Kraina Kayami

Przyłącz się do naszego fantastycznego świata...
 
IndeksFAQSzukajRejestracjaGrupyUżytkownicyZaloguj

Share | 
 

 Sala balowa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
Aranel
Generał
Generał
avatar

Liczba postów : 100
Registration date : 04/12/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: Wystarczająco dużo do przeżycia

PisanieTemat: Re: Sala balowa   Czw Wrz 15, 2011 9:27 pm

Słysząc słowa Mai, anileica aż podskoczyła. Skąd ona to wiedziała?! Przecież bardzo dobrze ukrywała uczucia! Mai była pierwszą osobą jaka odgadła jej prawdziwe uczucia.
Kolejne pytanie również zabrzmiało jak cios, ale raczej ją ucieszyło. Uśmiechneła sie troszeczke wrednie i niemiło. Ale nic nie podowiedziała, skoro ta dziewuszka mogła poznać jej prawdziwe odczucia to czemu ma wogóle cokolwiek mówić, wystarczy jakaś durna minka i już, sama się domyśli.
To co powiedział Louis jej nie zaskoczyło. Może gdyby powiedział to wcześniej niż Mai, jakoś inaczej by zareagowała. Domyśliła się że dla Mai jest on także kimś ważnym, ale postanowiła nie dawać za wygranom. W końcu przyszła tu nie tylko dla zabawy, ale także aby poszukać ciekawego towarzystwa. Pogłądziła sukienkę, gdy podniosła głowę dostała pstryczka w czoło, złapała za nie i ze słodkim oburzeniem na twarzy spojrzała na Louisa, po czym na Mai. -A więc co waszym zdaniem się tu stało? Moim zdaniem ktoś przebrał się za któregoś ze sług, ukradł królowej coś cennego, zabił świadka i wrócił do sali już w zwykłym ubraniu.- powiedziała szybko, tak aby nikt nie wtrącił się jej w słowo. Popatrzyła na wszystkich zebranych.
Znów wróciła wzrokiem do Mai i Louisa i do kogoś jeszcze. To był ten sam chłopak, który wcześniej tańczył z Mai. Myślała że ucieszy się widząc jak zabiera Mai, ale jego wzrok i ten sarkastyczny głos, jakoś ją do niego nie przekonały i teraz już wiedziała dlaczego Louis tak martwił się o tą dziewczynę. Popatrzyła na niego złośliwie i z pogardą. Nie lubiła jak ktoś jej przerywał, a tym bardziej wtrącał się niekulturalnie, nawet się nie przedstawiając.
A co dopiero zabierając jej kogoś z kim chciała troszkę porozmawiać, może i w niezbyt miłej atmosferze, ale jednak chciała ją poznać.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://atterlassus.pinger.pl
Leitis
Podróżnik
Podróżnik
avatar

Liczba postów : 786
Registration date : 04/11/2008

Karta postaci
Srebrniki:

PisanieTemat: Re: Sala balowa   Czw Wrz 15, 2011 9:53 pm

Podźgana i trochę stłamszona przez Louisa opuściła ramiona i kiwnęła głową na znak, że się zgadza i już zaczyna myśleć nad sprawą kradzieży. To dziwne zdarzenie nie miało praktycznie żadnych punktów podparcia, co troszkę irytowało białowłosą panienkę, nie lubiła jak czegoś nie mogła zgadnąć. Stuknęła się palcem w policzek zamyślona.
-Może, może to ktoś o kim nic nie wiemy. Ktoś taki jak ty Louis o niesamowitej sile i sprycie.- Wbiła się w pewien tor myślenie, bez zamiaru zmieniania go na inny, już się wkręciła.
Nagle ktoś złapał ją za rękę, miała już tego dość, czy mogliby w końcu zostawić ją samą, albo chociażby z samymi dziewczynami, chłopaków miała już dosyć na dziś. Widać było, że Sabin jest wręcz wściekły i nie ma zamiaru na razie złagodnieć. Nawet do własnego brata odezwał się bardziej zmienionym tonem niż zwykle.
-Puść mnie.- Mruknęła do mężczyzny siłując się bezradnie z jego ręką. Mimo, że Kociaczek miała trochę swojej siły, to jednak nie wystarczało, aby pozbyć się dłoni złego Sabina. Była troszkę przerażona, nie wiedziała do czego może być zdolny mroczny brat, więc stwierdziła, że spróbuje inaczej wyprostować ową sprawę. Przestała wyszarpywać swoją rękę.
-Eto... Może tak byśmy razem rozwiązali zagadkę z kradzieżą?- Zaproponowała łagodnym i cichym, ale wyraźnym tonem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Racael
Łapacz
Łapacz
avatar

Liczba postów : 15
Registration date : 15/09/2011
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 10

PisanieTemat: Re: Sala balowa   Czw Wrz 15, 2011 10:00 pm

Rozszyfrowanie Mikuko zaczęło mu sprawiać więcej problemów niż mógłby się tego spodziewać. Kim jest ta dziewczyna. Jak wynurzona spośród ksiąg w jego głowie wciąż była bezimienna dla jego pamięci. Poszukiwanie odpowiedzi pierwszy raz w jego życiu stało się prawie niemożliwe.
Mimowolnie przystawił kieliszek do ust i upił kilka drobnych łyków. Wino igrało z jego podniebieniem raz po raz słodząc mu doznania smakowe. Tak, to właśnie takie powinno być drogie wino podawane na królewskich balach. Mocne, tak więc nie powinno się go pić w dużych ilościach. Upijanie się w towarzystwie od wieluset lat uważane było za brak dobrego wychowania, co wiązało się z wykluczeniem z tej podobnych imprez.
Mikuko jak widać dobrze się znała na zasadach panujących u klas wyższych. Mikuko? Nie brzmiało to jak imię dla córki szlachcianki. A może jednak? Kto wie jakie teraz imiona rozdają swoim dzieciom rodzice. Jakaś para obdarzyła swoją córkę tym imieniem mając nadzieję, że w przyszłości zostanie kimś wielkim. Mało prawdopodobne ale też nie niemożliwe.
Uśmiechnął się delikatnie do Mikuko i zbliżył się do niej prawie niezauważalnie. Był ciekaw na jaką bliskość pozwoli mu dziewczyna. Wymownym spojrzeniem rzucił jej wyzwanie.
-Takie...niespodziewane.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mikuko
Magik
Magik
avatar

Liczba postów : 161
Registration date : 03/08/2010
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 10

PisanieTemat: Re: Sala balowa   Czw Wrz 15, 2011 10:15 pm

Uśmiechnęła się i mimowolnie uniosła lewą brew. Wyglądało to dość wyzywająco, ale mimo to lubiła ten trik. Wprawiał innych niemalże w osłupienie - niewielu tak potrafiło.
- Niepodziewane... powiadasz - mruknęła podejmując flirt. Odczuła minimalny ruch powietrza - mężczyzna "niezauważalnie" się przybliżał. Najwidoczniej podjął wyzwanie, zaakceptował jej następny krok. Uświadomienie sobie tego wywołało na jej twarzy uśmiech, który niemalże wyglądałby na zalotny, ale nim nie był. Pozostawały pewnie przyzwyczajenia w życiu Miku, których chyba nigdy się nie wyzbędzie. Jako władca zazwyczaj dobrodusznych zwierzołaków, przyzwyczaiła się mieć niezmiennie miłe odruchy, w których na prawdę rzadko kiedy odnaleźć można było jakakolwiek drobinkę perwersji.
- Może opowiesz mi coś o sobie? - spytała nagle i uśmiechnęła się lekko spuszczając odrobinkę wzrok. Być może Racael da się wciągnąć w wir niezobowiązującej rozmowy. Upiła jeszcze dosłownie parę kropel trunku i dopiero wtedy podniosła wzrok zaglądając mężczyźnie w oczy.
Gdy przechodził koło niej pierwszy lepszy sługa, z dziękczynnym uśmiechem oddała mu do połowy jeszcze pełen kieliszek. Gdy sługa posłusznie go odbierał, skinął usłużnie głową, uprzejmie podziękowała za ten drobny gest.

_________________
KP
Wilk
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Racael
Łapacz
Łapacz
avatar

Liczba postów : 15
Registration date : 15/09/2011
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 10

PisanieTemat: Re: Sala balowa   Czw Wrz 15, 2011 11:14 pm

Jej mimika mówiła coś całkiem przeciwnego do jej zachowania. Czy się go bała? Nie wyczul nic takiego. Odważna, nie może być szlachcianką. Żadna porządna szlachcianka nie pozwoliłaby mężczyźnie na zbytnie zbliżanie się przed ślubem. No chyba, że nie przestrzegałaby żadnych zasad a opinia innych ludzi nie miała dla niej większego znaczenia.
Znów zrobił niewielki krok w jej stronę. Jeszcze kroczek a będzie wystarczająco blisko dziewczyny by poczuć jej oddech na swojej szyi. Na jego twarzy uśmiech pogłębiał się z każdym krokiem. Jeszcze troszkę i będzie w stanie poznać tajemnicę Mikuko. Niech tylko da mu na to okazję, z pewnością ją wykorzysta.
Władcza i silna, czego nikt by się nie spodziewał po jej kobiecym wyglądzie. Takich cech nie nabywa się w towarzystwie i na wystawnych balach.
Ostatni krok, znajdował się już tak blisko jak tego chciał. Mógł bez problemu spoglądać jej w oczy jak i poczuć zapach jej perfum.
-Ale cóż miałbym ci powiedzieć o sobie...? –Chciała odwrócić jego uwagę? Nic z tego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mikuko
Magik
Magik
avatar

Liczba postów : 161
Registration date : 03/08/2010
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 10

PisanieTemat: Re: Sala balowa   Czw Wrz 15, 2011 11:25 pm

Spojrzała na niego mrużąc oczy, jego zachowanie stało się nagle zbyt tajemnicze. Co on kombinował? Ta gra zaczynała podchodzić pod granice paranoi. Każdy chciał tu się czegoś dowiedzieć, a nikt nikomu na to nie pozwalał. Gdy mężczyzna odpowiedział pytaniem, olśnienie przyszło niczym bezbolesny policzek. Jeszcze chwilka pomyślała, pozwalając mu na jeszcze drobinkę zbliżenia. Niech ma wrażenie, że wygrał, niech mu się zdaje... Jeszcze kawałek... Już.
Lekko i wydawałoby się, że z gracją, a jednak stanowczo i nadal z tym samym przesłodkim uśmiechem wyciągnęła rękę, która twardo spoczęła na jego torsie nie pozwalając już zbliżyć się ani milimetra.
- Na którym dworze uczą takich panier, drogi Racaelu? - spytała, może odrobinę zbyt bezczelnie, ale przynajmniej wprost. Jej uśmiech nieco zrzedł, ale nadal był miłym i uprzejmym.

_________________
KP
Wilk
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Racael
Łapacz
Łapacz
avatar

Liczba postów : 15
Registration date : 15/09/2011
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 10

PisanieTemat: Re: Sala balowa   Czw Wrz 15, 2011 11:54 pm

Przejrzała go? Nawet jeśli to było już za późno. Teraz nic nie mogło go powstrzymać. Chciało mu się śmiać gdy poczuł małą rączkę na swoim torsie. Nie była to dla niego żadna przeszkoda. Nikt z tłumu nie zwróciły na nich teraz uwagi, jeśli chciałby jej zrobić krzywdę miałby do tego drogę wolną. Stał tyłem do centrum Sali a odległość między nimi nie pozwalała na to by ktoś niepowołany zauważył w porę co się dzieje.
-Wybacz mi panienko, ale manier uczyłem się sam. –Jednym gestem dłoni zepchnął rękę Mikuko ze swojego ciała natychmiast łapiąc ją w nadgarstku i ściskając nieco za mocno. – Dotychczas byłem grzeczny, ale moja cierpliwość się powoli kończy. –Przysunął swoją twarz do Mikuko. Spojrzał jej prosto w oczy swoim przenikliwym spojrzeniem. – Cóż za tajemnicę skrywasz Mikuko? –Szepnął jej do ucha z uśmiechem którego nie była w stanie zobaczyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mikuko
Magik
Magik
avatar

Liczba postów : 161
Registration date : 03/08/2010
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 10

PisanieTemat: Re: Sala balowa   Pią Wrz 16, 2011 12:04 am

Nieco zaskoczona natychmiastowym zwrotem akcji odpuściła sobie sztywne maniery. Mężczyzna ścisnął jej rękę stanowczo za mocno jak na zwykłą konwersacją czy też miłe gesty. Mikuko w jednym z krajów swoich podróży przestała być uczulona na takie prymitywne zachowania. Mimo to jednak syknęła cicho.
Teraz żądał odpowiedzi. Problem w tym, że zwierzołaczka zdziwiła się słysząc jego pytanie. O jakie tajemnice chodziło? Ten oto jegomość najzwyczajniej na świecie chyba nie za bardzo ją kojarzył. Nie pozostało jej za wiele możliwości do wyboru, jeśli chodzi o jej dalsze zachowanie. Przecież nie uśmiechnie się miło i nie zacznie przy kolejnych trunkach wszystkiego mu opowiadać! Co to, to nie!
- Otóż to! Stąd wzięły się Twoje braki - mruknęła mu do ucha nieco ochrypłym głosem.
- A swoich prywatnych rzeczy nie obwieszcza się na prawo i lewo - dodała i stanowczo odepchnęła go łokciem. Nie było opcji, uderzenie, mimo, ze niezbyt mocne, było wycelowane; Mikuko trafiła wprost w najczulsze miejsce żeber.
- Czego chcesz? - spytała niezauważalnie szykując się do kolejnego uderzenia.

_________________
KP
Wilk
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Racael
Łapacz
Łapacz
avatar

Liczba postów : 15
Registration date : 15/09/2011
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 10

PisanieTemat: Re: Sala balowa   Pią Wrz 16, 2011 12:36 am

Racael nie ugiął się pod jej uderzeniem. Faktycznie wycelowane było profesjonalnie ale w jego przypadku było to nieskuteczne zagranie. W jego wątłym ciałku skrywały się twarde jak stal mięśnie. W końcu nie jest jakimś zwykłym człowieczkiem. Pochodzi z rasy która jest stworzona do walk i wytrzymywania silnych uderzeń.
Zadziorna, nie przeszkadzało mu to. Wręcz przeciwnie, bawiło. Jednym szybkim ruchem złapał ją obiema dłońmi w pasie i bez najmniejszego problemu podniósł w górę. Usadził ją już bardziej ostrożnie na parapecie. Na jego twarzy malował się szyderczy uśmiech.
-Chyba nie będziesz musiała mi za wiele o sobie mówić. Z twojego zachowania oraz zdobytych umiejętności da się bardzo wiele wyczytać. –Wcześniej po jego głowie biegało wiele możliwości, lecz teraz ta długa lista znacznie się skróciła. Zostało jedynie kilka pozycji z których na pewno jedna była tą której szukał.
Wciąż przyglądał się siedzącej na parapecie Mikuko. Gdyby tylko chciała jakimś sposobem zeskoczyć, natychmiast reagował i łapał dziewczynę tak by jej to uniemożliwić.

(wybacz muszę uciekać)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mikuko
Magik
Magik
avatar

Liczba postów : 161
Registration date : 03/08/2010
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 10

PisanieTemat: Re: Sala balowa   Pią Wrz 16, 2011 8:05 am

Gdy ją podniósł bardzo ją zaskoczył, ale nie dała po sobie tego poznać. Bezczelny! pomyślała. Usadzona na parapecie widziała wszystko nieco z góry. Huh, cóż za psychologiczne podejście - jest do góry, powinna wzbudzać respekt, ale jednak na tego jegomościa - wątpliwe by działały jakiekolwiek psychologiczne podejścia.
Po tym, co powiedział Racael, dało się wywnioskować, że z Mikuko czyta się jak z książki. No cóż... było to niemało zadziwiające. Mężczyzna okazywał się być wyśmienitym obserwatorem. Westchnęła w myślach, ucieczka była wręcz niemożliwa, wszelkie ciekawe plany nie wchodziły w grę. Pozostawało jej jedynie być po prostu kobietą. Musiała postawić wszystko na jedną kartę. A zaraz za nią, mieć w rękawie tysiące innych. Miała w głowie już mały planik. Musiała tylko zadziałać i teraz na odwrót - czytać z niego jak z książki. Książki, który była do góry nogami.
Okazała wysokie niezadowolenie i oburzenie zakładając ręce na biust:
- Puść mnie, kimkolwiek jesteś nadęty czubku. - ostatnie słowa intonowała raczej cicho, by trafiły tylko wprost do jego uszu. Wypowiedziawszy żądanie spojrzała mu w oczy z nieukrywaną złością. I właśnie wtedy wpadł jej do głowy jeszcze jeden plan... Skoro on pozwala sobie na naginanie zasad - czemu ona nie może?

_________________
KP
Wilk
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Racael
Łapacz
Łapacz
avatar

Liczba postów : 15
Registration date : 15/09/2011
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 10

PisanieTemat: Re: Sala balowa   Sob Wrz 17, 2011 12:08 am

Racael zaśmiał się cicho.
-Sądziłem, że panienka Mikuko nie używa takiego słownictwa. Nigdy bym nie przypuszczał, że z mojego powodu z twych ust popłyną takie słowa. Zdumiewające. –Na jego twarzy widniał pełen zadowolenia uśmiech. Przypuszczał, że Mikuko wymyśli jakiś przebiegły plan dzięki któremu uda jej się wyślizgnąć . Nigdy by mu na myśl nie przyszło, że dziewczyna zareaguje w taki sposób.
Cały czas zastanawiał się nad tym kim była. Znała się na etykiecie ale jednocześnie mogła sobie odpuścić odpowiednie zachowanie. Co z resztą przed chwileczką mu dobitnie przedstawiła. Szlachciankę skreślił już ze swojej listy. Na pewno była kimś wysoko postawionym, zachowywała się wciąż zbyt odważnie w jego towarzystwie. Możliwe, że służyła rodzinie królewskiej. Na pewno nie mogła pracować jako służka, gdyż źle by się czuła będąc obsługiwaną przez innych. Cóż innego więc pozostaje. Straż? Kobiety stosunkowo rzadko zostają strażnikami. Wszakże zmienia się to wraz z upływem czasu ale wciąż niewystarczająco szybko.
Czyżby na prawdę była wcześniej strażniczką? Przymknął jedno oko spoglądając w jej stronę. Starał się wyobrazić Mikuko w stroju straży królewskiej a gdy w końcu mu się to udało wykrzywił usta w niezadowolonym wyrazie.
-Lubisz nosić ciężkie i bezpłciowe stroje? –Spytał jak gdyby nigdy nic.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Louis
Łucznik
Łucznik
avatar

Liczba postów : 17
Registration date : 15/09/2010

PisanieTemat: Re: Sala balowa   Sob Wrz 17, 2011 9:48 am

-Ktoś o kim nawet byśmy nie pomyśleli? –Louis szybko podjął wątek rozpoczęty przez Mai. W jego głowie natychmiast zaczęło powstawać wiele niesamowitych lecz także absurdalnych wersji całego zdarzenia. –To jest możliwe. Lecz będąc mordercą jak i złodziejem nie jest lepiej gdy wie się na bieżąco jak przebiega śledztwo? Mając kontrolę nad tym kto zostanie osądzony, morderca będzie czuł się bezpiecznie i pewnie. Te same też uczucia mogą go ciągnąć do ingerowania w sprawę.
Zamyślił się przez chwilę. Gdyby jednak Mai miała rację, to by oznaczało, że znalezienie sprawcy będzie o wiele trudniejsze niż mu się na początku wydawało. Chciał dodać coś jeszcze ale wtedy pojawił się jego brat. Że też znowu musiał mu popsuć humor. Czy on nie ma niczego lepszego do roboty?
Gdy jego brat złapał za rękę Mai, Louis jednym szarpnięciem pozbył się go.
-Jakim prawem jej dotykasz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sabin
Szaman
Szaman
avatar

Liczba postów : 22
Registration date : 13/09/2011

Karta postaci
Srebrniki: 10

PisanieTemat: Re: Sala balowa   Sob Wrz 17, 2011 2:20 pm

Sabin słysząc słowa Mai wyszczerzył swoje jakże cudowne usta w jeszcze cudowniejszym uśmiechu.
-A dlaczego miałbym rozwiązywać jakąkolwiek zagadkę razem z wami? Chyba nie sądzicie, że podszedłem tutaj dla jakiejś zabawy w kotka i myszkę. –Sabin nie miał czego się obawiać ze strony Elys, miał asa w rękawie który w odpowiednim czasie może uratować mu jego piekielny zadek.
-Jeśli wy chcecie szukać sprawcy to proszę bardzo, droga wolna ale ja nie mam zamiaru się niepotrzebnie przemęczać. –Na jego twarzy wymalował się wyraz błogiego samozadowolenia, który o dziwo nie zbyt często pojawia się w jego życiu. –Nie muszę z wami szukać winnego gdyż dobrze wiem kto to wszystko ukartował. W przeciwieństwie do was byłem tutaj od początku balu i wszystkiemu się dobrze przyglądałem.
Już podczas przygotować Sabin przechadzał się jak gdyby nigdy nic po pałacu. Był tak znudzony wszystkim, że z powodu nadmiaru wolnego czasu postanowił troszkę poprzeszkadzać służbie która wszystko szykowała na bal. Od samego początku znajdował się na balu. Jego oczom nie umknęła osoba, która kręciła się podejrzanie koło wejścia dla służby.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mikuko
Magik
Magik
avatar

Liczba postów : 161
Registration date : 03/08/2010
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 10

PisanieTemat: Re: Sala balowa   Sob Wrz 17, 2011 3:37 pm

Oburzyła się słysząc jego pytanie. Mimo, że chwilę wcześniej jej rozmówca wyglądał na kogoś kto coś intensywnie analizuje, to pytanie było istotnie z kosmosu. Zamyśliła się chwilkę, po cóż mu takie wiadomości. Nie miała pojęcia. Jednak jakby się dłużej zastanowić, Racael zachodził w głowię kim tak na prawdę jest Mikuko.
Nie odpowiedziała mu na pytanie, gdyż według jej przekonań było nie tylko strasznie dziwne, ale też nieco nie na miejscu. Nawet jeśli jej dzisiejszy strój był lekki, to nie powinno się go brać pod uwagę - w końcu był królewski bal.
Nie dało się ukryć, że zgadywanki mężczyzny robią się nużące. Zwierzołaczka jakby poddając się wyznała:
- Drogi Racaelu, jeśli chodzi Ci o moją przeszłość, jestem zwykłą nauczycielką. Nauczam dzieci ze średnich i wyższych klas szlacheckich - powiedziała jakby z niezadowoleniem przy czym założyła ręce na biuście. Nie można było stwierdzić, że kłamała - w dawnej przeszłości rzeczywiście nauczała. Nie trwało to jednak całą jej przeszłość. Tego jednak nie musiała mu wyznawać. Teraz jednak, jeśli nie da jej spokoju, będzie musiała przejść do innych taktyk.

_________________
KP
Wilk
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Leitis
Podróżnik
Podróżnik
avatar

Liczba postów : 786
Registration date : 04/11/2008

Karta postaci
Srebrniki:

PisanieTemat: Re: Sala balowa   Sob Wrz 17, 2011 8:15 pm

Dziewczynę trochę denerwowało zachowanie obu braci, czy oni nie mogą po prostu się normalnie do siebie odnosić. Automatycznie szybko przyciągnęła do siebie wolną już rękę, aby nie chciała, by znów ją jej zabrano.
Zaciekawiło Mai to, że Sabin powiedział, iż wie kto to wszystko zrobił. Czy on mógłby kłamać? Raczej nie miał po co i to niezbyt pasowało do jego arystokratycznego charakteru. Na chwilkę myślami przeskoczyła gdzieś indziej i spytała trochę zmienionym jakby nieobecnym głosem.
-Skoro wiesz kto to jest, to czemu nie powiesz tego Czcigodnej Elys i będziemy mogli sobie wszyscy stąd pójść?- Jej niebieskie oczy jak woda były puste, dalekie. Niby to była zamyślona, ale jednak skupiona na tym co działo się wokół niej. Pochyliła delikatnie głowę, tak żeby biały cylinder nie spadł jej z głowy, a jednak prosta grzywka przysłoniła oczy.
-Sabin, chociaż podpowiedź nam coś.- Słowa wychodziły z jej krtani, ale nie należącym do niej głosem. Nagle uniosła swoją twarzyczkę, aby spojrzeć na wszystkich swoimi dużymi oczkami z wesołym uśmiechem.
-Co nie?.- Tym razem zwróciła się do Mitsu i Louisa. Chciała poparcia do zdania, które przed chwilą powiedziała jednemu z braci. Wyglądała tak normalnie, że aż dziwnie. Jej chwilowa zmiana nastawienie prawdopodobnie była skutkiem jej zmęczenia i trochę wrogiego nastawienia do Sabina, ale teraz już jakby nad tym zapanowała. Cały czas na jej twarzyczce widniał radosny uśmiech.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aranel
Generał
Generał
avatar

Liczba postów : 100
Registration date : 04/12/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: Wystarczająco dużo do przeżycia

PisanieTemat: Re: Sala balowa   Sob Wrz 17, 2011 9:03 pm

Anielica czuła się jak niewidzialna lalka w ładnej sukience, rzucona gdzieś w kąt. Stała i obserwowała kłótnie, braci? Nie wyglądali jak bracia, ale najwyraźniej nimi byli, z tego co wywnioskowała z rozmowy. Mai natomiast była ich przyjaciółką z dzieciństwa, o którą mogli by się pozabijać, gdyby ona sama ich nie uspakajała. Gdy Sabin obwieścił wszystkim że wie kto skradł przedmiot Władczyni, trochę się pogniewała. Mógł przecież powiedzieć to Elys na samym początku i był by spokój.
Mai niespodziewanie spojrzała na nią, jakby chciała aby anielica poparła ja w jej słowach. Cóż miała uczynić. Pokiwała energicznie głową zgadzając się. Co prawda smuciło ją że ta zgoda mogła przyczynić się do tego że Louis mógł opuścić sale balową, wraz z Mai i zostawić ją. Pragnęła poznać go lepiej. Ale najwyraźniej nie było jej pisane szczęście w miłości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://atterlassus.pinger.pl
Sabin
Szaman
Szaman
avatar

Liczba postów : 22
Registration date : 13/09/2011

Karta postaci
Srebrniki: 10

PisanieTemat: Re: Sala balowa   Sob Wrz 17, 2011 10:55 pm

Sabin wyszczerzył się po swojemu.
-Pytasz dlaczego? Sądziłem, że znasz mnie na tyle by to wiedzieć. –Może faktycznie nikt nie znał na tyle by móc rozumieć jego poczynania. Mimo wszystko znał się z Mai tak długo, że miał nadzieję iż chociaż ona będzie wiedziała dlaczego się tak zachowuje. O Louisie nawet nie pomyślał, ich sprzeczka z dzieciństwa bardzo ich podzieliła. Może gdyby nie wszystko co się wtedy wydarzyło mogliby być szczęśliwym rodzeństwem.
Zerknął na Louisa i jego wyraz twarzy. Chociaż pewnie gdyby nie to wydarzenie to coś innego by ich skłóciło. Jednak nie byliby w stanie żyć w zgodzie. Taki już ich los.
-Gdybym pozwolił by wszystko szybko się skończyło nie miał bym co porabiać. Z resztą mi to bez różnicy, w razie czego mogę wszystko wyjaśnić królowej. Póki co nie ma takiej potrzeby, a wy powinniście intensywniej ruszyć główkami. Nie zawsze osoba która z pozoru akceptuje drugą w rzeczywistości tak myśli. –Wypowiadając te słowa Sabin pierwszy raz w życiu miał poważny wyraz twarzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Louis
Łucznik
Łucznik
avatar

Liczba postów : 17
Registration date : 15/09/2010

PisanieTemat: Re: Sala balowa   Sob Wrz 17, 2011 11:39 pm

Louis nie chciał by jego brat im pomagał. Najbardziej by się ucieszył gdyby Sabin sobie po prostu poszedł. Nie potrzebował jego irytującego towarzystwa.
Nie słuchał co Sabin opowiadał reszcie. Czekał jedynie grzecznie aż tamten w końcu postanowi odejść. Nie chcąc spoglądać na brata zerknął w bok. Napotkał spojrzeniem stojącą spokojnie Mitsu. A właśnie, teraz zauważył, że dziewczyna już dłuższą chwilę stoi bez słowa. Podsunął się troszeczkę do dziewczyny i szturchnął ją delikatnie łokciem.
-Czy coś się stało? –Spojrzał na jej twarz w poszukiwaniu oznak jakiejś choroby. Nie był pewien dlaczego dziewczyna stałą w takiej ciszy. Obawiał się, że mogła się źle poczuć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aranel
Generał
Generał
avatar

Liczba postów : 100
Registration date : 04/12/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: Wystarczająco dużo do przeżycia

PisanieTemat: Re: Sala balowa   Sob Wrz 17, 2011 11:57 pm

Wsłuchiwała się uważnie w słowa Sabina. W końcu co innego miała do roboty. Louis ją ignorował, Mai najwyraźniej chodziło o to by zainteresować Sabina czymś innym niż kłótnią i niepotrzebną szarpaniną, nią jakby była szmacianą zabawką o którą dwójka barci pokłóciła się i wyrywali ją sobie nawzajem z rąk. A ona sama mogła się tylko przyglądać z boku. Uważała że gdyby się wtrąciła nie było by to na miejscu. Choć miała na to wielką chęć.
Lekko podskoczyła wystraszona czując szturchnięcie. Przestraszona spojrzała na Louisa. Nie zauważyła kiedy się do niej przysuną. Jeszcze parę minut temu obserwowała każdy jego ruch, ale gdy pojawiła się Mai i Sabin, jakoś straciła na to chęć, wiedząc że i tak nie przyciągnie jego uwagi. Teraz on znów był koło niej i to właśnie nią się znów zainteresował. Mała nadzieje, zapłonęła ona jak płomyczek na świeczce, delikatny, ale jednak.
-Nie, nic się nie stało...- zastanowiła się szybko co może powiedzieć żeby podtrzymać rozmowę. -Po prostu się nad czymś zastanawiałam. Tak wiele rzeczy zdarzyło się w jednej chwili, chciałam to sobie wszystko poukładać w jedną całość. A dlaczego pytasz?- popatrzyła na niego swoimi zielonymi oczami, uważnie lustrując jego twarz, zapamiętując każdy jej szczegół.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://atterlassus.pinger.pl
Racael
Łapacz
Łapacz
avatar

Liczba postów : 15
Registration date : 15/09/2011
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 10

PisanieTemat: Re: Sala balowa   Nie Wrz 18, 2011 12:17 am

-Zwykłą nauczycielką? Doprawdy? –Nie wierzył jej i nawet jeśliby powtarzała mu wciąż to samo przez następne kilka dni nie uwierzyłby. Nigdy nie ufał ludziom a zwłaszcza im słowom. Jego przeczucie mówiło mu coś całkiem innego, postanowił to właśnie jemu zaufać.
Przysunął się do parapetu jednocześnie zbliżając się do dziewczyny. Sięgnął po kosmyk jej włosów. Zakręcił go na palec i przyłożył do ust.
-A więc twierdzisz, że jesteś nauczycielką. Więc dlaczego wciąż mam to dziwne przeczucie, że kłamiesz, belferko? –Spojrzał w jej oczy. Jego tęczówki natychmiast stały się ciemniejsze i bardziej intensywne. Gdyby tylko dowiedział się kim rzeczywiście była od razu pozbył siętego paskudnego uczucia, które wciąż mu ciążyło. Z każdą chwilą czuł się gorzej a dziewczyna tylko sobie z nim igrała. Dlaczego wciąż się zachowywała jak ktoś kto chce kierować wszystkim do około jednocześnie odcinając się od tego. Męczyło go to tak bardzo, że wciąż rosłą w nim chęć przyciśnięcia Mikuko do ściany i wyciągnięcia z niej prawdy siłą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Leitis
Podróżnik
Podróżnik
avatar

Liczba postów : 786
Registration date : 04/11/2008

Karta postaci
Srebrniki:

PisanieTemat: Re: Sala balowa   Nie Wrz 18, 2011 6:37 pm

-Jak tam chcesz.- Zwróciła się do Sabin objętym tonem. Obróciła się w stronę Louis oraz Mitsu, przyjrzała się im i mruknęła do siebie.
-A jednak im w czymś przeszkodziłam.- Opuściła lekko ramiona, wzięła głęboki oddech i powoli wypuściła powietrze z płuc. Rozejrzała się wokół bez konkretnego celu i jeszcze raz spojrzała ma Louisa i Mitsu.
-Wybaczcie.- Raczej szepnęła niżeli powiedziała, tylko po to, aby zachować podstawowe zasady dobrego wychowania. Mimo, że nie posiadała na sobie sukni, ale była dziewczyną, dygnęła i dosyć szybko oraz zwinnie oddaliła się do znanych jej osób. Powinna teraz skupić się na sprawie, rozwiązać ją i wrócić do domu w celu nabrania sił na resztę dni. Przeszła chyba połową sali i stanęła przy stole z napojami. Znalazła butelkę wcześniej już przez nią próbowanego zielonego napoju i nalała sobie pełen kieliszek. Dla niej owy trunek smakował jak woda, więc szybko opróżniła zawartość przejrzystego naczynia. Nalała sobie jeszcze raz pełen kieliszek, ale teraz nie wypiła od razu tylko zaczęła go uważnie obracać w dłoni tak aby nie wylać ani kropli. Zastanawiała się nad sprawcą, chociaż odpowiedź Sabina będzie na pewno pomocna to teraz nic nie przychodziło jej do głowy. Pochyliła się nad kryształowym naczyniem i spojrzała w zielony napój.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mikuko
Magik
Magik
avatar

Liczba postów : 161
Registration date : 03/08/2010
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 10

PisanieTemat: Re: Sala balowa   Nie Wrz 18, 2011 10:06 pm

- Nie obchodzą mnie Twoje wrażenia Racaelu - powiedziała stanowczo. Miała już na prawdę dość tej niemądrej gry. Jej mimika jednoznacznie powinna dać mu do zrozumienia, ze żarty się skończyły. Mikuko miała jego ciekawości niemalże powyżej uszu.
Zwierzołaczka zdała sobie sprawę, że teraz jest w stanie podjąć swój plan, ale postanowiła jeszcze się wstrzymać - być może ten upierdliwy ciapciuś da jej spokój.

_________________
KP
Wilk
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Louis
Łucznik
Łucznik
avatar

Liczba postów : 17
Registration date : 15/09/2010

PisanieTemat: Re: Sala balowa   Wto Wrz 27, 2011 11:10 pm

Louis wzruszył ramionami.
-No cóż martwiłem się, że się źle czujesz. Wyglądałaś bardzo mizernie. –Wciąż spoglądał na Mitsu. Nie do końca wierzył temu co powiedziała. Z doświadczenia jest świadom tego, że kobiety bardzo często ukrywają swoje uczucia a on jako mężczyzna mimo wszystko nie był zbyt dobry w ich odczytywaniu, czego też nie robił na siłę. Jego zdaniem to kobieta z własnej woli powinna wyznać co leży jej na sercu. Smuciło go to, że nie był świadomy tego co chciała mu przekazać swoim zachowaniem. Był pewien, że coś się za tym kryje lecz nie miał pojęcia co to jest.
-Czy dałaś radę już wszystko sobie poukładać? –Zerknął na nią nieco niepewnie. Może jednak faktycznie dziewczynie chodziło jedynie o zastanowienie się nad różnymi sprawami. To było bardzo prawdopodobne. Westchnął cicho. Faktycznie nie znał się zbyt dobrze na płci pięknej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sabin
Szaman
Szaman
avatar

Liczba postów : 22
Registration date : 13/09/2011

Karta postaci
Srebrniki: 10

PisanieTemat: Re: Sala balowa   Wto Wrz 27, 2011 11:54 pm


Sabin bezszelestnie poruszał się za Mai. Przyglądał się jej przez cały czas badawczo jakby coś kalkulował. Nie przeszkadzał dziewczynie. W końcu nie miał nawet takiego zamiaru, przynajmniej przez tą chwilę. Zerknął w stronę wypijanego dziwnego napoju i westchnął tuż przy uchu dziewczyny. Pojawił się tuż przy nie jak dżin i z szerokim uśmiechem na twarzy poklepał ją po głowie.
-Moje maleństwo nie powinno pić takich rzeczy. –Mlasnął z przekąsem. Bawiło go jej zachowanie. Nie był pewien dlaczego tak właśnie postępowała ale to nie miało teraz większego znaczenia.
Dał jej kuksańca w bok.
-Jak będziesz grzeczna to może ci dam jakąś wskazówkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aranel
Generał
Generał
avatar

Liczba postów : 100
Registration date : 04/12/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: Wystarczająco dużo do przeżycia

PisanieTemat: Re: Sala balowa   Sro Wrz 28, 2011 12:32 am

Była tak zafascynowana tym że Louis znów się nią interesuje że nawet nie zauważyła kiedy Mai i Sabin oddalili się.
Gdy chłopka zapytał ją czy poukładała sobie już wszystko, zadowolona pokręciła głową. -Tak, ale nadal nie rozumiem tych ostatnich słów Sabina, które miały być jakąś wskazówką...- zastanowaiła sie chwilke. O co mogło mu chodzić. Rozejrzała się po sali, tak od niechcenia, sama nie wiedziała czy po to zeby udawać że kogoś szuka czy może po to by może aby skojarzyć sobie wszystki fakty z jedną osobą. Ale jak skoro znała z tego grona zaledwie kilka osób, które na dodatek niedawno poznała. Westchnęła głęboko. W sumie nie interesowało jej teraz już to całe zamieszanie. Tak, znalezienie mordercy było ważne, ale ostatnimi czasy wszystko było ważniejsze od niej samej. Teraz postanowiła zająć się sobą, a na dodatek trochę pomóc w śledztwie. -Czy mogę Cię zapytać o coś osobistego?- powiedziała to spontanicznie, nie zastanawaijąc się nad niczym. Potem będzie się najwyżej zadręczać swoją głupotą, teraz chciała wiedzieć jedno. Czy Louis ma kogoś bliskiego jego sercu. Miała nadzieje że odpowiedź będędzie taka jakiej się spodziewa. Popatrzyła na niegoz czerwonymi rumieńcami na polczkach, niecierpliwie czekając na odpowiedź i na ten moment w którym zada mu to ostateczne pytanie. Gdyby powiedział jej że kogoś ma, co zrobi? Pomyślała dopiero teraz, czekając na odpowiedź. Może wtedy po prostu zajmę się całkowicie sprawą, a nie kolejną nieszczęśliwą miłością.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://atterlassus.pinger.pl
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sala balowa   

Powrót do góry Go down
 
Sala balowa
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Kraina Kayami :: Królestwo Przedwiecznych :: Zamek-
Skocz do: