Kraina Kayami

Przyłącz się do naszego fantastycznego świata...
 
IndeksFAQSzukajRejestracjaGrupyUżytkownicyZaloguj

Share | 
 

 Dague

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Dague
Władca
Władca
avatar

Liczba postów : 31
Registration date : 31/07/2014

PisanieTemat: Dague   Sob Sie 02, 2014 6:24 pm

Imię Dague
Nazwisko Asasino de deuses
Wiek Wiele tysięcy lat, których nie widać na jego wciąż młodej elfiej twarzy.
Rasa Czysto krwisty elf
Proponowana ranga Król
Królestwo Królestwo Przedwiecznych
Znaki szczególne Długie spiczaste uszy, które są oznaką najczystszej elfiej krwi. Także za znak szczególny można uznać niedużą szramę tuż pod lewym okiem pozostawiona przez jego najgroźniejszego przeciwnika.
Charakter & Historia Dague po niespodziewanie szybkiej śmierci swojego brata zasiadł na tronie. Jednocześnie stał się jedną z najważniejszych osobistości w całej krainie. Większość osób podejrzewała, że sobie nie poradzi i potknie się przy najbliższej okazji. Tak się jednak nie stało. Swoim uporem, sumiennością i nieugiętością w podjętych decyzjach zasłużył sobie na miano Zwycięscy. Od dziecka rodząc się jako drugi bliźniak był słabszy od swojego brata. Wszyscy traktowali go jak słabszego i nikt nie brał pod uwagę tego, że to kiedyś Dague mógłby panować. Wzrastał w przekonaniu, że to bogowie go skazali na taki los sprawiając, że urodził się słabszy i kto wie czy nie stał by się w końcu takim słabeuszem za jakiego go wszyscy mieli. Pewnego dnia po kłótni ze swymi rodzicami którzy po raz kolejny nie zgadzali się na to by ich młodszy syn zaczął pobierać lekcji walki, młody Dague uciekł. Nie zważając na pogodę i to gdzie się wybiera zapuścił się do wielkiego lasu. Już po przekroczeniu pierwszej linii drzew zauważył, że nie potrafi zawrócić. Nauczony tego, że wszyscy mu pomagają i nie pozwalają nic zrobić samemu=u w pierwszej chwili pragnął kogoś zawołać. Musiał przyznać, że to miejsce go przerażało. Nie przerażały go oczywiście drzewa, czy rośliny pokrywające kolorowe runo, przerażała go natomiast wszechobecna cisza. Nie słyszał szelestu liści, śpiewu ptaków ani głosów ludzi. Ogarniała go przerażająca cisza ale postanowił iść wzdłuż ścieżki która z każdym krokiem bardziej go fascynowała. Kompletnie zapomniał o tym, że jeszcze przed chwilą dałby wszystko za powrót do domu. U końca leśnej ścieżki zauważył starą porośniętą świątynie i właśnie wtedy usłyszał kobiecy szloch. Był bardzo delikatny jak szum jesiennych liści żegnających się z drzewem. Cichym krokiem postanowił się zbliżyć do nieznanej mu istoty. Cały czas rozglądał się poszukując jej wzrokiem( tak, był pewien, że to kobieta i na dodatek młoda, skąd to wiedział? Dobre pytanie), pierwsze co ujrzał to długie brązowe włosy które błyszczały w słońcu jakby były obsypane drobinkami złota. Wciągnął głęboko powietrze. Szata nieznajomej prawdopodobnie kiedyś była jasna lecz teraz prawie cała była poszarpana i brudna. Szarobury materiał oklejał blade ciało nieznajomej. Chciał się lepiej przyjrzeć lecz zafascynowany widokiem nie zwrócił uwagi na to co ma pod norami. Stanął na starej gałązce. Dziewczyna natychmiast przestałą płakać i odwróciła się napięcie w jego stronę. Przycisnęła ciaśniej do ciała strzępy szaty.
-Kim jesteś? –Szepnęła. Inteligentne szaro zielone oczy skupiły na nim całą swoją uwagę.
-Jestem księciem- rzekł dumnie jakby chciał zaimponować nieznajomej. Natychmiast zauważył, że to nieodpowiednia chwila na podrywanie płaczącej dziewczyny. Zwłaszcza, że sam nie miał zielonego pojęcia gdzie się znajdował. Dopiero teraz rozejrzał się po okolicy i zobaczył ruiny ozdobione malowidłami, wzorami oraz napisami w nieznanym mu języku. Jak to możliwe, że miejsce które prawdopodobnie znajduje się dość blisko jego domu nigdy nie zostało przez jego rodzinę odnalezione. Stare gigantyczne kolumny i grube mury teraz jedynie przypominały o tym jaka stałą tutaj kiedyś wspaniała budowla, pewnie pięła się do samego nieba by przecinać chmury. Pozłacane i posrebrzane malowidła świadczyły o bogactwie które musieli posiadać ludzie którzy stworzyli to miejsce. Miał dziwne przeczucie, że kiedyś było to miejsce kultu, z pewnością budowla była za czasów swej świetności gigantyczną świątynią.
-Gdzie ja jestem? –Szepnął do siebie, lecz dziewczyna musiała usłyszeć te słowa.
-W domu mojej rodziny. –Rzekła spokojnie. Na jej lekko zabrudzonych policzkach nadal widać było ślady łez. Jej intensywne spojrzenie zaczęło peszyć młodzieńca.
-Bardzo mi przykro. Z pewnością twój dom był przepiękny. Gdzie się podziewa teraz twoja rodzina?
-Cóż Cię tutaj sprowadziło książę? –Nauczony tego, że wszyscy odpowiadają na jego pytania przez chwilę chciał zauważyć, że zachowała się nieodpowiednio lecz jest surowy wzrok daj jej do zrozumienia, że na niektóre pytania nawet wysoko urodzony młodzieniec odpowiedzi nie uzyska.
-Zgubiłem się.
-Nie prawda, mój książę. Tutaj się nie można zgubić. Tutaj można tylko przybyć z jakiegoś powodu.
-Co masz na myśli?
Wyprostowała się dumnie i uniosła ręce tak jakby chciała wskazać wszystko co ją otacza.
-To miejsce ma pewne zasady. Nie można go odnaleźć nawet jeśli się tego bardzo pragnie. Można je znaleźć tylko wtedy gdy się go potrzebuje. Znalazłeś się tutaj dlatego, że potrzebujesz mojej pomocy. A więc w czym problem?
Nie wiedział co odpowiedzieć. Jeśli mówiła prawdę czy podświadomie mógłby tutaj przybyć szukając pomocy? Ale on pragnął jedynie siły, chciał mieć takie same szanse jak swój brat. Pragnął pokazać wszystkim, że mylili się co do niego. Chciał władzy. Zdecydował, że może spróbować. Spojrzał w stronę dziewczyny by wypowiedzieć swe życzenie lecz ta spoglądała na niego z wyrazem twarzy wskazującym, że nad czymś się poważnie zastanawiała.
-Zgoda. –Podeszła do niego powolnym krokiem
-Zgoda? Ale ja przecież jeszcze nic nie powiedziałem. –Na jej jasną twarz wpełzł delikatny uśmiech.
-Ależ zrobiłeś to już wielokrotnie mój książę. Zdecydowałam się spełnić twą prośbę. Pamiętaj jednak mój książę, że za każde życzenie trzeba zapłacić a za swoje zapłacisz wielokrotnie. Otrzymasz siłę, lecz ta zgładzi twą rodzinę, otrzymasz władzę lecz nie pozwoli ci władać twym potomstwem, otrzymasz szacunek lecz nie będziesz mógł odnaleźć spokoju. Czy nadal pragniesz bym spełniła twe życzenie?
-Tak! –Zapewnił żarliwie. Czy to możliwe, że spełnią się jego najskrytsze marzenia?
Wtem zauważył, że dziewczyna stoi tuż przed nim lecz wygląda całkiem inaczej. Jej jasna skóra lśni, szaro zielony kolor oczu zmienił się w gorąco złotą zieleń. Na jasnych brzoskwiniowych ustach igrał delikatny uśmiech.
-Niech się stanie twoja wola. –Nieznajoma ucałowała Dague’a w usta. Po całym jego ciele rozlało się niewyobrażalne błogie ciepło i właśnie wtedy stracił przytomność. Obudził się we własnym łóżku. Nikt w okolicy nie zachowywał się tak jakby młodzieniec przebywał poza zamkiem cały dzień. Przy śniadaniu, zajadając się chrupiącym tostem zastanawiała go jedna rzecz - Czy to możliwe, że to wszystko mu się tylko przyśniło?
Postanowił, że nikomu nie opowie co mu się przydarzyło a od tamtego dnia zauważył, że jego elfie magiczne zdolności zaczęły przybierać na sile. Później jeszcze wiele razy przyszło mu żałować podjętej decyzji, gdyż nie pomyślał wcześniej o konsekwencjach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elys

avatar

Liczba postów : 1934
Age : 25
Registration date : 10/06/2008

Karta postaci
Srebrniki:

PisanieTemat: Re: Dague   Sob Sie 02, 2014 6:29 pm

Zaakceptowane.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://rasyfantasy.forumotion.com
 
Dague
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Kraina Kayami :: ABC :: Zapisy-
Skocz do: