopiekował, a równocześnie się tego boje?- powiedziała to ledwie słyszalnym głosem. Powoli podeszła bliżej po czym przytuliła się do niego. Ręce położyła na jego plecach, miała nadzieje że nie zareaguje zbytnio na jej lodowate dłonie i nie odskoczy jak poparzony. Przytuliła się, lekko. Nie chciała być nachalna. Jednocześnie czuła się tak strasznie zażenowana. Kto by pomyślał że ukorzy się akurat przed nim.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://atterlassus.pinger.pl
Orphelin
Książe
avatar

Liczba postów : 21
Registration date : 31/07/2014

PisanieTemat: Re: Komnata Książęca w prawym skrzydle   Sro Sie 27, 2014 11:33 pm

Cóż powinien powiedzieć by jego słowa zdobyły jej zaufanie? Kobieta która z zewnątrz jest tak silna, że boją się jej nawet jedni z najwaleczniejszych żołnierzy, jednak w środku tak nie pewna, że nawet słowa błękitnej krwi nie są dla niej niczym pewnym.
Uniósł delikatnie dłonią jej podbródek, tak by spojrzała w jego oczy. Z delikatnym pokrzepiającym uśmiechem wpatrywał się w jej twarz.
-Nie masz się czego obawiać. Jeśli się tylko zgodzisz będziesz moja, a gdy tak się stanie nikt nie będzie mógł Cię tknąć. Nawet mój ojciec nie będzie mógł mi się sprzeciwić.
Pogładził jej policzek tak ostrożnie jakby był zrobiony z płatków róż.
-Czyż nie cudownie byłoby być razem? Już tak na zawsze? –Szeptał jej do ucha jednocześnie głaszcząc jej plecy w ciasnym uścisku. Chciał żeby mu zaufała. Żeby się stała całkowicie jego i nikogo więcej.
Miał wielką ochotę wtulić się w jej włosy, które pachniały tak słodko jak ona. Z trudem powstrzymał ten odruch w obawie, że mógłby ją spłoszyć. Z drugiej strony nie miała gdzie uciec. Jego komnata była zamknięta. Mogło to wyglądać na wybryk księcia, lecz Orphelin wiedział, że w inny sposób nigdy do niej nie dotrze. Gdyby tylko dał jej maleńką szansę dziewczyna uciekłaby gdzie pieprz rośnie i prawdopodobnie nigdy więcej by się do niego nie zbliżyła. Zaryzykował, dopiero teraz będzie mógł się dowiedzieć, czy to ryzyko było warte świeczki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aranel
Generał
Generał
avatar

Liczba postów : 100
Registration date : 04/12/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: Wystarczająco dużo do przeżycia

PisanieTemat: Re: Komnata Książęca w prawym skrzydle   Czw Sie 28, 2014 2:24 pm

Słuchając jego słów, nie dowierzała. Czy on się jej właśnie oświadczył? Ojciec był by szczęśliwy, bracia zazdrośni, a społeczeństwo patrzyło by na nią z pogardą. czemu przejmowała się tak opinią, tak nieważnych ludzi? Przecież to nie było ich życie.
Pozwoliła mu się przytulić, kołując w głowie co ma mu odpowiedzieć. W takich chwilach wszelacy mężczyźni są stu procentowo szczerze, a co za tym idzie, on był zdolny do wszystkiego.
Patrzyła na niego uważnie. Chyba nie myślał że popłacze się ze szczęścia. Odsunęła się i popatrzyła na niego. -Jeśli i ja będę się mogła tobą zaopiekować...- powiedziała cicho, spuszczając wzrok i wpatrując się w swoje stopy. Zaczerwieniła się. Jakie to dziwne uczucie, pomyślała.
Ukłucie serca, nie było przyjemne. Nie było też delikatne i takie które mogła by zignorować. Położyła rękę na prawej piersi i opadła na kolana. Nie poczuła jak upada na kolana, ból w klatce był silniejszy. Nie wiedziała co się dzieje. Zamknęła oczy, a w jej głowie odezwał się jakiś głos. Znała go.
Oddychała głośno, czerpiąc wielkie chusty powietrza. Po chwili ból minął. Lecz ona siedziała na podłodze łapczywie łapiąc powietrze. Co się właściwie stało, jej mózg kołował nad rozeznaniem się w sytuacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://atterlassus.pinger.pl
Orphelin
Książe
avatar

Liczba postów : 21
Registration date : 31/07/2014

PisanieTemat: Re: Komnata Książęca w prawym skrzydle   Pon Wrz 01, 2014 9:15 pm

Złapał ją w silnym uścisku gdy tylko zauważył, że coś jest nie tak.
-Czy coś się stało? Jak się czujesz? –Spojrzał na jej niepewny wyraz twarzy. –Słyszałem, że potrafię sprawić by kobiety padały przede mną ale pierwszy raz faktycznie coś takiego widzę. –Uśmiechnął się zawadiacko. –Wierz mi, że pomimo mego królewskiego pochodzenie nie wymagam od nikogo takiego traktowania.
Chciał ją rozbawić. Nie miał pojęcia co się właśnie stało ale nie wyglądało to za dobrze. Już samo spojrzenie na nią mówiło mu, że jest coś nie tak. Jeszcze przed chwilą rumieniła się w jego objęciach a teraz wyglądała jakby zobaczyła ducha. Przyłożył dłoń do jej czoła lecz nie wyczuł gorączki. TO raczej nie był żaden wirus. Ale w takim razie cóż takiego się właśnie stało?
-Źle się poczułaś? Może powinienem otworzyć okno? –W duchu przeklinał się, że wcześniej nie pomyślał o otworzeniu okna. Może było dla niej zdecydowanie za duszno. Nawet jeśli tak było to Orphelin nie był w  stanie tego wyczuć, geny jego matki sprawiały, że był bardzo odporny i często nawet nie zauważał zmian temperatury.
-Aranel powiedz coś. –Szepnął do niej cicho jednocześnie głaszcząc uspokajająco jej policzek. Nie wiedział jak mógł jej teraz pomóc. Czół się całkowicie bezbronny i nie podobało mu się to uczucie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aranel
Generał
Generał
avatar

Liczba postów : 100
Registration date : 04/12/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: Wystarczająco dużo do przeżycia

PisanieTemat: Re: Komnata Książęca w prawym skrzydle   Pon Wrz 01, 2014 10:46 pm

Podniosła wzrok. Wpatrywał się w nią przestraszony chłopiec. Ona nadal trzymała ręką klatkę piersiową, jej oddech powoli wracał do normy. Ale głos w jej głowie nadal coś powtarzał. Żarty w takiej chwili nie były na miejscu ale widać że on właśnie tak radził sobie ze stresem. Popatrzyła na niego.
- Oj mój drogi, ale to ja padam na kolana, a nie jakaś inna kobieta- powiedziała to swoim normalnym głosem. Przeraziło ją to. Nagle jakby coś się zmieniło. Nie wiedziała co i kiedy, ale jakoś dziwacznie czuła się inaczej. -A to nie chciałeś trzymać mnie tu w zamknięciu? - popatrzyła na niego. Odruchowo poszukała wzrokiem fotela na którym leżały jej rzeczy. Nie zamierzała uciekać, ale otwarte okno mogło być jej wyjściem ratunkowym.
Orphielin zdawał się spięty. Stał nad nią jak kamienny posąg. Podniosła głowę i lekko uniosła się na kolanach, całując go w usta. Oderwała się on nich i oblizała się. Naprawdę czuła się inaczej, ale te uczucia które w niej wyzwolił nadal tliły się w bolącym sercu.
Oderwała ręce od klatki piersiowej i złapała go za szyję, po czym przyciągnęła do siebie. -Pocałuj mnie.- powiedziała patrząc mu w oczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://atterlassus.pinger.pl
Orphelin
Książe
avatar

Liczba postów : 21
Registration date : 31/07/2014

PisanieTemat: Re: Komnata Książęca w prawym skrzydle   Pon Wrz 01, 2014 11:02 pm

Swym pocałunkiem zdziwiła go. Nie dlatego, że pocałowała go z własnej woli, wiele kobiet już całowało Orphelina z własnej woli. Zdziwiło go to, że jeszcze przed sekundą wyglądała naprawdę słabo. W pierwszej chwili nie wiedział co zrobić. Powinien się nią teraz zaopiekować? Ale ten pocałunek rozpalił w nim tyle namiętności którą z chęcią podzieliłby się teraz z dziewczyną. Nie mógł przestać wpatrywać się w usta Aranel które jeszcze przed chwilą przykrywały jego usta. Czy ona miała pojęcie co z nim robi? Takim zachowaniem doprowadzała go do szaleństwa, które z trudem powstrzymywał. Gdyby już wcześniej uległ jej urokowi z pewnością już dawno leżeli by w łożu w stroju Adama. Wziął głęboki wdech. Miał właśnie dojść do siebie gdy dziewczyna jakby umyślnie zapragnęła jego pocałunku. Nie powinien się zgodzić, jednak jej wyraz twarzy i czekające usta działały na niego jak na magnes. Wiedział, że będzie zgubiony jeśli się jej podda lecz nie miał siły już z tym walczyć. Nie odpowiadając na jej prośbę podniósł ją szybko tak jakby ważyła tyle co piórko i delikatnie położył ją na łóżku. Wpatrywał się w jej ciało jakby wzrokiem chciał zbadać każdy najmniejszy jego kawałek.
-Jesteś gościem księcia i na takie też zasługujesz traktowanie. Więc zrobimy to porządnie. –z uśmiechem małego zdobywcy wziął jej dłoń i zaczął od całowania każdego palca z osobna. –Ile pocałunków trzeba by skraść twoją duszę? –Szepnął gdy jego usta przesuwały się po jej ręce aż do szyi. Tam zatrzymał się na chwilę. Odgarnął jej włosy i przejechał językiem aż do samego ucha. Pragnął jej całej. Nie tylko kawałka który łaskawie chciałaby mu dać. Chciał wszystkiego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aranel
Generał
Generał
avatar

Liczba postów : 100
Registration date : 04/12/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: Wystarczająco dużo do przeżycia

PisanieTemat: Re: Komnata Książęca w prawym skrzydle   Pon Wrz 01, 2014 11:17 pm

Nie myślała że książę tak z nią postąpi. Miała nadzieje że tylko ją pocałuje, po czym to ona będzie mogła przejąć inicjatywę i zająć się nim na tym dywanie przed kominkiem. Nie potrzebowała łóżek, choć musiała przyznać że jego łoże było naprawdę wygodne. Pocałunki jakie składał na jej palcach lekko ją łaskotały. -Zapominasz książę, że ja już od urodzenia nie posiadam duszy.- zaśmiała się. To tak dziwacznie zabrzmiało. Zadrżała czując jego język na swojej szyi. To było naprawdę ciekawe doznanie. Nie chciała być dłużna. Usiadła więc i ściągnęła z siebie podkoszulkę. Złapała jego twarz w dłonie, pocałowała go pierw lekko i namiętnie, po czym oderwała się od jego ust. Musiała przyznać że było to dla niej ciężkie, lecz też chciała go spróbować. Małymi pocałunkami obdarzyła jego szyję, bark i natknęła się na koszulę. Popatrzyła na nią krytycznie i bez słowa ściągnęła ja z niego.
Długo wpatrywała się w jego nagi korpus. Był naprawdę dobrze zbudowany. Przejechała po jego skórze rękami. Kto by pomyślał że gładzenie opuszkami palców tak idealnego ciała może sprawić przyjemność.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://atterlassus.pinger.pl
Orphelin
Książe
avatar

Liczba postów : 21
Registration date : 31/07/2014

PisanieTemat: Re: Komnata Książęca w prawym skrzydle   Wto Wrz 02, 2014 2:00 pm

-Coś trudno mi w to uwierzyć, że nie masz duszy. Dla mnie to tylko słowa. –Uśmiechnął się i ucałował ją delikatnie w usta. Przyciągnął ją do siebie tak blisko, że ich ciała były ze sobą zlepione.
-Może jednak najpierw powinnaś mi wytłumaczyć dlaczego jeszcze przed chwilą nie byłaś tak skłonna do zacieśniania naszej znajomości. –Jego jasne oczy skupiły się na jej osobie. Palcami robił kółka na jej plecach. Nie mógł przestać dotykać jej delikatnej skóry, tak jakby chociaż chwilowa przerwa miała go zabić. Była taka słodka. Gdyby nie wiedział kim jest na co dzień, w życiu nie powiedziałby, że Aranel jest generałem wojsk. Miała taką delikatną skórę jakby na co dzień była pielęgnowana a jej najważniejszym zadaniem było chwalenie się swą urodą. Jak to by było gdyby nosiła drogie suknie? Oczami wyobraźni starał się zobaczyć Aranel w wystawnych strojach, jednak jedyne co przed sobą widział to jej piękne i gibkie ciało. Jego dłonie zaczęły masować dolną część jej pleców. Znów delikatnie ją przytulił.
-Powiesz mi prawdę? Czy mam ją z Ciebie wyciągnąć? – Skubnął zębami jej dolną wargę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aranel
Generał
Generał
avatar

Liczba postów : 100
Registration date : 04/12/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: Wystarczająco dużo do przeżycia

PisanieTemat: Re: Komnata Książęca w prawym skrzydle   Wto Wrz 09, 2014 11:19 pm

Zachichotała słysząc wzmiankę o swojej duszy. Chyba chłopak nie do końca zdawał sobie sprawę czym są demony. Rozbawiło ja to.
Fakt że trzymał ja tak blisko swojego ciała, sprawiał jej wielka przyjemność. Sądziła że skoro potrafi się zmieniać w jaszczurkę jego skóra będzie twarda, zimna i nieprzyjemna w dotyku. Tym czasem gładka skóra, zachęcała do dotykania. Kółka jakie malował na jej plecach nie pozwalały jej się skupić. Jego dotyk był kojący. Nie chciała by przestał to robić. Jego słowa ja trochę otrzeźwiły. - Dlaczego?- wyszeptała cicho i odsunęła się od niego. Znów, oparła dłonie na jego klatce piersiowej i odchyliła się do tyłu by popatrzeć na niego z pewnej perspektywy. Chłopak musiał przerwać rysowanie kółek na jej plecach. Wpatrywała się w niego, szukając czegoś. Sama nie wiedziała czego. Zbliżyła się, i pocałowała go delikatnie w usta. Już zrozumiała. Chęć posiadania kogoś bliżej niż zazwyczaj była kusząca i dała się jej ponieść. Ale nie zamierzała mu tego mówić. A może powinna być z nim szczera. -Po prostu chcę mieć Ciebie- powiedziała to z mocą, wpatrując się w jego oczy. Wydawały się delikatne i rozumiejące, a za razem twarde i nieustępliwe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://atterlassus.pinger.pl
Orphelin
Książe
avatar

Liczba postów : 21
Registration date : 31/07/2014

PisanieTemat: Re: Komnata Książęca w prawym skrzydle   Pon Wrz 15, 2014 11:59 pm

Nie takiej oczekiwał odpowiedzi, a raczej nie takiej pragnął. Jeszcze przed chwilą myślał, że ona jest inna. Inna niż te wszystkie kobiety , które znając jego status po prostu chciały spędzić z nim noc. Niektóre oczywiście przez łóżko myślały, że dostaną coś więcej, że po nocnych ekscesach pozwoli im zostać i kto wie może się oświadczy? Orphelinowi nigdy nie było w głowie wiązanie się z kimś kto chce go wykorzystać, kto chce się zabawić lub mieć tyle władzy co on. Dlaczego i ona się tak zachowała. Chciała jego ale nie tego prawdziwego tylko tego który może dać jej chwilową przyjemność. Pewnie po spędzonej nocy wymknie się i wróci do swojego królestwa. Wątpliwe by zaryzykowała swojej wysokiej pozycji dla księcia który może nie dostać własnego królestwa. Nie chciał dać jednak po sobie poznać, że zrozumiał jej intencje. Przymknął na chwilę oczy żeby nie pokazać jak bardzo go to zraniło. W końcu złapał ją w pasie. Przycisnął brutalnie do ściany. Na jej ustach zaczął zostawiać silne gorące pocałunki czasami schodząc na szyję.
-I będziesz mnie dzisiaj miała. Całego. –Wychrypiał pomiędzy pocałunkami. Szarpiąc się z jej ubraniami jakby chciał ją jak najszybciej z nich wyciągnąć, rozdarł jej kawałek bluzki. Jego ręce błądziły w szaleńczym tańcu po jej całym ciele. Przestał się skupiać na wszystkim poza Aranel i tym, że będzie z nią zaraz najbliżej jak się da.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aranel
Generał
Generał
avatar

Liczba postów : 100
Registration date : 04/12/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: Wystarczająco dużo do przeżycia

PisanieTemat: Re: Komnata Książęca w prawym skrzydle   Wto Wrz 16, 2014 9:48 am

Jego pocałunki były inne niż wcześniej. Mniej delikatne i przyjemne. Były raczej natarczywe i nie należały do tego czułego Orphielina. -Przestań.- powiedziała odskakując on Niego. Stała teraz koło łóżka wpatrując się w niego. -Nie chce Cię w taki sposób...- powiedziała obejmując się rękoma. Nie wiedziała czy zinterpretował jej słowa jakoś opacznie. Ale jeżeli chciał ją zdobyć w taki sposób pomylił się. -Jeżeli myślisz że chodziło mi tylko o to-spojrzała na łóżko. -to chyba zabrałeś do domu zła dziewczynę. Jedyne na co miała teraz ochotę to uciec. Znów spotkała kogoś, kto tylko udawał. -Widać pomyliłam się co do Ciebie.- powiedziała po cichu idąc w stronę swoich ubrań.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://atterlassus.pinger.pl
Orphelin
Książe
avatar

Liczba postów : 21
Registration date : 31/07/2014

PisanieTemat: Re: Komnata Książęca w prawym skrzydle   Wto Wrz 16, 2014 7:20 pm

Nie wiedział co ma powiedzieć. Nie chodziło jej o to? Sam już nie potrafił się w tym połapać. Przez chwilę myślał, że właśnie taka jest, że chce go tylko na chwilę i korzyści idące za tym. Złapał się za głowę. Padł na łóżko przykrywając twarz dłońmi. Jeśli to nie było te czego chciała to popełnił właśnie jeden z największych błędów w swoim życiu.
-Ale ze mnie głupek. –Wymruczał bardziej do siebie niż do niej. –Przez chwilę byłbym w stanie przysiąc, że właśnie o to chodzi. –Przeklął siarczyście.
Nie powinien jej tak potraktować. Niestety było za późno by mógł to cofnąć. Spotkał tak wiele kobiet które chciały go tylko wykorzystać, że prawdopodobnie utracił już zdolność do znajdowania tych porządnych. Może jednak tak bardzo się boi, że zaufa kobiecie a ta go zostawi i z tego strachu zachowuje się jak głupek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aranel
Generał
Generał
avatar

Liczba postów : 100
Registration date : 04/12/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: Wystarczająco dużo do przeżycia

PisanieTemat: Re: Komnata Książęca w prawym skrzydle   Wto Wrz 16, 2014 7:37 pm

Stojąc przy swoich ubraniach słyszała jak Orphielin rzuca sie na łóżko i przeklina. Podniosła kurtkę i dopiero teraz zauważyła że jej bluzka zyskała większy dekolt. Stała tam i czekała na jakaś reakcję. Miała nadzieje ze nie pomyliła się w ocenie tego mężczyzny. Ubrała kurtkę. Już miała sięgać po miecz, ale odwróciła się w jego stronę. Po policzkach ściekały jej łzy. Nerwy, które trzymała na wodzy przez,tak długi czas, właśnie puściły. Czara,goryczy się przelała. - I zamierzasz tam leżeć?! Skoro Ci na mnie zależy tak jak mówisz, powinieneś właśnie tulić mnie do siebie i nie pozwolić mi odejść!- krzyczała nie wiedząc nawet czy na nią patrzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://atterlassus.pinger.pl
Orphelin
Książe
avatar

Liczba postów : 21
Registration date : 31/07/2014

PisanieTemat: Re: Komnata Książęca w prawym skrzydle   Sro Wrz 17, 2014 10:51 am

Sądził, że już wyszła z jego komnaty, lecz gdy usłyszał jej głos usiadł na łóżku i wpatrywał się chwilę w jej postać jakby chciał stwierdzić czy jest zjawą stworzoną przez jego wyobraźnię, czy naprawdę wciąż tutaj stoi. Przetarł twarz dłońmi chcąc wymazać męczącą go wizję lecz gdy ona nie zniknęła podskoczył do niej jednym ruchem, złapał ją w swoje ramiona, usiadł na łóżku a ją posadził sobie na kolanach. Skrył swą twarz w jej włosach.
-Wybacz mi –nie mogąc się opanować lub raczej chcą ją zatrzymać za wszelką cenę owinął swoje ręce wokół jej tali przyciągając ją mocniej do siebie o ile to było jeszcze w ogóle możliwe. –Wybacz głupcowi. –Nie był zbyt dobry w przeprosinach gdyż wciągu swojego życia miał niewiele ku temu okazji. Nie chodzi o to, że nie popełniał błędów lecz inni popełniali większe i to jemu byli winni przeprosiny. Tak bardzo chciał ją zatrzymać, chciał żeby wiedziała jak bardzo żałuje swojego głupiego postępowania. Nigdy nie chciał jej skrzywdzić, jego głupota przez chwilę mówiła mu, że Aranel jest taka jak inne, on jednak wiedział teraz że to nie prawda.
-Wybacz mi- szepnął po raz kolejny w jej włosy jakby to było magiczne zaklęcie – to końca życia, codziennie będę powtarzał jak bardzo żałuję swojego zachowania tylko mnie nie zostawiaj.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aranel
Generał
Generał
avatar

Liczba postów : 100
Registration date : 04/12/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: Wystarczająco dużo do przeżycia

PisanieTemat: Re: Komnata Książęca w prawym skrzydle   Sob Wrz 20, 2014 7:10 pm

Gdy poruszył się tak nagle, aż drgnęła w przestrachu. Gdy ją złapał w pierwszej chwili pomyślała że potrząśnie nią i zacznie coś bełkotać. Tym czasem fakt że usadził ją na swoich kolanach i wtulił się w jej włosy sprawił ze nie wiedziała,co ma zrobić. Słuchała uważnie słów Orphiela. Wybaczyła mu gdy ją tylko przytulił. Potrzebowała tego. - Potrzebuję kogoś kto będzie dla mnie oparciem.- powiedziała kładąc swoje ręce na jego. Dłońmi delikatnie gładząc jego ręce. Miał naprawdę gładka skórę. -Nie obchodzi mnie Twoje pochodzenie. Twój majątek, tylko to czy chcesz mnie tylko mieć na chwilę.- powiedziała to twardo. Jakby przedstawiała jakiś raport. Zwinnie odwróciła się w jego stronę. Obejmując go nogami w pasie. Złapała jego twarz i podniosła, tak by spojrzeć w jego oczy jeszcze raz. -Zamierzam zostać przy Tobie jeśli i ty to uczynisz- pocałowała go delikatnie, po czym wpatrywała się w niego z delikatnym uśmiechem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://atterlassus.pinger.pl
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Komnata Książęca w prawym skrzydle   

Powrót do góry Go down
 
Komnata Książęca w prawym skrzydle
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Kraina Kayami :: Królestwo Przedwiecznych :: Zamek-
Skocz do: