Kraina Kayami

Przyłącz się do naszego fantastycznego świata...
 
IndeksFAQSzukajRejestracjaGrupyUżytkownicyZaloguj

Share | 
 

 Dworek rodu Areiler

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Anahel
Szlachcic
avatar

Liczba postów : 58
Registration date : 05/09/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 46

PisanieTemat: Dworek rodu Areiler   Sob Wrz 05, 2009 4:56 pm

Na uboczu owej dzielnicy stoi sporej wielkości dworek. Stoi tu od dawna, nawet bardzo dawna, jednak wcześniej nie był zamieszkany. Dlaczego? Należał do wampirzej rodziny, która jednak nie planowała wysłać swoich potomków, by mieszkali wśród tak prostych ludzi w tym mieście.
Jedna z wampirzyc podjęła się tego jednak, czując, że krew będzie płynęła tu rzekami, dzięki jej działaniom. W dodatku tak rozkosznie bezkarnym...

By stanąć przed ogromnymi mahoniowymi drzwiami, trzeba przejść przez bramę, za którą zaraz zaczyna się ścieżka przez ogromny ogród. Rozwidla się ona na środku na różne jego części, lecz w linii prostej wciąż prowadzi do owych drzwi. Ogrody wyglądają niezachęcająco. Odstraszają mrokiem panującym tam przez drzewa i gęste żywopłoty. W dodatku ogród wygląda na zapuszczony, choć niektóre rzeczy są zbyt wypielęgnowane, by móc to stwierdzić na pewno.

Jak jest w środku? To wie właścicielka, która właśnie dziś się tu wprowadziła. Służba w małej ilości osób wniosła bagaże, do wcześniej wyposażonego dworku.
Anahel z zadowoleniem z hukiem zamknęła za sobą drzwi, stając w wielkim holu. Zaraz też mając zadowolony uśmieszek wymalowany na bladych ustach, udała się do swojego gabinetu, by zaplanować resztę dnia.

Nie minęło wiele czasu, a dziewczyna ubrana w sukienkę i płaszczyk udała się na miasto, posyłając służbie spojrzenie pogardy, gdy zapytali czy to bezpiecznie, by wychodziła sama. Też coś. Ich też mogła zjeść w każdej chwili. No cóż, wychowanie jednak kazało jej jedynie ledwie schylić głowę, podziękować za troskę i wyjść.

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anahel
Szlachcic
avatar

Liczba postów : 58
Registration date : 05/09/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 46

PisanieTemat: Re: Dworek rodu Areiler   Pią Wrz 11, 2009 11:25 pm

Gdy wylądował przed jej drzwiami wyjściowymi wyrwała się niemal z jego objęć. Nienawidziła latać czymkolwiek i z kimkolwiek. Co on?! Anioł jakiś? Upadły w dodatku? Demon? Wzdrygnęła się jeszcze nieznacznie po jego dotyku. Mimo wszystko widoki były piękne a zimne , wilgotne powietrze przyjemnie pieściło jej skórę. Wielkie drzwi wejściowe otworzyły się samoistnie, zapraszając do środka. Dziewczyna weszła nie czekając na chłopaka. W końcu w tej chwili to był też jego dom. Udała się do wielkiego pokoju gościnnego i opadła na wersalkę pstrykając palcami. Dla służby była to oznaka, iż trzeba przynieść swej pani czerwonego wina. Jednego z najlepszych. W kominku płonął ogień mimo iż była jeszcze ciepła pora roku. Jednak w takich starych murach wcale najcieplej nie było. Teraz czekała tylko na chłopaka. Czuła, że w jej życiu zaczął się niezwykle burzliwy okres.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Azakeru
Podróżnik
Podróżnik
avatar

Liczba postów : 39
Registration date : 05/09/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 70

PisanieTemat: Re: Dworek rodu Areiler   Pią Wrz 11, 2009 11:48 pm

Chłopak zjawiłsię szybko, bez skrzydeł ale i z dziurą w ubraniu. Nie jego wina, że całkiem o tym zapomniał a nie chciał iść na piechotę. Cofnij. Nie chciał nieść Anahel całą tę trasę. Nie mówiąc nic poszedł za nią i omal nie wpadł na jakiegoś faceta, który niósł do niej wino. Az niezbyt się nim przejmując, porwał od niego zarówno wino jak i kieliszek niesiony na srebrnej tacce i sam poszedł do pokoju gościnnego, gdzie zasiadł na oparciu wersalki
- Miłe miejsce, nawet dostałem wino. - Uśmiechnął się wrednie, odkorkowując je niczym innym jak kłami. Może nie był kwintesencją wychowania, ale nie musiał być. Ze spokojem nalał trunku do naczynia i podał je wampirzycy. Sam trzymał sobie butelkę. Może też się z niej napije?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anahel
Szlachcic
avatar

Liczba postów : 58
Registration date : 05/09/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 46

PisanieTemat: Re: Dworek rodu Areiler   Nie Wrz 13, 2009 3:52 pm

Z miną pełną cholernej cierpliwości, do której się zmuszała, odebrała od niego kieliszek. Będzie pił z butelki? Cóż za brak wychowania i całkowite chamstwo i prostactwo. No trudno. Czego ona chciała wymagać od prostego wampira. Nie. Od wampira, który idealnie znał maniery i miał wyszukany język, jednak zwyczajowo stronił od chwalenia się tym i korzystaniem z tego.
-Wszystko mnie boli. Zapewne przewiało mnie w trakcie loty-stwierdziła niezadowolona, opierając się wygodniej i zakładając nogę na nogę. Machnęła nadchodzącej służbie ręką na znak, by się nie pojawiali na jej oczach aż do zawołania ich. Dobrze, że byli posłuszni. Chociaż obawiała się, że jeszcze trochę i będą bardziej respektować Azakeru, który zapewne szybko im pokaże jak bardzo wymagającym gościem jest.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Azakeru
Podróżnik
Podróżnik
avatar

Liczba postów : 39
Registration date : 05/09/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 70

PisanieTemat: Re: Dworek rodu Areiler   Nie Wrz 13, 2009 6:02 pm

Też coś, on miały wysługiwać się służbą? Co najwyżej jeden albo dwoje z nich zniknie w niewyjaśnionych okolicznościach gdy będą zbyt upierdliwi, a chłopak z uśmiechem skłamie iż nigdy ich nie widział. Ostatecznie po prostu będzie ich unikał. Nie lubił służby i najchętniej wyrzuciły ją z każdego z domów do którego wchodził.
- Pewnie ta. Chociaż lepsze to od błądzenia godzinami po lesie. - Nie, nie zamierzał pić. Jedynie delikatnie kołsał butelką wina, skupiając na nim całą swą uwagę. Przynajmniej pozornie
- Jeżeli chcesz i żaden z Twoich sług nie uzna tego za próbę zabójstwa, mogę zrobić Ci ten masaż już dziś. - Dodał, odchylając głowę w tył. Jak bardzo on marzył o gorącej kąpieli i zwyczajnym łóżku, a nie jakiejś desce w karczmie. No ale, był tylko gościem, więc nie mówił zbyt wiele.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anahel
Szlachcic
avatar

Liczba postów : 58
Registration date : 05/09/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 46

PisanieTemat: Re: Dworek rodu Areiler   Nie Wrz 13, 2009 6:10 pm

Obawiała się właśnie, że teraz codziennie będzie musiała sprawdzać, czy jej służba jest w komplecie. Nie powinni się jednak bardzo naprzykrzać chłopakowi, gdyż byli doskonale przyzwyczajeni do humorów swej pani i wiedzieli, że wampirom takim jak ona lepiej pod nogi nie wchodzić. A najlepiej w ogóle im się nie pokazywać na oczy gdy same tego nie zapragną. Upiła łyk alkoholu, delektując się jego smakiem i barwą, tak bardzo podobną do barwy krwi. Po chwili jednak wstała i chwyciła za nadgarstek mężczyzny, ciągnąc go za sobą.
-Jestem za. Pójdziemy do mojej sypialni. Tylko nie waż się w niej zasypiać jak kiedyś. Jest tam łazienka, zresztą w twojej też. Weźmiemy kąpiel, osobną Azakeru, i wtedy pozwolę się tobie dotknąć. A później pójdziesz grzecznie do swojej sypialni i możesz cieszyć się wygodami-oznajmiła spokojnie, zdążając przeciągnąć go przez ładny kawałek swojej rezydencji. Po chwili otworzyła masywne drzwi i wciągnęła go do ogromnej sypialni z małą biblioteczką i stolikiem z krzesłami przy oknie.
-Rozgość się. Idę wziąć kąpiel-stwierdziła i wcisnęła mu do dłoni niemal już całkowicie opróżniony kieliszek. Zaraz też zniknęła za drzwiami łazienki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Azakeru
Podróżnik
Podróżnik
avatar

Liczba postów : 39
Registration date : 05/09/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 70

PisanieTemat: Re: Dworek rodu Areiler   Nie Wrz 13, 2009 6:26 pm

Wampir z lubością zagłębiał się w swych marzeniach. Jedne z nich były całkiem przyziemne, takie jak on w ogromnej rezydencji gdzies na odludziu, do której nikt nie ma dostępu i nikt nie wie o jej istnieniu. Drugie, związane z zawodem były prostsze. Ot on siedzący na ciałach wszystkich wampirów z jego rodziny, popijający krew swego przybranego ojca. Wspaniały widok, któremu mogła dorównać tylko myśl o orgii jaką zrobiłby następnego dnia. Jasne, prędzej poszedłby spać, gdyż kolejnego dnia wyruszyłby na kolejną wyprawę w nieznane. W końcu to wszystko było jak nałóg. Zabijanie innych, ucieczki, poszukiwania. Dzięki nim jego życie miało jakiś smak
- Co do? - Spytał czując jak coś, a razej ktoś ciągnie go za nadgarstek. No i zaczęło być zabawnie. Powstrzymał śmiech, czy jakiekolwiek inne odruchy w czasie ich podróży do sypialni. Fakt jednak pozostał faktem, całkiem zabawnie było słyszeć te wszystkie nakazy, obwieszczenia i pozostałe słowa wypływające z ust wampirzycy. Nie zasypiać w jej sypialni, wziąść kąpiel. Ponad to osobną, co oznaczało iż nie spędzi ciekawych chwil ani z Anahel, ani z żadną z jej pokojówek. I wtedy pozwoli mu się dotknąć, jakkolwiek by to nie brzmiało tylko po to by następnie iść grzecznie spać do siebie. Słodko
- Rozumiem, że teraz będzie... - I znikneła, a mu został w dłoni kieliszek. Niezbyt zadowolony z tego faktu wypił resztkę wina, a co się będzie oszczędzał. A potem? Jak na złość wyszedł z sypialni tylko po to by natknąć się na jakiegoś faceta. Spytał go po prostu gdzie jest sypialnia dla gości, a tamten zaprowadził go do niej. Była dość daleko od sypialni władczyni całej rezydencji, no ale może to i dobrze?
Gdy już znalazł sie sam na sam ze sobą w swej tymczasowej sypialni, pośpiesznie udał się do łazienki, gdzie też oddał się upojnym chwilom z wanną i gorącą wodą. Dając odprężenie swym mięśniom i ukojenie ciału zmył z niego resztki trudu dnia wczorajszego, dość szybko wychodząc z wody, oczywiście uprzednio myjąc swe piękne, ciemne włosy.
Wytarł się w jakiś ręcznik i owinąwszy się nim w pasie powrócił do pokoju. Tam odnalazł jakąś szafę z ubraniami i zabrał z niej coś do spania. Standardowo, czarne przewiewne spodnie i koszula tego samego koloru. Co poradzić na to iż lubował się w tym kolorze prawie tak bardzo jak w szkarłacie?
Po tym wszystkim starając się nie napotkać już nikogo wrócił do sypialni dziewczyny. Tam wziął w dłoń kieliszek i po nadgryzieniu swego nadgarstka kłami, pozwolił krwi spokojnie spływać do naczynia. A taki mały bonus na koniec dnia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anahel
Szlachcic
avatar

Liczba postów : 58
Registration date : 05/09/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 46

PisanieTemat: Re: Dworek rodu Areiler   Nie Wrz 13, 2009 6:35 pm

Dziewczyna w tym czasie zdążyła zrobić z siebie bóstwo po długiej kąpieli w niemal gorącej wodzie, która i tak pozostawiła jej ciało chłodnym. Stojąc przed ogromnym lustrem zastanawiała się, czemu jej zależy żeby wyglądać jeszcze lepiej niż zwykle w jego obecności. Co było niejakim paradoksem, gdyż Anahel zawsze wyglądała idealnie. Zastanawiała się, czy w ogóle wróci do jej sypialni, po drodze nie biorąc się za jakąś jej pokojówkę. Zwłaszcza, że jak było mówione wcześniej, wampirzyca lubowała się w pięknie, więc jej służba też nie mogła być przeciętna. Swoją drogą, czemu ona nigdy nie przespała się z żadnym pięknym mężczyzną ze służby? Na pewno miałby pięknie zamglone oczy, gdyby się nim zajęła i na pewno on z chęcią uczyłby się jej ciała. Ciekawe.
Wyszła z łazienki ubrana w czarną na półprzezroczystą koszulę z mnóstwem wstążek, sięgającą do połowy uda. Niech ma, da mu popatrzeć na swoje ciało, które zresztą było idealne. Nie miała zamiaru zmieniać swych zasad, tylko dlatego że jej daleki kuzyn będzie mieszkał tu jakiś czas. Na jej dłoniach widniały czerwone wstążeczki, tak jak na szyi i we włosach. Sama dziewczyna uniosła nieznacznie kącik warg, widząc wampira w swoim pokoju. Mało tego, znów czuła wyraźnie jego krew.
-A więc jednak nie zgubiłeś się w zamkniętym pokoju z moją służbą-rzuciła tylko nieco rozbawiona i wolnym krokiem przeszła przez pokój, podchodząc do okna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Azakeru
Podróżnik
Podróżnik
avatar

Liczba postów : 39
Registration date : 05/09/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 70

PisanieTemat: Re: Dworek rodu Areiler   Nie Wrz 13, 2009 6:48 pm

A może Anahel stroiła się tak bardzo tylko po to by uwieść Azakeru swym jeszcze idealniejszym niż zazwyczaj wyglądzie. No tak, rozgryzł ją doskonale i wiedział też że to nie prawda. A właściwie nie rpzyjmował do wiadomości tego, iż ta chciałaby jakkolwiek wyglądać dla niego. W końcu byłtym gorzym wyrzutkiem rodziny, który przyjąć do swego domu to już chańba i ujma na wszelakich rzeczach. No ale nie zamierzał wnikać w to jak myśli wamprizyca gdyż wiedział że takie grzebanie w jej głowie nie doprowadzi do niczego dobrego poza migreną i bólem głowy.
- Oh nie, już skończyłem. Twoje pokojówki naprawdę szybko kończą i nie nadają się do użytku. - Westchnął ciężko, przytykajac już usta do swej rany. Kieliszek był niemal pełny jego krwi, a wampir w tym momencie lustrował wzrokiem ciało dziewczyny. Podniecające i niepoprawnie kuszące można nadmienić. Kto wie, gdyby był jej służącym pewnie któregoś dnia spiłby ją winem i wykorzystał. Nie ważne, że potem by zginął - byłoby warto. Ale on to on, wiecznie zboczony i ogólnie te durne legendy.
- No i musiałem się oszczędzać na Ciebie... masaż oczywiście. - I on też zjawił się przy oknie, obejmując dziewczynę na moment. Wystarczająco długo by wsunąć jej w dłoń kieliszek z krwią i złapać w jeden z kłów wstążkę z jej szyi i pociągnąć za nią tak, by ją rozwiązać. Oddalił się od Anahel szybko, biorąc ją w dłoń. A taka ozdóbka wesoła dla jego osoby.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anahel
Szlachcic
avatar

Liczba postów : 58
Registration date : 05/09/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 46

PisanieTemat: Re: Dworek rodu Areiler   Nie Wrz 13, 2009 7:03 pm

Dziewczyna przyglądała się lasowi za oknem. Ciemny. Przyjemna czerń biła od niego, napawając niepokojem. Już po chwili pod palcami czuła gładkie szkło kieliszka, a na swoim ciele rękę wampira, który zresztą sprytnie zabrał jej wstążkę z szyi. Nie wiedziała tylko po co mu ona. Przecież nosić jej nie będzie. Azakeru jednak nigdy nie mieścił się w normach normalności, więc lepiej było nie wnikać, gdzie mógłby ją sobie zawiązać.
-Nie podlizuj się. Pewnie zatrułeś czymś tą krew-stwierdziła z kpiącym uśmiechem, wpatrując się w niego szkarłatnymi oczyma. Zaraz jednak jej blade usta przyozdobiła ciemna ciesz, niczym szminka malując je czerwienią. Przeszła spokojnie do łóżka, kieliszek odstawiła natomiast na bok. Po masażu będzie przyjemnie znów zamoczyć usta w jego krwi. Położyła się wygodnie na ciemnej, jedwabnej pościeli i przymknęła oczy.
-Nikt Ci nie kazał się za nie brać. A tak to narobiły Ci tylko ochoty, nie sprawując się w tym dobrze
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Azakeru
Podróżnik
Podróżnik
avatar

Liczba postów : 39
Registration date : 05/09/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 70

PisanieTemat: Re: Dworek rodu Areiler   Nie Wrz 13, 2009 7:13 pm

- Owszem. Ochoty niezwykle wielkiej. - Uśmiechnął się nieco przekornie, nawet nie myśląc gdzie zawiśnie ów wstążka. Taki prezent zapakowany ładnie, ale uhm... to byłoby już chyba aż nadto dziwaczne aby przyozdabiać pewien narząd czymś takim. W dłoni wyglądał całkiem miło, a i można było wstążką zakneblować usta Anahel. Słodko, prawda?
Ale nie chcąc ględzić zbędnych rzeczy podszedł do łózka i zasiadł na nim, po chwili już mając nogi dziewczyny między swymi udami. Owszem, usiadł na niej najzwyczajnej w świecie i podparł rękoma na pościeli, odchylając nieznacznie w tył
- No to teraz tylko zdejmij tą koszulę. Chyba że chcesz bym ja rto zrobił. - Tutaj znów błysnął kiełkami. No tak, przecież nie będzie masował jej ubrania, a wolał się spytać niż dostać nagle czymś cieżkim po twarzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anahel
Szlachcic
avatar

Liczba postów : 58
Registration date : 05/09/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 46

PisanieTemat: Re: Dworek rodu Areiler   Nie Wrz 13, 2009 7:21 pm

Dobrze, że myślał o kneblowaniu jej wstążką a nie innymi dziwnymi rzeczami. Nie wiedziała co lubiły te wiejskie dziewuchy i do czego przyzwyczajały chłopaka w różnych dziedzinach obcowania z nim. Było jej wygodnie leżeć w tej chłodnej pościeli, mimo iż i tak jej ciało było niemal zawsze zimne. Zamruczała tylko cicho, niemal ignorując chłopaka. Do czasu, aż na niej usiadł.
-Masz szczęście, że jesteś dość lekki, a ciała wampirów są w miarę wytrzymałe. Inaczej bym Cię zabiła. Sam ją ściągnij, ja nie mam ochoty się ruszać, a wierzę, że Ty masz w tym ogromną wprawę-zadrwiła nieznacznie, nie otwierając oczu. Jeśli jednak podrze jej kolejną rzecz, wyrwie mu kły. Miał przecież wstążkę przed oczami, która była zawiązana na jej plecach. Właśnie ona powodowała, że niemal przezroczysta koszula dziewczyny trzymała się na jej ciele.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Azakeru
Podróżnik
Podróżnik
avatar

Liczba postów : 39
Registration date : 05/09/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 70

PisanieTemat: Re: Dworek rodu Areiler   Nie Wrz 13, 2009 7:36 pm

Może i miał ale i tak nie chciał rozbierać jej wbrew woli. Nie na pierwszej randce oczywiście, a co będzie potem? Ojj... nawet on nie śmiał snuć zbytnich fantazji w tym kierunku.
- Jesteś niezwykle leniwa i pyskata, wiesz słodka? - Chłopak wcale nie zamierzał robic czegokolwiek szybko, czy też normalnie. Nachylił się nieznacznie nad jej idealnym ciałem, łapiąc w palce jednejz dłoni wstążkę. Powoli pociągnął za nią i nachylając się jeszcze mocniej skończył swe dzieło, by momentalnie na odsłoniętym już ciele złożyć czuły pocałunek. Jako iż koszula wciąż skrywała większość Anahel, obie dłonie ciemnowłosego zanurzyły się pod cienki materiał koszuli i rozsunęły go, przy okazji drażniąc jej skórę swym chłodem.
- Relaksacyjny, czy też zaserować coś ciekawszego? - W końcu masaż mógł dotyczyć i innych części ciała, wykonywany być mógł nie tylko dłońmi. Ale na teraz zaczął nieśpiesznie przesuwać dłońmi wzdłuż pleców wampirzycy, raptem opuszkami palców rozmasowując pewne miejsca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anahel
Szlachcic
avatar

Liczba postów : 58
Registration date : 05/09/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 46

PisanieTemat: Re: Dworek rodu Areiler   Nie Wrz 13, 2009 7:52 pm

Dziewczyna uśmiechnęła się tylko z zadowoleniem. Oh, jak on ją znał. No też coś.
-W końcu jestem bogatą, rozpieszczoną i młodą szlachcianką. To normalne, że będę marudna i leniwa, skoro większość rzeczy mogę po prostu dostać nie trudząc się niczym-drgnęła nieco, czując jego wilgotne, zimne usta na skórze. Kolejna rzecz, której nie potrafiła zrozumieć. Ale być może tak się nauczył działać z kobietami przez te wszystkie lata.
-Nie nudziły Cię czasem te wszystkie cielesne zabawy? To, że typ kobiet jednak często się powtarza? Że jednych skórę obsypujesz pocałunkami jak moją, a wobec innych jesteś brutalny?-mogła chyba zapytać. Był niewiele starszy od niej, jednak o wiele bardziej samodzielny. Mimo wszystko mogłaby się kiedyś zacząć obawiać, że potrafi obmyślić sprytniejsze plany niż ona. Z przyjemnością zanotowała jednak fakt jego gładkich dłoni na swoim ciele. Był jakimś dziwnym wyjątkiem. A może to jego krew? Zazwyczaj nie lubiła, gdy ktoś ją dotykał.
-Co do masażu możesz się wykazać. Powiedzmy, że dziś się nie ograniczam-stwierdziła zaczepnym tonem. Być może zapraszała go właśnie do gry na śmierć i życie. Kto wie, czy gdy nie przekroczy granicy, ona go po prostu nie zabije. Obawiała się tylko, żeby jej nie zniewolił jakąś pieszczotą, nie dając jej możliwości nawet sprzeciwienia się czemukolwiek. To jednak było bardzo małym prawdopodobieństwem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Azakeru
Podróżnik
Podróżnik
avatar

Liczba postów : 39
Registration date : 05/09/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 70

PisanieTemat: Re: Dworek rodu Areiler   Nie Wrz 13, 2009 9:00 pm

Nie, nie nauczył się tak działać, gdyż wszystko co robił robił pod siebie, dla własnych, egoistycznych celów. Takim też była chęć pocałowania dziewczyny, poznania jej gładkiej skóry i zapachu krwi, który w tym momencie był mu tak bliski. Raptem cienka warstwa skóry dzieliła go od niej, lecz... i tak nie myślał w tych kategoriach przez cały czas. Tylko przeszło mu to przez myśl na ułamek chwili.
- Uwierz, ludzkość poznała już tyle ciekawych sposobów zdobywania rozkoszy, że naprawdę trudno jest zaznać w tym wszystkim nudy. - Odpowiedział spokojnie i całkiem rzeczowo. W końcu nie miał czego ukrywać ani zachowywać na później. Pytała, a więc ten był zadowolony z faktu możliwości zabłyśnięcia swą 'wiedzą'. Względem planów i tego kto był sprytniejszy, nawet jeżeli Azakeru miałby sposobność czegokolwiek, na pewno nie zrobiły nic. Takim był już wampirem. Intrygi były dla niego czymś nieprzyjemnym i gdyby już miał jakoś zakończyć żywot całego rodu zrobiły to w sposób naturalny, bardziej przyziemny i o wiele ciekawszy.
- Choć racja, niektóre kobiety były nudne i schematyczne. Po to chyba własnie wymyślono gwałt. Aby móc wprowadzić swe fantazje w życie bez konieczności pytania o zgodę. - Dokończył z uprzejmym uśmiechem na ustach. Ów grymas był jednak powierzchowny i głębiej kryła się jego prawdziwa natura. Dostojnego, uważajacego innych za śmiecia i nader wszystko nieprzewidywalnego wampira jakim mimo wszystko wciąż był.
Dłonie Azakeru zaczęły więc działać. Jak zawsze spokojnie, każemu skrawkowi kobiecemu ciała oddając należną mu część hołdu, posuwał się z nimi nieznacznie ku górze, zwyczajowy masaż rozpoczynając od tych mięśni, które w czasie dnia męczą się najczęściej. Kark, barki i tak spokojnie rozgrzewał jej ciało. Chłodne dotychczas dłonie stały się cieplejsze, zapewne za sprawą pewnego olejku, którym uprzednio skropił ciało wampirzycy. Aż dziw co można było znaleźć w tak wielkiej rezydencji.
- Wiesz, że takie słowa mogą zakończyć nasz masaż między Twoimi udami? - Spytał jeszcze nieco rozbawiony. Ah no tak, zapewne znów tylko on miał te swoje zboczone myśli i podejście do wszystkiego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anahel
Szlachcic
avatar

Liczba postów : 58
Registration date : 05/09/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 46

PisanieTemat: Re: Dworek rodu Areiler   Nie Wrz 13, 2009 9:16 pm

Dziewczyna słuchała jego słów z dość dużą uwagą. Zazwyczaj jak zgadzała się już na czyjeś towarzystwo to słuchała tej osoby, skupiając się na niej. Tak więc, chcąc nie chcąc będzie go teraz słuchała. W dodatku było jej w tej chwili przyjemnie. Dosyć dawno czuła ostatnio jakiekolwiek ciepło na swoim ciele. On jednak pomyślał o tym, przy okazji pieszcząc jej nozdrza przyjemnym zapachem olejku.
-Masaże też chyba często serwowałeś kobietom, prawda? Jest coś w kategoriach ciała, w czym nie masz wprawy?-wymruczała spokojnie, delektując się tym, że jej mięśnie się rozluźniają. Brakowało jej tego. Czasem ciało miało właśnie swoje nieprzychylne punkty i utrapienia, które uprzykrzały jej wieczne życie.
Jego ruchy były tak wprawne i przyjemne, że miała ochotę leniwie zasnąć w tej przyjemności. Czy wtedy odczuwałaby ją? Chyba nie. Z drugiej strony nie powinna zasypiać z nim przy niej. Kto wie co mu chodziło po głowie. Być może chciał ją zabić.
Słysząc jego następne słowa miała ochotę roześmiać się.
-Ah tak? Zawsze możesz spróbować. Zapewne każda panna, która Cię spotkała, marzyła o tym. I mogę się założyć, że każda ładniejsza otrzymała w prezencie od Ciebie spełnienie marzeń
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Azakeru
Podróżnik
Podróżnik
avatar

Liczba postów : 39
Registration date : 05/09/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 70

PisanieTemat: Re: Dworek rodu Areiler   Nie Wrz 13, 2009 9:28 pm

Chyba pierwszy raz od dość dawna słuchał go ktoś, kto nie pił obok jakiegoś taniego trunku albo nie proponował mu całkiem opłacalnego morderstwa jakiegoś faceta. Bo rozmawiać z tamtymi kobietami? Cóż, w oczach wampira takie dziewki na jedną noc nie były warte marnowania języka i zwyczajnie rozmowę z nimi ograniczał do minimum. Co innego starsze panny, te którym dawał przyjemność jedynie miłym słowem i rozmową właśnie. A co, nie był przecież bez serca, a konwersacja z takimi i mu dawała nie raz jakąś przyjemność.
- Ostatni raz chyba dwadzieścia lat temu. Nie lubię się tak wysilać dla pierwszej lepszej na jedną noc. - Odpowiedział szczerze na pierwszą część jej pytania. Wraz z tym jego palce zsunęły się niżej, a wampir, aby nie zapomnieć o swej wygodzie wyprostował się nieznacznie, odajac reszcie ciała Anahel przyjemnego ciepła. Właśnie tak, żadnych wyszukanych rzeczy, zwyczajny masaż mający przynieść jej relaks i odprężenie. Dwie rzeczy, które w jego mniemaniu przydałyby jej się najbardziej.
- I owszem, nie znoszę układania włosów. To czarna magia. - Aż pewna myśl naszła jego strapiona głowę. Ostatni raz starał się zrobić pewnej pannie gustowną fryzurę, skończyło się tak iż ta zaczęła krzyczeć i drzeć się na niego. Ah, jaki był wtedy słodki i nieporadny. Co innego z czesaniem... głupie, lecz mógły spędzać całe godziny mawiąc się czyimiś włosami. Bez zobowiązań, przeczesywać je, nawijać sobie na palec i inne takie.
- W tym ostatnim masz rację. Choć nie raz tuż po tym ich marzenia kończyły się snem wiecznym. W końcu jestem złym wampirem, nieprawdaż? - Zabijać jej nie miał ochoty. Co najwyżej zgwałciłby ją w trakcie snu albo zrobił coś nieodpowiedniego. Rozebrał i pozwoliłsłużbie podziwiać jej kształty? Co to to nie. Był egoistą. Sam poobserwowałby ją, a potem poszedł spać. Ewentualnie spędzić noc z jakąś pokojówką.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anahel
Szlachcic
avatar

Liczba postów : 58
Registration date : 05/09/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 46

PisanieTemat: Re: Dworek rodu Areiler   Nie Wrz 13, 2009 10:51 pm

I kto by pomyślał, że będzie jej się tak przyjemnie z nim rozmawiało o rzeczach tak mało istotnych? W dodatku gdzieś tam zaczynała czuć niezrozumienie, dlaczego tak przystojnego i błyskotliwego chłopaka chcieli usunąć z rodu. Oh nie. Nie mogła zapomnieć, że był skończonym chamem, który nikogo nie tolerował i zazwyczaj był miły tylko dla własnych celów.
-Oh, czyli nie jestem kobietą na jedną noc? Cóż za zaszczyt-stwierdziła jeszcze tylko, zaciskając nieco palce na pościeli. Miał przyjemnie dłonie, które pewnie naciskały tam gdzie powinny. No i powoli osiągał to co chciał. Była odprężona i mniej obolała, a jej ciało było wręcz zachwycone takim masażem.
-Nie układaj więc ich nikomu. Mężczyźni się do tego nie nadają. Wy jesteście od czego innego. Na przykład od takiego masażu. Sam masz krótkie włosy więc nie musisz ich specjalnie układać-odpowiedziała mu i zamruczała cicho, gdy przesuwał dłonie. Była egoistką, ciesząc się tak swoją wygodą, nie myśląc o wampirze, który pewnie z chęcią zaczerpnąłby pewnie wygód i odpoczął po latach tułaczki w wygodnym łożu. Zaraz przestanie go męczyć i będzie mógł odpocząć.
-Jesteś złym wampirem? Tym niedobrym, mordującym kobiety po wykorzystaniu ich? Cieszący się ich pięknem i krwią? Ciekawe...-mruknęła jeszcze rozbawiona, znów skupiając się na przyjemności.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Azakeru
Podróżnik
Podróżnik
avatar

Liczba postów : 39
Registration date : 05/09/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 70

PisanieTemat: Re: Dworek rodu Areiler   Nie Wrz 13, 2009 11:05 pm

Otóż nie, nie musiała nawet zwalniać go z obowiązku masowania jej ciała, gdyż wampir sam zamierzał niedługo zaprzestać. Tak by nie rozleniwiła się zbyt mocno i by mógł mieć wymówkę w style 'reszta jak będziesz grzeczna' albo coś temu podobnego. Jednak na razie muział skończyć, a właściwie dojść do końca jakkolwiek nie brzmiało to w takim zestawieniu słów. Dłonie wampira po przejściu na sam dół, zaczęły nawracać i przez chwilę męczyły mięśnie jej karku. Ten w końcu po tym co zauważył był najbardziej spięty. Wraz z górną częścią jej pleców
- Nie jesteś na żadną noc, kuzynko. Nie pochlebiaj więc sobie. - Pomimo wszystko słowa te wypowiedział z uprzejmością godną największego aktora. I tak znów zapadła cisza, póki Azakeru nie zaprzestał masażu i zwyczajnie nie siedział na jej udach. Były całkiem wygodne
- Nie muszę, racja. Za to Ty pewnie spędzasz długie godziny przed lustrem, modelując je, czesząc i inne takie. To nie jest męczące? - Spytał i jak to dziecko niby położył się na jej plecach. Nie całym cieżarem ciała, ale tak nieznacznie, by nie musieć leżeć na pościeli. Był już śpiący, a więc i ziewnął sobie.
- I tak, jestem tym złym pedowampirem. Postrach dziewic i zakonnic, a przy okazji całkiem dobrze gotuję. Ale to przekonasz się rano. - Domruczał jeszcze i przymknął oczy. Nagle wpadł na pewną myśl
- Nie mozesz Ty iść do mojej sypialni? Twoje łózko jest wygodne i chcę tu zostać. - Poprosił tak grzecznie i słodko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anahel
Szlachcic
avatar

Liczba postów : 58
Registration date : 05/09/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 46

PisanieTemat: Re: Dworek rodu Areiler   Nie Wrz 13, 2009 11:11 pm

Dziewczyna aż tak spoufalać się nie lubiła. Dlatego nie minęła chwila, a sprawnie zrzuciła z siebie wampira i nie spiesząc się, wstała by zaraz poprawić koszulę, nie wiązała jej z tyłu, jedynie przytrzymywała ją dłonią na jednym ramieniu. Spojrzała z politowaniem na wampira. Na szczęście w porę jej przypomniał, czemu ród chciał się go pozbyć. Dziecinność i brak klasy. Sięgnęła po kieliszek i wypiła resztę jego krwi, przez co w jej płynne złoto wkradło się parę kropel szkarłatu.
-Dobrze, że masz świadomość, że nie jestem kobietą dla Ciebie. Owszem mogę się udać. Nie do twojej sypialni jednak do innej-odpowiedziała obojętnie, wzruszając nieco drobnymi ramionami. Nie raczyła nawet podziękować. Jemu? Nie miała potrzeby.
-Do jutra-rzuciła jeszcze przez ramię w drodze do drzwi. Po chwili już jej biała dłoń nacisnęła klamkę, a dziewczyna zniknęła za drewnianymi drzwiami sypialni, udając się do innej na spoczynek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Azakeru
Podróżnik
Podróżnik
avatar

Liczba postów : 39
Registration date : 05/09/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 70

PisanieTemat: Re: Dworek rodu Areiler   Nie Wrz 13, 2009 11:17 pm

Czyli dwie cechy jakie pokazywał światu tylko dlatego, że nie chciało mu sie inaczej. Gdy już został sam, odetchnął cicho i zsunął się z tego łóżka. Wcale nie miał zamiaru tutaj spać, a jedynie podroczyć się z Anahel. Cóż, nie wyszło. Dlatego tez udał się do swojej sypialni, gdzye też położył się do łóżka i zasnął.

Nastepnego ranka obudził się w całkiem dobrym humorze. Pierwszy raz od wielu dni wyspany, mogąc leżeć na czymś innym niż przypominającym blachę okrytą kocem łóżkiem. Wszystko to oczywiście dzięki jego kuzynce, która teraz spała gdzieś tam daleko daleko w innej komnacie. Aby nie przerywać jej snu, wstał i po krótkim odświerzeniu się ubrał ubrania. Całkowicie nowe. Skad? Widocznie służba była tak nauczona by robić wszystko perfekcyjnie. Anahel musiała trzymać ich krótko.
Gdy był już odziany, wyszedł z komnaty i udał się do kuchni, którą to znalazł po kilku minutach bezcelowego pałętania sie po rezydencji. Gdy już tam dotarł, zaczął tworzyć. Co? Rozpalił ogień, zebrał materiały i oczywiście coś słodkiego. Mianowicie naleśniki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Azakeru
Podróżnik
Podróżnik
avatar

Liczba postów : 39
Registration date : 05/09/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 70

PisanieTemat: Re: Dworek rodu Areiler   Pią Wrz 18, 2009 5:23 pm

Gdy już skończył robić wszystko i kuchnia była w nieco opłakanym stanie, chłopak zabrał swój wytwór i poszedł z nim do pokoju gościnnego, który odwiedził wchodząc tu za pierwszym razem. Zasiadł na kanapie i nie wiedząc czy ma ochotę jeść czy nie, sporzał kątem oka na jakąś sprzątaczkę, która czyściła właśnie meble. No tak, zero prywatności nawet tu. Chcąc odpędzić myśl, jak bardzo dziwnie jest w tym domu ze służbą, zaczął jeść swą słodycz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anahel
Szlachcic
avatar

Liczba postów : 58
Registration date : 05/09/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 46

PisanieTemat: Re: Dworek rodu Areiler   Czw Paź 01, 2009 5:49 pm

Oho? Pierwszy sen zimowy tej panny? Całkiem możliwe. Możliwym też było, iż po prostu wymykała się z domu i unikała spotkania z wampirem. Czy był tu jeszcze? Od kilku dni panowała w posiadłości dziwna cisza. Możliwe, iż opuścił on już rezydencję Anahel. W tej chwili jednak dziewczyna weszła do salonu. Ubrana była w czarną, koronkową sukienkę, a ciemne włosy związała granatową wstążką. Na dość niewielkim, jak na przepych rezydencji, stoliku, stały wypieki i słodycze wszelkiego rodzaju, oraz syropy i słodkie wina do picia. Miała dzień, w którym musiała po prostu skosztować tak przyziemnych przyjemności.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Azakeru
Podróżnik
Podróżnik
avatar

Liczba postów : 39
Registration date : 05/09/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 70

PisanieTemat: Re: Dworek rodu Areiler   Czw Paź 01, 2009 6:34 pm

Na jej nieszczęście albo i fart ciemnowłosy osobnik wciąż znajdował się w tej rezydencji. Po dniu, w którym zjadł wykonane własnoręcznie śniadanie wracał do niej najczęściej na noc, raptem na kilka godzin, by o poranku udać się w podróż. A gdzie? Jak to osoba bez domu, szlajał się po lasach, miasteczkach i wsiach w poszukiwaniu zarobku, czyli osoby do zabicia. Żywot takiego wampira nie był czymś wzniosłym ani przyjemnym, mimo to wolał prowadzić takie niż gnić w rezydencji ze służbą na kiwnięcie palca. Chociaż przyznać musiał, spędzić dzień w takim przepychu i luksusie było czymś przyjemnym. Dlatego wciąż nękał Anahel swoją obecnością.
- Hmh, wiesz jak bardzo urośnie Ci od tego tyłek? - Głos wampira rozbrzmiał od strony schodów. Musiał wejść oknem, gdyż w stanie w jakim był jeszcze godzinę temu raczej nie chciał być powszechnie oglądany. Teraz, mając na sobie aksamitną koszulę, długie, ciemne spodnie i ciemną kamizelkę, udekorowaną czerwonym żabotem zatrzymałsię przy wspomnianych schodach i uśmiechnął delikatnie, mrużąc krwiste oczy. Grymas wcale nie był radosnym czy przyjaznym. Mógł bardziej wzbudzić niepokój ale i zaciekawienie. Co mogło chodzić mu teraz po głowie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anahel
Szlachcic
avatar

Liczba postów : 58
Registration date : 05/09/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 46

PisanieTemat: Re: Dworek rodu Areiler   Sob Paź 10, 2009 2:59 pm

Dziewczyna zbadała jego sylwetkę raczej znudzonym wzrokiem i przeciągnęła się lekko. Zaraz też wygodniej ułożyła się na kanapie, która stała w pobliżu stolika pełnego łakoci. Prychnęła też mimo wszystko pogardliwie, słysząc jego jakże śmieszne słowa, zawarte w marnej prowokacji.
-Na twoim miejscu martwiłabym się, czy nie masz już jakiegoś syfu przez swój brud i łażenie po zasyfionych miejscach-o dziwo jej ton głosu był uprzejmy. Zupełnie jakby pocieszała niepełnosprawne umysłowo dziecko. Przeniosła znów na niego wzrok i wyciągnęła w jego kierunku rękę. Dawno go nie widziała, bo ciągle gdzieś wędrował i się rozmijali.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dworek rodu Areiler   

Powrót do góry Go down
 
Dworek rodu Areiler
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Kraina Kayami :: Hasuland :: Dzielnica mieszkalna-
Skocz do: