Kraina Kayami

Przyłącz się do naszego fantastycznego świata...
 
IndeksFAQSzukajRejestracjaGrupyUżytkownicyZaloguj

Share | 
 

 Sala balowa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
Leitis
Podróżnik
Podróżnik
avatar

Liczba postów : 786
Registration date : 04/11/2008

Karta postaci
Srebrniki:

PisanieTemat: Re: Sala balowa   Pon Wrz 12, 2011 7:54 pm

Kociaczek westchnęła głęboko, opuszczając ramiona. Była zmęczona i cieszyła się, że nie musi teraz męczyć się jeszcze z jakąś wielką balową suknią jak większość dziewcząt w jej wyglądowym wieku, kto wie ile ona ma naprawdę lat.
Nie oglądając się za podejrzaną, skierowała się do stołu z jedzeniem, chociaż niezbyt miała na nie ochotę. Sięgnęła po kieliszek z czerwonym jak krew winem i postawiła go sobie przed twarzą. Wyglądało na smaczne, lecz czy na pewno było. Wypiła łyk, ale kiedy tylko usłyszała, że córka podejrzanej zgubiła swojego narzeczonego, od razu się obejrzała. Jej niebieskie jak woda morze przed burzą oczy próbowały jak najszybciej zlokalizować zagubionego chłopaczka, czy może on ma coś wspólnego z tym całym zamieszaniem? Wypiła resztę napoju i odłożyła kieliszek, zaintrygowana tym, że nie może znaleźć narzeczonego tamtej dziewczyny. Gdzie ten głupek się podziewa? Wolnym, jakby tanecznym krokiem zaczęła się przemieszczać między ludźmi, raczej przy ścianie, aby nie zderzyć się z tańczącymi parami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aranel
Generał
Generał
avatar

Liczba postów : 100
Registration date : 04/12/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: Wystarczająco dużo do przeżycia

PisanieTemat: Re: Sala balowa   Wto Wrz 13, 2011 6:50 pm

Był to jej pierwszy bal w tym królestwie. Wydała wszystkie ciężko zarobione pieniądze na tą prześliczną białą suknie. I teraz nie mogła nacieszyć nią oczu. Górna część sukienki przypominała gorset, choć w rzeczywistości nim nie była, dół natomiast był rozłożysty z wieloma falbankami, sięgający jej do kolan. W pasie przewiązała sobie wielką różową kokardę, uwydatniając tym samym swoją talie.
Stała pod ścianą gdy nagle muzyka umilkła, a Władczyni oznajmiła zaginięcie bardzo cennej dla niej rzeczy. Rozejrzała się po tłumie ludzi. Nie znała tu nikogo i raczej nikt nie znał jej.
Zaciekawiła ją ta sytuacja. Jak ktoś w ogóle śmiał coś ukraść? Władczyni ufając swoim poddanym odwołała wszystkie straże, a tu nagle okazuje się że ktoś jednak wykorzystał tą sytuacje. Znów popatrzyła na ludzi znajdujących się niedaleko niej, jakby miała nadzieje znaleźć sprawce. Spostrzegła że w okół jednej z zamożnych kobiet zebrał się tłum gapiów, postanowiła dowiedzieć się czegoś więcej.
Chwilkę zajęło jej przedarcie się przez tłum gapiów, zobaczyła małą dziewczynkę odchodzącą gdzieś na bok, bardzo oburzoną kobietę, przy której stał najprawdopodobniej mąż, trzymając ją w tali, po chwili podbiegła jakaś młoda dziewczyna, mówiąc coś o zniknięciu swojego narzeczonego. Anielica stała chwile zastanawiając się czy to możliwe że to właśnie ten chłopak mógł coś ukraść, ale jakim cudem uciekł, skoro wszystkie drzwi zostały pozamykane. W końcu jej wzrok zatrzymał się na bardzo przystojnym mężczyźnie stojącym prawie przed samą kobietą. Myśląc że wydobędzie z niego jakieś informacje, podeszła i zapytała
-Przepraszam...Co tu się dzieje?-
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://atterlassus.pinger.pl
Louis
Łucznik
Łucznik
avatar

Liczba postów : 17
Registration date : 15/09/2010

PisanieTemat: Re: Sala balowa   Wto Wrz 13, 2011 9:58 pm

Louis zerknął na przybyłą dziewczynę. Nie był w stanie nie zwrócić uwagi na jej strój, było widać, że wydała na niego niezłą sumkę pieniędzy. Przez jego twarz przebiegł cień uśmiechu. Dopiero teraz zauważył, że zadała mu jakieś pytanie. Ale jakie? Zmrużył delikatnie oczy. Za dużą uwagę zwracał na jej wygląd, zawsze tak robił gdy spotykał kogoś nowego. Zbyt dużo myśli przeszło mu w jednej chwili. O co mogła go zapytać nowo przybyła dziewczyna. Hmm no na pewno nie o to jak ma na imię, to w końcu głupie, nie nie, a więc jeśli nie to to co? Posłał jej delikatny uśmiech mając nadzieję, że dzięki temu będzie wstanie złapać jeszcze kilka sekund na wymyślenie odpowiedniej odpowiedzi.
Dopiero co przyszła i podeszła do osoby przy zbiorowisku ludzi. No tak, zapewne chodzi jej o całe zamieszanie. Inaczej być nie może.
-Jakiś głupiec okradł Królową Elys. Z jej zachowania można dostrzec iż było to coś ważnego dla niej. Nie wiem jaki szaleniec byłby w stanie zdobyć się na tak samobójczy występek. –Westchnął
-Niestety nie wiadomo kto to zrobił, a tylko znalezienie winnego będzie w stanie skierować złość Królowej na jedną osobę. Póki się to nie stanie sądzę, że wszyscy jesteśmy w niemałym zagrożeniu.
Dopiero teraz zauważył, że rozmawia z nieznajomą jak z kimś kogo dobrze zna, cóż za brak wychowania z jego strony! Ukłonił się w pół.
-Och, wybacz mi panienko za brak okazanego szacunku w stosunku do ciebie. Jestem Louis, a jak ciebie zwą?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sabin
Szaman
Szaman
avatar

Liczba postów : 22
Registration date : 13/09/2011

Karta postaci
Srebrniki: 10

PisanieTemat: Re: Sala balowa   Wto Wrz 13, 2011 10:47 pm

Sabin w sumie od dawna siedział już na Sali, ale schowany za wielkim wazonem z kwiatami zza liści spoglądał na wszystkich. Bawiło go zachowanie małych ludzików biegających po Sali jak mrówki. W końcu w pewnym koncie Sali zebrało się jakieś zbiorowisko. Czyżby szykowały się jakieś kłopoty. Mimowolnie na jego twarz wpełzł szyderczy uśmiech. Sam nigdy nie lubił pakować się w kłopoty, ale gdy miał okazję popatrzeć jak inni muszą dawać sobie radę z własnymi problemami jakoś go uszczęśliwiało. Z pewnością w tym towarzystwie znajdował się także jego braciszek. Louis. Tak, nie mogło być inaczej.
I byłby w stanie z powodu samego myślenia o swoim bracie zniszczyć ślicznie ozdobiony wazon, lecz natychmiast poprawił mu się humor gdy tylko zauważył przeciskającą się zgrabnym krokiem przez tłum Mai. Znów przyodział na twarz łobuzerski uśmiech i natychmiast wydostał się ze swojej kryjówki.
Przemknął się niezauważalnie przez tańczące pary i w jednej sekundzie złapał Mai za rękę przyciągając do siebie. Jego druga dłoń powędrowała na talię dziewczyny nadając pozycji iście taneczny wygląd.
-Witaj moja droga, jak to ten czas szybko płynie. –Poprowadził Mai w tańcu jednocześnie posyłając jej swój firmowy uśmieszek. –Tęskniłaś?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aranel
Generał
Generał
avatar

Liczba postów : 100
Registration date : 04/12/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: Wystarczająco dużo do przeżycia

PisanieTemat: Re: Sala balowa   Wto Wrz 13, 2011 11:22 pm

Anielica popatrzyła na niego zaciekawiona. Od dawna nie poznała nikogo nowego, a jej jedyną znajomą była zwierzołaczka, która gdzieś przepadła. Teraz miała szanse poznać naprawdę atrakcyjnego mężczyznę. Gdy się do niej uśmiechną, u cieszyło ją to, ale widać było że zastanawia się nad czymś, postanowiła więc cierpliwie poczekać na jego odpowiedź.
To co powiedział już sama wiedziała, raczej interesowało ją dlaczego wszyscy wgapiali się to w niego to w tą kobietę.
Gdy Louis ukłonił się przed nią, aż wstrzymała oddech. Był prawdziwym dżentelmenem. A jego imię bardzo do niego pasowało, wykwintne i piękne. Zaczerwieniła się lekko, dygnęła lekko i przedstawiła się uprzejmie -Mam na imię Mitsu, bardzo miło mi Cie poznać.- powiedziała trochę zawstydzona, zawsze taka była gdy rozmawiała z mężczyzną który wpadł jej w oko.
Rozejrzała się znów po zebranym tłumie, zatrzymała swój wzrok na chwile na kobiecie, po czym znów spojrzała na Louisa, uśmiechnęła się delikatnie i zapytała -Dlaczego wszyscy się tu zebrali?- może było to i głupie pytanie, ale wolała się upewnić że jej podejrzenia są prawidłowe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://atterlassus.pinger.pl
Leitis
Podróżnik
Podróżnik
avatar

Liczba postów : 786
Registration date : 04/11/2008

Karta postaci
Srebrniki:

PisanieTemat: Re: Sala balowa   Sro Wrz 14, 2011 8:14 pm

Nie zwracając na większość osób większej uwagi, tylko aby nie podeptać ani nie zostać podeptaną przemknęła przez tłum ludzi przy ścianie zastanawiając się gdzie ten głupek się podziewa. Dziwna sprawa, skoro zamiast męczyć arystokratkę, gania za narzeczonym jej córki. Westchnęła cicho zamykając na sekundę oczy. Niespodziewanie ktoś chwycił Kociaczka za rękę co spowodowało, że musiała się szybko zatrzymać, wyszło jej to nadzwyczaj tanecznie. Następnie została przyciągnięta przez mężczyznę, który chwilę później położył swą dłoń na talii dziewczyny. Gdy tylko Mai zauważyła kto tak bezczelnie się do niej zbliżył ogarnęła ją cała masa rożnych uczuć: zdziwienie przeradzające się w szok, przerażenie spowodowane wiedzą na temat mężczyzny, a gniew pojawił się tylko dlatego, że znała jego charakter aż za dobrze.
-Sabin.- Wysyczała przez zaciśnięte zęby, jego towarzystwo ją irytowało do tego stopnia, że mogłaby wyskoczyć z dwunastego piętra, tylko, żeby go nie widzieć.
Mężczyzna prowadził, ale Kociaczek wcale nie chciała tańczyć, miała chcę po prostu stanąć, by Sabin się przewrócić, ale znając jego szybkość, nic takiego by się nie stało. Bardzo denerwowała ją jego ręka znajdująca się na jej talli, więc przy tylko pierwszej nadarzającej się okazji, strąci ją.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Louis
Łucznik
Łucznik
avatar

Liczba postów : 17
Registration date : 15/09/2010

PisanieTemat: Re: Sala balowa   Sro Wrz 14, 2011 9:32 pm

-Panienko Mitsu, miło jest mi cię poznać. –Znowu przyjrzał się zbiorowisku. Teraz zaczynało się troszkę przerzedzać. Zauważył, że Mai która jeszcze niedawno koło niego stałą zniknęła gdzieś w tłumie. Zdziwiony jej nieobecnością starał się wyłapać jej osóbkę w tłumie. Eh, gdyby była nieco wyższa z pewnością byłoby mu łatwiej.
W końcu jednak zauważył kogoś kto nie był Mai, lecz był osobą najmniej mile witaną przez Louisa. Sabin. Po tutaj przyszedł? W końcu jego brat nie jest fanem takich przyjęć. Zapewne miał zamiar pośmiać się z ludzi, to do niego podobne. Zmrużył delikatnie oczy. Że też nawet tutaj muszą się spotykać. Dawno się nie widzieli, jednakże Louisowi wcale to nie przeszkadzało.
Sabin tańczył. Aż trudno było mu przyswoić do wiadomości to co zobaczył. Jak to możliwe? Nawet za lat dzieciństwa jego brat nie dawał się namówić nikomu na taniec, zawsze zdecydowanie odmawiał, tak więc co tym razem go do tego zmusiło. Sabin odwrócił się w tańcu a wtedy Louis otworzył szerzej oczy. Sabin tańczył z Mai! Kiedy on zdążył ją złapać? Odruchowo obnażył zęby. Ten podstępny typ.
Wtedy usłyszał pytanie Mitsu, natychmiast się uspokoił i zastanowił się nad odpowiedzią.
-Wiele osób sądzi, że żona szlachcica ukradła przedmiot Elys. Ale nikt nie ma na to dowodów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sabin
Szaman
Szaman
avatar

Liczba postów : 22
Registration date : 13/09/2011

Karta postaci
Srebrniki: 10

PisanieTemat: Re: Sala balowa   Sro Wrz 14, 2011 9:49 pm

Sabin słysząc swoje imię wyszczerzył śnieżnobiałe zęby w pełnym zadowolenia z siebie uśmiechu.
-Tak panienko? Jak się cieszę, iż me imię nie wypadło ci z twojej małej główki. –Obrócił dwa razy Mai w jednej dłoni jednocześnie pukając ją w główkę palcami drugiej. –Tak czy inaczej, widzę że moja nieobecność nie była ci obojętna. Nawet nie wiesz jak mnie to raduje. –Znów przyciągnął ją do siebie dopasowując się do rytmu granej muzyki. –Tak właściwie to nigdy nie wiedziałem, że lubisz bale. Czy to twoje nowe hobby? W sumie to nawet do ciebie pasuje. Tylko ten twój strój...-Przysunął swoją głowę bliżej ucha dziewczyny. –mógłby być bardziej sexi. –Odsunął się do poprzedniej pozycji ze swoim firmowym uśmiechem. Jak zwykle zachowywał się jakby całą impreza kręciła się wokół niego.
Kątem oka zerknął na Louisa. Szukał kogoś wzrokiem. Nie trudno było zgadnąć kogo. Sama myśl, że zgarnął mu Mai z przed nosa napawała go jeszcze większą radością. Znajdź mnie braciszku, znajdź. Tak. Wzrok Louisa spoczął na Sabinie. Z miny brata wynikało, że wciąż darzą się tymi samymi uczuciami., W ich przypadku czas nic nie zmienia a stara sprawa wciąż buduje pomiędzy nimi wielką przepaść.
Następny obrót. Specjalnie zakręcił się z Mai tak by to ją właśnie teraz zauważył Louis. Gdy twarz brata Sabina przybrała bledszy odcień niż zwykle, a to w jego przypadku oznaczało wściekłość, Sabin ponownie obrócił się zakrywając swoim ciałem partnerkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elys

avatar

Liczba postów : 1934
Age : 25
Registration date : 10/06/2008

Karta postaci
Srebrniki:

PisanieTemat: Re: Sala balowa   Sro Wrz 14, 2011 10:06 pm

Rzeczywiście nigdzie nie można było znaleźć narzeczonego córki Pana Loudera. W końcu nawet służba zaczęła go szukać. Po chwili do Sali wbiegł zdyszany kelner. Zgiął się w pół oddychając ciężko, a gdy zaczął oddychać nieco równiej podniósł głowę i odezwał się do zebranych.
-Znaleziono pani narzeczonego, niestety znaleźliśmy go nieżywego. Ktoś musiał go zabić i zostawić w schowku na miotły. Jedna ze sprzątaczek dopiero teraz poszła po przybory do swojej pracy i zastałą w schowku nieruchome ciało. Niestety nikt ze służby nie zauważył nikogo obcego kręcącego się koło schowka.
Dziewczyna słysząc okrutne słowa wpadła w ramiona ojca i zalała się łzami. Nawet Pani Louder która jeszcze niedawno pomiatała chłopakiem doznała szoku. Przez chwilę nie mogła wykrztusić ani słowa. W końcu jednak przemówiła.
-Mówiłam, że to nie ja jestem złodziejką. Zabić go też nie mogłam, przecież byłam tutaj z wszystkimi. –Jej głos wciąż robił się coraz cichszy i cichszy.
Ojciec poklepał po plecach swoją córkę.
-Nie płacz kochanie, na pewno znajdziemy mordercę, który śmiał zrobić coś takiego naszej rodzinie.
Pan Louder pierwszy raz od początku balu zerknął na wszystkim pełnym pogardy i chłodu spojrzeniem. Zdecydowanie nie podobało mu się to całe zamieszanie w którym zginął jego przyszły członek rodziny. Teraz już nie było mowy o ty, że jego córka w najbliższym czasie wyjdzie za mąż. Zwrócił swoją twarz w kierunku kelnera, który o wszystkim opowiedział.
-Jak to możliwe, że nikt nie zauważył jak koło schowka kręcą się jacyś ludzie. Przecież z tego co wiem znajduje się tuż przy wejściu do kuchni, czyli jednym z najczęściej odwiedzanych miejsc. Czyżbyś chciał mi powiedzieć, że narzeczonego mojej córki zabił ktoś ze służby.
Kelner zbladł. Nie wiedział co ma odpowiedzieć, z resztą sam nie wpadł na taki pomysł. Znaczenie tych słów za bardzo go przerażało. Czyżby któryś z jego kolegów na prawdę był mordercą?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://rasyfantasy.forumotion.com
Aranel
Generał
Generał
avatar

Liczba postów : 100
Registration date : 04/12/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: Wystarczająco dużo do przeżycia

PisanieTemat: Re: Sala balowa   Sro Wrz 14, 2011 11:29 pm

Znów się uśmiechnęła słysząc jego powitanie. Sama nie wiedziała co ma o nim myśleć. Był przystojny i bardzo szarmancki i teraz jakoś zamyślony. Wpatrywał się w tłum, a może raczej szukał kogoś. Znów spojrzała na niego, widać było że to co ujrzał go bardzo rozzłościło. Spojrzała w tamtym kierunku, szukając powodu nagłej zmiany jego humoru. I zauważyła tą słodką dziewczynkę,tańczącą z jakimś blondynem. Chłopak wydawał się bardzo zadowolony z partnerki, ale jej mina wyrażała niezadowolenie? Gdy Louis jej odpowiedział trochę się przestraszyła, w końcu wyrwał ją z zamyślenia. Nic natomiast nie odpowiedziała, pokręciła jedynie głową zgadzając się z nim. Czuła się trochę dziwnie, jakby była zazdrosna o tą słodką nieznajomą, która widać bardzo interesowała Louisa. Czy oni są razem? Pomyślała, raczej z niechęcią, myślała że może ma jakąś szanse u tego szlachcica, najwyraźniej się myliła.
Ktoś ze służby wyrwał ja z chwili zamyślenia. Historia którą opowiedział była dość intrygująca, bo jak przy tak wielkiej ilości służby nikt nie zauważył morderstwa? Ale to co powiedział mąż kobiety miało sens, zabić mógł ktoś ze służby. W końcu mieli dostęp do każdej sali i do każdych drzwi, znali zamek Królowej najlepiej, wiec także mogli łatwo wymknąć się ze sali, a sama kradzież nie powinna sprawić problemu, a co dopiero ucieczka. Wszystko według niej powoli układało się w całość. Ktoś że służby ukradł Królowej jej cenny drobiazg, narzeczony tej dziewczyny możliwe że coś zobaczył i był dla złodzieja niewygodnym świadkiem, którego zabił i uciekł jakimś tajnym wyjściem z zamku. pokiwała głową, zgadzając się ze swoimi myślami.
Znów wróciła wzrokiem do Louisa, był teraz jakby nieobecny -Myślisz że to ktoś ze służby?- nie lubiła tej niezręcznej ciszy, która powstawała w czasie rozmowy z kimś nowym. A ten chłopak był kimś z kim chciała podtrzymać ją jak najdłużej, ciesząc się jego towarzystwem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://atterlassus.pinger.pl
Mikuko
Magik
Magik
avatar

Liczba postów : 161
Registration date : 03/08/2010
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 10

PisanieTemat: Re: Sala balowa   Czw Wrz 15, 2011 5:40 pm

Na tą przepiękną salę balową dostała się jednymi z drzwi bocznych. Oczywiście były to drzwi dla gości, ale mniej spektakularne aniżeli te wielkie, główne. Mimo, że Mikuko w swojej historii dzierżyła już różne obowiązki i w dodatku różnej wagi, nigdy nie uważała się za kogoś doniosłego. Zazwyczaj cześć jej należna ją po prostu zawstydzała. Teraz, kiedy po powrocie ze swoich podróży zaczynała niemalże od podstaw, czuła tak na prawdę ulgę.
W sali balowej okazało się, istniało jakieś zamieszanie. Nie wiedząc o co chodzi, lepiej trzymać się z daleka, więc i Miku trzymała się na uboczu. W sali było nieco tłoczno, więc zwierzołaczka zatrzymała się przy jednym z uchylonych okien niedaleko kąta sali. Czekając aż co nieco informacji dotrze do jej uszu, rozglądała się po obecnych już gościach.
-Uh... westchnęła stwierdzając, że zna chociażby niektóre twarze.

_________________
KP
Wilk
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Racael
Łapacz
Łapacz
avatar

Liczba postów : 15
Registration date : 15/09/2011
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 10

PisanieTemat: Re: Sala balowa   Czw Wrz 15, 2011 6:34 pm

Racael wślizgnął się do Sali balowej. Natychmiast poprawił mu się humor. Znajdowanie się w miejscu gdzie paść ofiarą jego charakteru mogą setki kobiet wprawiało chłopaka w szampański nastrój. Rytm muzyki sam poruszał stopami Racaela, które do prowadziły go aż do kelnera rozdającego drinki. Wyciągnął dłoń by sięgnąć jednego, lecz gdy w końcu się dokładniej zastanowił zabrał dwa kieliszki. Spoglądając w jeden z kątów Sali upatrzył sobie idealne towarzystwo na taką zabawę.
Pojawił się niespodziewanie za Mikuko. Wyciągnął w jej stronę kieliszek z winem.
-Czy zechciałaby pani skosztować? –Posłał jej miły uśmiech, po czym delikatnie się rozluźnił. –Niepotrzebnie się pospieszyłem i zabrałem ze sobą dwa. Zazwyczaj na takie bale chodzę z przyjaciółmi tak więc i tym razem zabrałem dwa kieliszki z myślą o jakimś towarzystwie. Mam nadzieję, że ci to nie przeszkadza. –Przyjrzał się dokładnie dziewczynie. Młoda. Ładna a co najważniejsze bez partnera. Obojętnie jak się na to spojrzy nadarzyła się idealna okazja.
-A mógłbym wiedzieć jak pani godność?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Leitis
Podróżnik
Podróżnik
avatar

Liczba postów : 786
Registration date : 04/11/2008

Karta postaci
Srebrniki:

PisanieTemat: Re: Sala balowa   Czw Wrz 15, 2011 6:46 pm

W dziewczynie rosła w przerażającym tempie irytacja. Sabin wiedział, że Mai go nieznośi, ale jak widać lubił robić jej na złość. Nie bardzo skupiała się co do niej mówi, próbowała tylko nie wypaść z rytmu muzyki, gdyż nie chciała bliskiego spotkania z podłogą, która była zimna i nieprzyjemna. Kiedy wspomniał coś o sexy stroju, Kociaczek spojrzała na niego miną z rodzaju: "Co ty sobie myślisz?" i "Marz sobie dalej".
-Dla ciebie nie chcę ubierać się sexy.- Powiedziała swoim jedwabistym głosikiem, próbując mówić spokojnie i bardzo poważnie, nawet jej twarz praktycznie nie drgnęła.
Gdy Sabin obracał Mai, dziewczyna nawet nie zauważyła Louisa, była średniego wzrostu, a sam znienawidzony przez nią brat był o około dwadzieścia centymetrów wyższy, co utrudniało jej widoczność.
Niespodziewanie pojawiły się nowe dowody ogłoszone przez kelnera i dopowiedziane przez Pana Louder. W takich sprawach zawsze ktoś ginie, więc była to kwestia czasu, i Kociaczek była na to przygotowana. Musiała się teraz pozbyć tego natręta, tylko jak? Trzeba byłoby zrobić coś z zaskoczenia, o czym Sabin by w ogóle nie pomyślał. Białowłosa panienka nie musiała się za długo zastanawiać, przecież była Żywiołakiem, a jej naturą był ogień, co kontrastowało z jej wyglądem. Kiedy obracali się w prawo, Mai w jednej sekundzie podpaliła rękaw mężczyzny i gdy tylko ją puścił, uciekała w stronę najbardziej tłocznego miejsca na całej sali, aby szybko zniknąć mu z oczu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sabin
Szaman
Szaman
avatar

Liczba postów : 22
Registration date : 13/09/2011

Karta postaci
Srebrniki: 10

PisanieTemat: Re: Sala balowa   Czw Wrz 15, 2011 6:59 pm

Podpalono jego rękaw. Tylko sekundę trwało puszczenie Mai, lecz ta mała sprytna żywiołaczka pomknęła w głąb Sali. Sabin nie ukrywał swojego zirytowania. Powinien się domyślić że ten ogień to tylko sztuczka. Nie tak miało wyglądać ich dzisiejsze spotkanie. Cóż za strata cennego czasu. Teraz będzie musiał jej poszukać a to z pewnością nie potrwa kilka sekund. Dobrze wiedział, że gdy ta mała dziewczyna chce się dobrze schować to nikt nie potrafi jej w tym przeszkodzić.
Mlasnął z przekąsem. Może powinien ją jakoś zapędzić w pułapkę ,tak by sama wpadła w jego ręce. Mimowolnie na jego twarzy pojawił się szeroki uśmiech.
Tak tak, to by było coś. Lecz czy mu się to uda. Jest nieco za dużo ludzi by mógł wszystko przygotować. Może jednak powinien użyć nieco bardziej prymitywnych metod, jak zwykła lina i haczyk na końcu. W końcu Mai jest jak złota rybka. Wystarczy, że wyłowi ją z tego akwarium z karpiami.
W jego dłoni zaczęła się pojawiać stworzona lina ze srebrnym haczykiem. Lecz właśnie wtedy do głowy wpadł mu obraz skaleczonej przez haczyk Mai. Lina natychmiast znikła. Nie, to jednak zbyt niebezpieczne. Będzie musiał szukać jej w najzwyczajniejszy ze sposobów.
Rozejrzał się po Sali. Niestety nigdzie nie widział Mai. Przymknął jedno oko i postarał się znaleźć obecność dziewczyny.
-Chodź do mnie-powtarzał cichutko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mikuko
Magik
Magik
avatar

Liczba postów : 161
Registration date : 03/08/2010
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 10

PisanieTemat: Re: Sala balowa   Czw Wrz 15, 2011 7:11 pm

Niemalże każdy na sali miał jakieś zajęcie, nawet jeśli nic nie znaczące - coś robił i tym ratował się od czającej się w zakamarkach sali nudy. Mikuko niestety w zakamarku niemal stała, więc nuda ją dopadła dość szybko. Postaci na sali chodziły, niektórzy tańczyli a ona się nudziła patrząc to co na ciekawsze osoby.
W chwili, gdy zdała sobie sprawę ze swojej debilnej bezczynności, zjawił się mężczyzna. Czy zechciałaby pani skosztować? powtórzyła w myślach jego słowa. Mężczyzna kontynuował a Miku natychmiast zauważyła jego szybkie przejście z per "pani" na "ty".
Gadatliwy westchnęła niezauważalnie.
- Mikuko - odparła w końcu i delikatnie odebrała od niego kieliszek, nawet jeśli nie zamierzała z niego pić. Nie wypadało odmówić. Ani też wierzyć na słowo, ze faktycznie jest to czysty przypadek.
- A pan...? - zmarszczyła brzmi udając, ze chce sobie przypomnieć. - Chyba nigdy wcześniej nawet się nie spotkaliśmy - dodała uśmiechając się delikatnie. Ten uśmiech, w stosunku do całego jej sztywnego zachowania był szczery. Mimo, że znajdowała się w sali od dłuższego momentu to nadal czuła się jakoś niepewnie. Ten uśmiech był dowodem na to, że powolutku się to zmienia.

_________________
KP
Wilk
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Louis
Łucznik
Łucznik
avatar

Liczba postów : 17
Registration date : 15/09/2010

PisanieTemat: Re: Sala balowa   Czw Wrz 15, 2011 7:14 pm

Louis zerknął w stronę Mitsu.
-Służba? Bardzo w to wątpię. Ludzie, którzy pracują zamku są wybierani z najlepszych. Z resztą każdy wie jak Elys potrafi być nieprzyjemna dla ludzi którzy nie spełniają jej oczekiwań, a co dopiero gdy ktoś ją zdradzi. Tylko osoba, która pragnęłaby własnej śmierci mogłaby zdobyć się na taki czyn. –Tym razem jego wzrok powędrował w stronę miejsca w którym znaleziono ciało. –To byłoby zbyt łatwe. Zbyt łatwo jest oskarżyć służbę, w końcu nikt nie uwierzy zwykłemu słudze a więc zrzucenie na nich winy jest oczywistym posunięciem.
Od razu wyczuł zmianę w nastroju brata. Coś go zirytowało, zdecydowanie za bardzo. Nieświadomie zerknął kątem oka na brata. Stał sam, hah! I dobrze mu tak. Ale jeśli on stoi sam to gdzie Mai. Starał się dojrzeć w tłumie ale nic z tego nie wyszło. Wtem między grupami ludzi mignęła mu znajoma postać. Wyciągnął swoją długą rękę i natychmiast przyciągnął do siebie Mai.
-Gdzieś ty się podziewała? I co ten głupek tutaj robi? Nie zrobił ci krzywdy? –Zaczął otrzepywać ubranie dziewczyny. Spojrzał na nią i zastanowił się nad tym jak się właśnie zachował. Nigdy dotychczas nie podnosił głosu na Mai.
-Wybacz. –Rzekł z miną zbitego psa. Po czym zwrócił się do Mitsu.
-Powinienem was sobie przedstawić. Mitsu to jest moja przyjaciółka z dzieciństwa Mai. Mai to jest dziewczyna, którą przed chwilą poznałem Mitsu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aranel
Generał
Generał
avatar

Liczba postów : 100
Registration date : 04/12/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: Wystarczająco dużo do przeżycia

PisanieTemat: Re: Sala balowa   Czw Wrz 15, 2011 7:32 pm


Miał zupełną racje, znów nie odpowiedziała tylko zgodnie pokiwała głową. W końcu kto by porywał się w ogóle na taki czyn? Samobójca? No raczej, tak, ale dręczyło ją to. A może ktoś przebrał się za kogoś ze służby? Tak, to było prawdopodobne. Złapała się na tym że myśląc i kiwając samemu do siebie głową, nadal wpatrywała się w twarz Louisa. Gdy w końcu doszła do siebie, zaczerwieniła się i spuściła wzrok. Teraz jego twarz była nad wyraz zadowolona. Znów spojrzała w stronę, gdzie przed chwilą tańczyła ta słodka para. Dziewczyny nie było nigdzie widać, a chłopak stał zamyślony. Uśmiech na twarzy Louisa wywołał u niej dreszcz. „Ależ on ma śliczny uśmiech” pomyślała.
Niespodziewanie chłopak przyciągnął do siebie tą samą białowłosą dziewczynę, która przed chwilą tańczyła z blondynem. Otrzepał jej ubranie, zachowywał się wobec niej raczej jak starszy brat. Opiekuńczy i troskliwy, ale coś w jego głosie mówiło że mógł czuć do tej niewiasty coś więcej.
Poczuła ukłucie w brzuchu. Zazdrość? Tak, to chyba było to. Gdy przedstawił je sobie, spojrzała z uśmiechem na Mai. Pierwszy raz zazdrościła komuś tak bardzo. Ale ukryła to dobrze pod maska uśmiechów i miłych słów. –Bardzo mi miło Cię poznać.-dygnęła delikatnie, jak to miała w zwyczaju robić, gdy miała na sobie suknie. –Bardzo dobrze tańczysz- powiedziała, mając nadzieje ze jej partner zjadzie ja i zabierze gdzieś daleko, a ona będzie mogła nadal rozmawiać z Louisem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://atterlassus.pinger.pl
Racael
Łapacz
Łapacz
avatar

Liczba postów : 15
Registration date : 15/09/2011
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 10

PisanieTemat: Re: Sala balowa   Czw Wrz 15, 2011 7:50 pm

Racael słysząc imię dziewczyny zaczął się nad czymś zastanawiać. Mikuko? Tak jakby gdzieś wcześniej słyszał to imię. Chociaż nic nie wpadało mu od razu do głowy wciąż miał to dziwne przeczucie, że powinien wiedzieć kim jest dziewczyna.
-Racael –odrzekł lekko unosząc pierś. Tak jakby jego imię było czymś czym warto byłoby się pochwalić. Zamoczył usta w trunku przyglądając się jednocześnie nowo poznanej dziewczynie.
-Może jestem wścibski ale czy mogłabyś mi powiedzieć jakim cudem sama pojawiłaś się na tym balu? Szczerze wątpię byś nie posiadała osoby z którą mogłabyś się tutaj pokazać.
Interesowało go wiele rzeczy, lecz nie o wszystkich powinno mówić się w towarzystwie. Swoimi blado zielonkawymi oczami starał się wyczytać coś nowego z twarzy rozmówczyni. Nigdy nie wierzył do końca słowom drugiej osoby. Kłamstwo było za bardzo zakorzenione w naturze istot żywych by mógł pokładać wiarę w prawdomówności kogokolwiek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Leitis
Podróżnik
Podróżnik
avatar

Liczba postów : 786
Registration date : 04/11/2008

Karta postaci
Srebrniki:

PisanieTemat: Re: Sala balowa   Czw Wrz 15, 2011 7:55 pm

Kiedy dziewczyna przeciskała się pomiędzy ludźmi, znów została złapana i przyciągnięta, przez sekundę była przerażona, że to znów Sabin, ale z ulgą stwierdziła, iż to Louis, całe szczęście. Mroczny brat mógłby już nie być taki miły w stosunku do niej, gdyż mu uciekła. Nie chciała nawet myśleć co mu już przyszło do głowy.
Trzy pytania, które zadał od razu i trochę głośniej niż zazwyczaj zbiły ją delikatnie z tropu, ale gdy tylko przeprosił chciała już udzielić odpowiedzi. Wtedy przedstawił jej niebieskowłosą panienkę w drogiej sukni, Kociaczek nie zazdrościła jej męki z tym odzieniem.
-Mi także miło cię poznać.- Powiedziała wręcz nachalnie się jej przyglądając, nie zawsze zachowywała się z danymi zasadami, a zwłaszcza, gdy zaczyna ją coś intrygować.
-Ty mnie nie lubisz.- Stwierdziła nagle dosyć tajemniczym tonem, niezdradzającym żadnych uczuć. Mai od dawna była z zawodu obserwatorką toteż znajomość ludzkich uczuć, maskowanie ich i tym podobne rzeczy były dla niej codziennością, a odczytanie z zwykłej osoby jakiegoś większego, nawet ukrytego uczucia nie było dla niej trudne.
-Czy ja wam w czymś przeszkodziłam?- Spytała jakby tylko, żeby spytać, spoglądając raz na Louisa raz na Mitsu. Przypomniała, iż nie udzieliła swojemu przyjacielowi z dzieciństwa żadnej z odpowiedzi, więc od razu się za to zabrała.
-Tańczyłam z twym bratem.- Nie chciała nawet wymawiać jego imienia.
-Nie wiem co tu robi, nawet go wcześniej nie zauważyłam i nie, nic mi nie zrobił.- Spojrzała na niebie jakby chciała mu pokazać, że jest w całości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mikuko
Magik
Magik
avatar

Liczba postów : 161
Registration date : 03/08/2010
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 10

PisanieTemat: Re: Sala balowa   Czw Wrz 15, 2011 8:17 pm

Uśmiechnęła się lekko widząc reakcję rozmówcy na dźwięk jej imienia. Od razu skarciła się za to i poczęła się zastanawiać czy dobrze zrobiła. Tak czy siak - stało się.
-Miło mi Cię poznać Racaelu - mruknęła raczej do siebie niż do niego w międzyczas jego wypowiedzi. Badała jego mimikę niemal pożerając go wzrokiem. Wyglądało to może i dziwnie, a i pewnie zawierało śladowe ilości perwersji, takie bezczelne przyglądanie, ale nie mogła się powstrzymać. Zachichotała cicho gdy skończył mówić:
- Tak, jesteś wścibski - rozpoczęła swoje krótkie wywody. - A jednak, przyszłam tu sama i to nie był żaden cud, weszłam drzwiami - odrzekła mu. Była może i nie miła, ale czegóż sie nie robi dla własnej satysfakcji. To była właśnie jedna z tych cech, których się nauczyła podczas podróży - mówienie tego, co się myśli. Jakby nie patrzeć, nie była już królową, nie władała terenami, nie miała pod sobą poddanych - mogła być nieco niemiła. Ostatecznie zawsze mogła liczyć na fakt, że jest kobietą - niektórzy wychowani mężczyźni nie krzywdzili kobiet. Raczej.
Powracając myślami do rozmowy - uśmiechnęła się przesłodko i spojrzała w oczy mężczyźnie chcąc teraz dokładnie wyczytać jego reakcję na odpowiedź.

_________________
KP
Wilk
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Louis
Łucznik
Łucznik
avatar

Liczba postów : 17
Registration date : 15/09/2010

PisanieTemat: Re: Sala balowa   Czw Wrz 15, 2011 8:33 pm

Louis spoglądał raz to na jedną, raz to na drugą dziewczynę. Przez chwilę nie za bardzo wiedział co zrobić. Lecz gdy usłyszał jak bezpośrednio Mai odezwała się w stosunku do Mitsu jego poczucie bezsilności znacznie się zwiększyło.
-Mai, dlaczego tak mówisz. –Dziabągnął dziewczynę w bok. Taka sytuacja raczej nie była jego wymarzoną. Jeszcze przed chwilą myślał, że dziewczynom uda się zaprzyjaźnić ale teraz nie był już tego taki pewien. –Moje drogie nie powinniśmy psuć sobie takiego ciekawego balu. W końcu został nam jeszcze morderca do odnalezienia. Tak więc ruszcie swoje urocze główki do zastanawiania się nad czymś pożyteczniejszym. –Każda dostała pstryczek w czoło. Oczywiście starał się być jak najdelikatniejszy. Zranienie kobiety było dla niego czymś najgorszym co mógł zrobić mężczyzna kobiecie. Jego gest miał jedynie odwrócić uwagę dziewczyn od kłótni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Racael
Łapacz
Łapacz
avatar

Liczba postów : 15
Registration date : 15/09/2011
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 10

PisanieTemat: Re: Sala balowa   Czw Wrz 15, 2011 8:43 pm

Zmrużył delikatnie oczy słysząc ton głosu dziewczyny.
-A więc wybacz mi mą ciekawość. Przyznam, że nie każda osoba wzbudza we mnie takie zainteresowanie. –Rzekł nieco ochrypłym głosem.
Zauważył, że nowo poznana spogląda na niego tak jakby chciała wyczytać coś z jego twarzy. Niedoczekanie panienko. Uśmiechnął się delikatnie do swoich myśli. Miał już do czynienia z tyloma typami kobiet, że dobrze wiedział jak powinien w stosunku do nich się zachowywać. Lata ćwiczeń i niespodziewanych znajomości pozostawiło na jego charakterze duży ślad. Pewnie wiele osób nie chciałoby przeżyć w przeszłości tylu zawodów i niepowodzeń co on, Racael podchodził do tego inaczej. Dziękował bogom za zesłanie na niego takiego losu. Teraz dzięki temu wszystkiemu był silniejszy i sprytniejszy. Nie musiał się niczego obawiać.
Ponownie wrócił myślami do Mikuko. Właśnie Mikuko. To imię nie raz musiało mu się obić o uszy. Jej oczy. Spoglądała na niego takim wzrokiem który szuka odpowiedzi lecz jednocześnie sama nie pozwalała mu na dobranie się do własnej przeszłości. Sprytne ale niewystarczająco. Cóż ukrywasz, panienko Mikuko?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sabin
Szaman
Szaman
avatar

Liczba postów : 22
Registration date : 13/09/2011

Karta postaci
Srebrniki: 10

PisanieTemat: Re: Sala balowa   Czw Wrz 15, 2011 8:50 pm

Sabin otworzył szeroko oczy. Obnażył swoje ostre zęby. Wyczuł to a teraz także zobaczył. Nie miał zamiaru dzisiaj cackać się ze swoim braciszkiem. Kolor jego oczu pociemniał. Sabin szybkim i zdecydowanym krokiem podszedł do Louisa i Mai. Złapał dziewczynę za rękę jednocześnie odpychając swojego brata.
-Witaj księciu na białym koniu. Zawsze musisz mi przeszkadzać, prawda? –Wysyczał przez zaciśnięte ze złości zęby.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mikuko
Magik
Magik
avatar

Liczba postów : 161
Registration date : 03/08/2010
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 10

PisanieTemat: Re: Sala balowa   Czw Wrz 15, 2011 8:56 pm

Uśmiechnęła się nieco bardziej bowiem delikatny i szczerze miły uśmiech nie schodził z jej twarzy ani na chwilkę. Postać młodzieńca nieoczekiwanie wzbudziła w niej nieco chore zainteresowanie. Pogrążając się w chwilowym zamyśleniu, na które jak najbardziej mogła sobie pozwolić, przysunęła kieliszek z trunkiem do swych ust, najpierw delikatnie oparła jego brzeg o usta, a następnie, gdy dotarł do niej znany zapach królewskiej jakości wina pociągnęła skromny łyk. Przymknęła oczy gdy znany jej doskonale smak rozlał się po podniebieniu. Wykorzystała tę chwilę rozkoszy by szybko przeanalizować sytuację. Mężczyzna wydawał się szarmancki, acz był ciekawski. Nigdy go nie widziała a mimo to był nieco zanadto otwarty. Kobieciarz przyszło jej do głowy i uśmiechnęła się w duchu jeszcze bardziej. Otwarła oczy odsuwając kieliszek od ust:
- Takie, czyli jakie? - spytała lekko mrużąc oczy. A więc dobrze, zagram w tę Twoją grę pomyślała.

_________________
KP
Wilk
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elys

avatar

Liczba postów : 1934
Age : 25
Registration date : 10/06/2008

Karta postaci
Srebrniki:

PisanieTemat: Re: Sala balowa   Czw Wrz 15, 2011 9:07 pm

Pani Louder słysząc jak jej mąż oskarża królewską służbę uderzyła go delikatnie w ramię. Sama nie szanowała służby ale dobrze wiedziała, że takie bezpodstawne oskarżenie ludzi którzy pracują dla samej królowej nie przynosiło później dobrej sławy. Zabrała córkę od swojego męża i sama zaczęła ją pocieszać.
Była zdziwiona tym, że ten młody chłopak umarł. Jeszcze niedawno była pewna, że to waśnie on jest złodziejem o którym wszyscy mówią. Ten podejrzany chłopaczek już dawno jej podpadł. Kilkakrotnie widziała jak zadawał się z nieodpowiednimi ludźmi. Łaził tam gdzie nie powinien i jeszcze to jego niepewne pochodzenie. Tylko jej mąż zgadzał się na ten ślub. Ona nie chciała mieć z tym nic do czynienia. Przecież ten mały brudas przyniósłby złą sławę jej rodzinie. Najgorsze było to, że jej córka upierała się przy tym chłopaku jak głupia. Wierzyła mu w każde słowo, nawet wtedy gdy powiedział o szlacheckim pochodzeniu wciąż była po jego stronie. Westchnęła.
Któż prócz niej mógł nienawidzić chłopaka. Może któryś z jego podejrzanych przyjaciół zazdrościł mu szczęścia i rodziny do której miał w przyszłości dołączyć. Ludzie w tych czasach zabijali już z głupszych powodów.
Zapomniałaby dlaczego się tutaj wszyscy zebrali, no tak, kradzież. Mały jednak ukradł cenną rzecz królowej a ktoś to zauważył. Chciał to coś zabrać chłopakowi i podczas szarpaniny ten ktoś go zabił i zabrał mu tajemniczy przedmiot.
Było tak wiele możliwości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://rasyfantasy.forumotion.com
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sala balowa   

Powrót do góry Go down
 
Sala balowa
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Kraina Kayami :: Królestwo Przedwiecznych :: Zamek-
Skocz do: