Kraina Kayami

Przyłącz się do naszego fantastycznego świata...
 
IndeksFAQSzukajRejestracjaGrupyUżytkownicyZaloguj

Share | 
 

 Heritie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Heritie
Książe
avatar

Liczba postów : 19
Registration date : 31/07/2014

PisanieTemat: Heritie    Nie Sie 03, 2014 1:16 pm

Imię Heritie
Nazwisko Asasino de deuses
Wiek Jak na elfa, Heritie jest bardzo młody jednak od dziecka na jego barkach było więcej odpowiedzialności i zadań niż ktokolwiek mógłby przypuszczać, wyrobił to to także jego zachowanie które z pewnością jest bardziej poważne niż przeciętnych ludzi w jego wieku.
Rasa Elf, a przynajmniej w 90%, co do reszty nie jest pewien gdyż pochodzenie jego matki tuż przed jej śmiercią zaczęło budzić wątpliwości.
Proponowana ranga Książę, gdyż jest młodszym ale jednocześnie prawowitym synem Dague.
Królestwo Królestwo Przedwiecznych
Znaki szczególne Kruczo czarne włosy które odziedziczył po matce.
Charakter Heritie już od swych pierwszych dni był przygotowywany na to, że w przyszłości zostanie królem. Wbito mu do głowy honor a także miłość do swych poddanych. Wychowywany przez dziadków zaznał wiele miłości przez co nigdy nie mógł porozumieć się ze swym starszym bratem z którym los nie obszedł się tak gładko. Pomimo tego, że to Heritie był synem z prawem do dziedziczenia, nigdy nie mógł porozumieć się z ojcem, Dague zawsze traktował swojego młodszego syna z dystansem, przez co ten odczuwał to jak osobiste odtrącenie. Wychowywany przez masę kobiet nauczył się szacunku do nich, a oglądanie ojca i matki bez miłości nauczyło go, że sam nigdy nie ożeni się z kobietą której nie będzie kochał. Jako książę był zobowiązany do pobierania najróżniejszych lekcji i tak też zapałał miłością do sztuk walki a także białej broni. Już po kilku miesiącach pokonał większość swoich mentorów i sam stał się mistrzem w ich dziedzinach. Jego odwaga i oddanie została wielokrotnie poddana próbie której zawsze udało mu się sprostać.
Historia Heritie miał waśnie wybrać się na poranną przejażdżkę konno lecz zauważył, że w głównej Sali panował harmider. Powoli na paluszkach zbliżył się do dużych drzwi. Dobrze wiedział, że nie powinien podsłuchiwać. Już tyle razy obrywał za to po uszach ale jego wrodzona upartość zawsze wciągała go w tarapaty. Wiele osób mówiła, że tą żywiołowość odziedziczył po swym ojcu, lecz ten przypatrując się swojemu poważnemu i wyniosłemu rodzicielowi jakoś nie mógł go sobie wyobrazić w tarapatach z których nie potrafiłby się wywinąć. Swymi bladozielonymi oczami lustrował korytarz, na szczęście nikt się nie zbliżał. Służba zapewne została oddalona, ale jeśli tak to cóż ważnego mogło dziać się w Sali.
Z każdym krokiem pomieszane szepty zmieniały się w całe słowa, aż w końcu był w stanie zrozumieć sens większości zdań.
-proszę pomóż mi! Jestem chora i kto wie ile czasu mi zostało! To także twoja odpowiedzialność! –Lament kobiety odbijał się od bogato zdobionych ścian Sali i uciekał przez niedomknięte hebanowe drzwi.
-Cicho! Pomagałem ci od pierwszego dnia! Czego pragniesz więcej!? Więcej pieniędzy!? –Ryk ojca przestraszył chłopca który w pierwszej chwili chciał uciec i schować się w swoim pokoju, Jednak jakaś magiczna siła rozkazała mu pozostać na miejscu. Wziął głęboki wdech i nabrał odwagi by przysunąć się do drzwi. Przez szparę zaczął lustrować co się działo w środku.
Piękna kobieta o włosach w kolorze srebra klękała przed Dague płacząc lecz jej zawziętość na twarzy mówiła o walce, walce którą toczyła wewnątrz siebie. Musiało z pewnością ją wiele kosztować klękanie i błaganie o pomoc króla.
-On jest twoim synem, Dague! Musisz wziąć za niego odpowiedzialność gdy mnie zabraknie! Nie mogę być dłużej dla niego ostoją. Twoja żona już nie żyje więc możesz go zaakceptować!
-Jest moim synem, fakt. Ale gdyby nie ty nigdy bym nie musiał się o to martwić. –Rzekł z kamienną twarzą król. Szok na kobiecej twarzy wyglądał jakby ktoś ją właśnie spoliczkował. Przygryzła wargę i szybko wróciła do siebie, nie chciała dać tak szybko za wygraną.
-Może to i moja wina, może nie. Ale on jest twoim synem i nic tego nie zmieni. Należy mu się twoje ojcostwo czy tego chcesz czy nie. Błagam Cię, zajmij się naszym synem gdy odejdę.
Srogim i zawziętym wzrokiem spoglądała na króla w końcu padła całkowicie na podłogę i powtarzała jedynie ciche błagalne słowa.
-Niech będzie. Zajmę się nim i wszyscy się dowiedzą o mym najstarszym synu.
Heritie zszokowany tym co usłyszał w pierwszej chwili nie chciał w to uwierzyć. Miał brata! I to na dodatek starszego! To znaczy, że jednak nie był tak całkiem sam na tym świecie. Z jednej strony się ciesząc a z drugiej nie wiedząc co zrobić wbiegł do swojego pokoju. Na małym stoliku czekał na niego świeżo upieczony tost.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elys

avatar

Liczba postów : 1934
Age : 25
Registration date : 10/06/2008

Karta postaci
Srebrniki:

PisanieTemat: Re: Heritie    Nie Sie 03, 2014 1:19 pm

Karta zaakceptowana.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://rasyfantasy.forumotion.com
 
Heritie
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Kraina Kayami :: ABC :: Zapisy-
Skocz do: