Kraina Kayami

Przyłącz się do naszego fantastycznego świata...
 
IndeksFAQSzukajRejestracjaGrupyUżytkownicyZaloguj

Share | 
 

 Posiadłość panny de Mentiri

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next
AutorWiadomość
Taya
Szlachcic
avatar

Liczba postów : 270
Registration date : 25/08/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 25

PisanieTemat: Re: Posiadłość panny de Mentiri   Nie Wrz 27, 2009 11:24 pm

-Nie wiem, nie znam Cię na tyle długo by stwierdzić o normalności czy też nienormalności.-skórka pomarańczy wylądowała w miseczce, chwilę po tym znalazł się też tam nożyk. Gdyby chciała zabić maga i tak nie musiałaby korzystać z takich narzędzi, a poza tym miała sztylet w kaburze na udzie.
Na czworaka przespacerowała się bliżej Etolepseda i usiadła. Musnęła jego wargi kawałkiem pomarańczy, zachęcając do tego by je otworzył i zjadł. Witamina C na pewno mu się przyda, co do tego nie ma najmniejszych wątpliwości. Niestety nie uniknęła przy tym ubrudzenia rąk lepkim sokiem. Resztę owocu trzymała w drugiej ręce, czekając aż zje pierwszą cząstkę.
-Jeśli idiota chce się wykąpać to łazienka jest tam.-machnęła dłonią wskazując odpowiedni kierunek i rozsiewając kropelki soku po otoczeniu. Czyste ręczniki i gorąca woda zawsze są do dyspozycji gości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Etolepsed
Mag
avatar

Liczba postów : 225
Registration date : 24/08/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 50

PisanieTemat: Re: Posiadłość panny de Mentiri   Nie Wrz 27, 2009 11:32 pm

Otworzył usta i poczęstował się kawałkiem owocu bez otwierania oczu, a że był w sferze swojego świata nie jego wina, że dłonią przytrzymał jej dłoń i powoli zaczął oblizywać sok z placów.
Wampirzyca dokładnie mogła czuć i widzieć każdy ruch zwinnego języka, przesuwającego się po dłoni jak mały wąż. Dokładnie, nie opuszczając żadnego miejsca na dłoni oblizywał każdy palec. Te ostatnie lądowały w jego ustach, aby być ssane i oblizane w środku jego ust. Mogła czuć jak kręci wokół nich językiem i cicho mruczy. Tak, stanowczo wariat.
- Wykąpać, no nie wiem, nie wiem... Jestem leniwy.
Rzucił, pokazowo oblizując czubki palców wampirzycy. Zwieńczył tak swoje małe dzieło i uśmiechnął się słodko, wodząc ustami po dłoni nieprzyzwoicie.
- Tobie sądzę, że bardziej byłaby przydatna pani
Rzucił niezbyt śmiało, mrużąc swoje oczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Taya
Szlachcic
avatar

Liczba postów : 270
Registration date : 25/08/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 25

PisanieTemat: Re: Posiadłość panny de Mentiri   Nie Wrz 27, 2009 11:45 pm

Jego wina, bo nawet w świecie marzeń przebija się odrobina rzeczywistości, więc z pewnością wiedział co robi. Komu i gdzie to inna sprawa.
Obserwowała więc darmowy teatrzyk z zadowolonym uśmiechem. Nie uciekała palcami, ale też nie nadstawiała ich do dalszych pieszczot. Eto sam mógł rozporządzać jej dłonią, przez ten krótki czas dała mu odrobinę władzy. Tylko nie wiedziała czy lepszy sok czy też ślina nieopierzonego feniksa.
-Nie chcę Cię martwić, ale wypadałoby byś zażył kąpieli.-pokazowo zmarszczyła nosek, nie przejmując sie tym, że łga jak z nut. Nie, mag nie śmierdział, wbrew temu co dała mu do zrozumienia.
-Rzeczywiście, też powinnam iść.-jak zrobiła tak powiedziała. Wcześniej tylko delikatnie obwiodła palcami jego wargi. Nie pozwoliłą sobie na długą kąpiel, nie tym razem. Wyszła świeża, pachnąca jakimiś kwiatami. Ubrana w czarną koszulę nocną, która tylko podkreślała białą skórę i czerwone wargi. Sięgała prawie do kolan, oblepiając ściśle tors dziewczyny. Znów usiadła na łóżku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Etolepsed
Mag
avatar

Liczba postów : 225
Registration date : 24/08/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 50

PisanieTemat: Re: Posiadłość panny de Mentiri   Nie Wrz 27, 2009 11:51 pm

Jak proponowała - tak zrobił. Troszku krócej niż ona skorzystał z przyjemność kąpieli. Był czysty wiec wiele nie musiał się męczyć na sobą. Wyszorował się powoli, nieśpiesznie. Włosy też, bo ostatnio strasznie mu się nie układały. Nie ubierał na siebie nic, tylko poskładał wszystko co miał na sobie w kostkę i w samej bieliźnie wylazł, aby wejść do pokoju. Nie czuł specjalnego wstydu, ani skrępowania. Ot, przecież spać nie będzie w ubraniach. Położył gdzieś z boku swoje rzeczy i zawędrował do łóżka. Obszedł je spokojnie, nie rzucając się na wampirzycę. Oj nie, panował nad instynktem zwanym męski zwierz. Powoli zanurzył się pod kołdrę i podsunął swoje ręce pod kark.
Przykryty do pasa kołdrą z odsłoniętym torsem, kilka blizn. Bardziej wyraźnych i mnie. Jako takie ciało, zwykły chłopak. Cóż rzec więcej. Wpatrywał się w sufit niby zamyślony, coś go męczyło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Taya
Szlachcic
avatar

Liczba postów : 270
Registration date : 25/08/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 25

PisanieTemat: Re: Posiadłość panny de Mentiri   Nie Wrz 27, 2009 11:55 pm

Siedziała na kołdrze, przypatrując się mu. Kończyła pomarańczę, którą wcześniej ocaliła przed zachłannymi wargami chłopaka. Oblizała palce, ledwo się umyła a znów była umorusa.
Rzeczywiście, nie powalał wyglądem, ale nie tego oczekiwała od mężczyzn. Przynajmniej nie teraz... Kiedy indziej liczyłoby się tylko ciało i stopień opanowania kamasutry. A teraz chciała głównie ciepła. I krwi, ale o tym cii, nie powiemy magowi.
-O czym myślisz?-spytała spokojnie. Wstała i odstawiła miseczkę na stolik, wraz z nią nożyk. Otarła umorusane policzki chusteczką i wróciła na łóżko, zagłębiając się pod kołdrę. Jednak nie przytulała się do Eto, zachowywała odległość. Mógłby to źle zrozumieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Etolepsed
Mag
avatar

Liczba postów : 225
Registration date : 24/08/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 50

PisanieTemat: Re: Posiadłość panny de Mentiri   Pon Wrz 28, 2009 12:05 am

- O niczym konkretnym. Głownie o tym jakie życie potrafi być monotonne i beznadziejne. No, ale to tylko moje odczucia, nic ważnego.
Wzruszył ramionami i poprawił kołdrę na sobie, aby odwrócić się bokiem oraz plecami do niej. Coś cicho jeszcze mamrotał i kilka razy poprawiał kołdrę na sobie. Sam dobrze wiedział, że tężyzną fizyczną to pochwalić się nie może. W końcu był magiem. Patrzył w każdym razie jeszcze szeroko otworzonymi oczyma w okno, za którym za wiele nie widział oprócz niewyraźnych konturów otocznie w świetle księżyca.
O tym po co tu był sam wiedział. Dla ciepła i jako dawca krwi, kiedy ta zgłodnieje. Nic innego nie myślał, ani też nie przewidywał. Był tylko takim gościem jak wszyscy kochankowie wampirzycy, nic nadzwyczajnego jednym słowem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Taya
Szlachcic
avatar

Liczba postów : 270
Registration date : 25/08/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 25

PisanieTemat: Re: Posiadłość panny de Mentiri   Pon Wrz 28, 2009 12:27 am

-Nie sądzę, że spotkanie z inkwizytorami jest montonne.-zaśmiała się lekko.
Skoro się obrócił to tym bardziej nie będzie się do niego tulić. Poczuła się odtrącona? Nie, raczej olana. Zresztą wszystko jedno, jest całkiem dorosłą wampirzycą i nie potrzebuje misia do tulenia na dobranoc. Więc poszła w jego ślady i odwróciła się na drugi bok. Podkuliła kolana pod brodę obejmując się ramionami. Pozycja embrionalna?
Jak każdy z jej kochanków miał szansę na stanie się kimś niezwykłym. Nie jej wina, że żaden z nich nie wykorzystywał potencjału, który dostawali wręcz do ręki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Etolepsed
Mag
avatar

Liczba postów : 225
Registration date : 24/08/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 50

PisanieTemat: Re: Posiadłość panny de Mentiri   Pon Wrz 28, 2009 12:32 am

Ot, przeturlał się do niej i objął ją w miarę przyzwoicie pod piersiami.
- Dobranoc pani obrażona na cały świat, śpij dobrze
Rzucił niewyraźnie, ziewając cicho i wtulił sobie twarz w pachnące włosy. Zapach ich spowodował prawie natychmiastowe zaśnięcie kochanka, który nawet nie wiedział jak podświadomie mocniej przytulił jej plecy do siebie. Biło od niego nienormalne ciepło jak zawsze.
Niezwykły hmm. On nawet nie miał predyspozycji na kochanka, więc temat chyba zamknięty, a w ogóle spał. Coś cicho mruczał i wodził palcami przez sen po jej skórze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Taya
Szlachcic
avatar

Liczba postów : 270
Registration date : 25/08/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 25

PisanieTemat: Re: Posiadłość panny de Mentiri   Pon Wrz 28, 2009 1:06 am

Zaskoczył ją nagłym ruchem jak i tekstem. Przecież nie była obrażona. Szybko zauważyła, że był zbyt śpiący by jej prostety na coś się zdały. Przymknęła oczy i zaciskając palce na pościeli zasnęła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Etolepsed
Mag
avatar

Liczba postów : 225
Registration date : 24/08/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 50

PisanieTemat: Re: Posiadłość panny de Mentiri   Pon Wrz 28, 2009 10:27 pm

Obudził się wypoczęty, gładząc się dłonią po klatce piersiowej zamyślony. Powoli się wygramolił z łóżka, aby sprawdzić czy żyje i oddycha. Tak, był cały. Poprawił pierzynę na wampirzycy i ugładził jej włosy.
Wszystko robił po cichu, aby nie zbudzić jej czy też nie robić za dużego hałasu. Zszedł piętro niżej do kuchni, przygotował coś do jedzenia na nocną przekąskę. Powoli z cichym podśpiewywaniem przygotowywał. Jakaś sałatka z owoców w słodkiej śmietanie. Do tego jeszcze jakieś drobiazgi i coś do picia. Wreszcie nałożył wszystko na tacę srebrną, którą wynalazł w meblach kuchennych i powędrował do sypialni gościnnej właścicielki.
- Podano do łóżka, może nie będzie specjalnie smaczne, ale nic bardziej skomplikowanego nie umiem.
Rzucił spokojnie, wiedział że nie jest dobry w przygotowywaniu posiłku. Usiadł sobie na łózka w jej nogach, patrząc się w sufit i mrugając.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Taya
Szlachcic
avatar

Liczba postów : 270
Registration date : 25/08/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 25

PisanieTemat: Re: Posiadłość panny de Mentiri   Pon Wrz 28, 2009 10:39 pm

Wybudziła się czując srebro. Nie sprawiało jej ono krzywdy, ba nawet lubiła nosić srebrną biżuterię, ale też nie było przyjemne. Dotyk z nim przypominał "mrówki" pełzające po Twoim ciele, daltego też rzadko pozwalała na kontakt tego szlachetnego materiału z jej bladą skórą. Przetarła oczy siadając na łóżku.
-Jeść...-mruknęła patrząc bez większego entuzjazmu na owoce. Czyżby chcieli ją (znów!) przestawić na wegetarianizm? Litości... Bez entuzjazmu dźgnęła palcem owoc zanurzony w bitej śmietanie. Westchnęła, pokręciła nosem. Kolejne dźgnięcie. Wyglądała jak mała dziewczynka stojąca przed misą szpinaku. Z nijaką chęcią przeniosła jeden z owoców do buzi i zjadła. Smakowało, ale nie brzoskiwnię teraz chciała czuć. Mniejsza, będzie grzeczna i upoluje kogoś innego. Mag musi wypocząć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Etolepsed
Mag
avatar

Liczba postów : 225
Registration date : 24/08/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 50

PisanieTemat: Re: Posiadłość panny de Mentiri   Pon Wrz 28, 2009 10:53 pm

Był wypoczęty, ale cóż poradzić. Zerkał na nią i pokręcił głową rozbawiony.
- Pani krwiodawczyni nie może się pogodzić z brakiem krwi w jadłospisie kolacji.
Powiedział spokojnie, przerywając w pewnym momencie cichym chichotem jak dziecko, ale szybko się uspokoił i zrobił przepraszający wyraz twarzy. Podrapał się po boku głowy i zerknął na nią.
- Czasem jestem dziecinny. Pewnie też Elys mnie za to dobije i za tych inkwizytorów huh
Burknął coś cicho i wstał, chodząc w te i wewte po pomieszczeniu. Nagle dziwny niepokój go opanował i nie mógł się specjalnie rozpogodzić. Wreszcie zatrzymał się w miejscu, nie mogąc patrzeć jak ta maltretuje owoce widelcem. Litości, sam sobie zje.
Zrobił kilka kroków i już siedział bokiem do niej na skraju łóżka. Był jeszcze rozebrany jak do spania, więc tyle dobrego, że nie musiał kołnierza odsuwać, ani ubrania. Ładnie odsłonił szyję.
- Posil się, bo nie mogę patrzeć jak dźgasz te biedne owoce. Sam je zjem.
W sumie był głodny, więc co sobie będzie żałował? A po wyssaniu krwi pewnie będzie miał jeszcze większy apetyt i słodszą krew. Mów się trudno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Taya
Szlachcic
avatar

Liczba postów : 270
Registration date : 25/08/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 25

PisanieTemat: Re: Posiadłość panny de Mentiri   Pon Wrz 28, 2009 11:11 pm

-To tak jak Ty byś jadł słomę. Owszem, da się na tym przeżyć, ale smakuje jak... jak słoma.-wzruszyłą ramionami. Nie podkreśliła jednej różnicy: ona bez krwi nie mogła przeżyć, uzależnienie zaliczało się do tych śmiertelnych i nie leczonych. Spokojnie obserwowała śmiejącego się Eto. Na chwilę tylko odwróciłą wzrok przeglądając się w lustrze. No tak, worki pod czerwonymi oczami wyglądały zaiste malowniczo.
-Możesz się tu schronić. W końcu to ja ich prowokowałam.-wzięła winę na siebie, zresztą słusznie.
-Elys to ta kobieta o zieolnych oczach, któej nawet inkwizytorzy nie mogą się oprzeć? Dziwne, słyszałam, że szkolą ich by byli odporni i nie dali się zwieść. W dodatku ich krew jest zwyczajna.-nie mogła powstrzymać się uwagi na tem czerwonego płynu. Wodziła za nim oczami, gdy nerwowo przemieszczał pokój gościnny, w którym obecnie się znajdowali.
Dwa razy zaproszenia nie musiał powtarzać. Pozwoliła sobie na popuszczenie hamulców, toteż nagle Eto leżał na łożku, mając ją na sobie. Mocno krępowała jego nadgarstki, nie dając się wyrwać i wodziła wargami po szyji. Blond włosy opadały na jego tors, zasłaniając jej przymknięte oczy. Wbiła się bez ostrzeżenia, nagle zamieniajać pieszczotę w ból.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Etolepsed
Mag
avatar

Liczba postów : 225
Registration date : 24/08/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 50

PisanieTemat: Re: Posiadłość panny de Mentiri   Wto Wrz 29, 2009 9:36 pm

Nie wiedział, że wampiry mają inne poczucie smaku więc poczuł się głupio, że od razu nie zaproponował właścicielce tego miejsce własnej krwi. Coś za coś prawda, przecież nocował u niej i do tego bez pozwolenie korzystał z jej... zimna. Tak, szybciej mu się przy niej zasypia, ale o tym wiedzieć nie musi, że zimno działa na niego jak środek nasenny kiedy chce spać i działa natychmiastowo.
"Schronić? Czy to przypadkiem nie nazywa się pasożytnictwo? Tak, chyba tak..."
Myślami właśnie wędrował w przedziale słów schronienie, inkwizycja, wampirzyca oraz pasożytnictwo w sensie wykorzystywania jej schronienia jako własnego. Tak, nie potrafił się zdecydować na właściwy wybór
"Wybrać mniejsze zło? Nie ma dobrego wyboru..."
Przymknął oczy i nim się zorientował jednym rzutem już został porwany do pozycji leżącej na łóżko. Gdy otworzył swe zacne oczy zobaczył burzę włosów, należących prawdopodobnie do Tayi. Nie było to też specjalnie przyjemne, bo było to zbyt krótki czas, aby poczuł z tego jakiekolwiek korzyści. Zbyt szokowany oraz zaskoczony.
Utrudniony dopływ krwi w okolicach nadgarstków spowodował zdrętwienie dłoni, ale nie narzekał. Trochę niewygodnie, ale był przyzwyczajony do takiego stanu rzeczy. Trochę się wiercił przez muskanie jego skóry przez te włosy.
Ból był na tyle silny oraz był na tyle do niego słabo przyzwyczajony, że z jego ust wydobył się mieszany jęk. Bólu i zadowolenia, ale bardziej tego pierwszego i to w dużej dawce. Odchylił głowę bardziej na bok, aby jej nie przeszkadzać w posiłku i tylko sobie oddychał niespokojnie. Przygryzł wargę i patrzył się w bok.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Taya
Szlachcic
avatar

Liczba postów : 270
Registration date : 25/08/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 25

PisanieTemat: Re: Posiadłość panny de Mentiri   Wto Wrz 29, 2009 11:02 pm

Poczucie smaku u wampirów zwyczajnie nie było kwestia nad którą często zastanawiali się normalni ludzie, więc nie było w tym nic dziwnego. Nie zauważyła, że działa na niego jak środek nasenny, a nawet jeśli raczej uznała, że aż tak przynudza.
Pasożytem to raczej ona była, mając w zanadrzu niecny plan awaryjny: gdyby mag się u niej schronił z pewnościa miałaby dostęp do jego pysznej krwi. No ale kto by podejrzewał niewinną blondynkę o takie intrygi?
Rzeczywiście, zdaje się, że lekko przesadziła z siłą. Poluźniła chwyt nadgarstków, tak by nie odcinać dopływu krwi. Jeszcze zczarnieją, odpadną i co będzie? Szkody psychiczne, ot co.
Usłyszała jęk i przystopowała. Delikatnie ssała starając sie nie spraić większego bólu przez wbite kły. Skończyła szybko, nie chciała nadwyrężać Etolepseda. Jednak nie zeszła z niego, tylko powoli wodziła wargami po ranie, zlizując kropelki krwi, które wydostawały się z ugryzenia.
-Wybacz...-mruknęła cicho, co mógł wyraźnie czuć na szyji. Nie chciała tak gwałtownie, tylko z głody i chęci szybkiego zaspokojenia głodu nie zapanowała nad własną siłą. I ot, efekt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Etolepsed
Mag
avatar

Liczba postów : 225
Registration date : 24/08/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 50

PisanieTemat: Re: Posiadłość panny de Mentiri   Sro Wrz 30, 2009 9:21 pm

Czując przypływ krwi i wolności w okolicach nadgarstków natychmiastowo poderwał ręce w powietrze i poruszał palcami, aby przywrócić sobie czucie i pozbyć się dziwnego mrowienia z ich okolicy.
Odetchnięcie powiązane z ulgą było dosyć wyraźne i świadczyło o tym, że poprawiła się jego kondycja jeżeli chodzi o tą sytuację. Wsparł się na dłoniach, podnosząc swoje ciało od pasa w górę. Wygodnie usadowiony tylko niemrawo się uśmiechnął. Mimo delikatnej pieszczoty na świeżych ranach po kłach i tak czuł pulsujący ból, ale nic nie mówił. W końcu chciał oddać dobrowolnie i dobrze się z tym czuł.
- Nie masz za co, wiedziałem na co się piszę
Stwierdził i dmuchnął w szyję wampirzycy ciepłym powietrzem, wydmuchanym z jego ust.
- Najadłaś się? Mam nadzieje, że w smaku to przynajmniej zdatne do spożycia
Zaśmiał się cicho na samą myśl o tym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Taya
Szlachcic
avatar

Liczba postów : 270
Registration date : 25/08/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 25

PisanieTemat: Re: Posiadłość panny de Mentiri   Sro Wrz 30, 2009 9:42 pm

Wypuściła je ze swoich palców, muskając nimi uprzednio. Niech poczuje wolność, przynajmniej złudną. Nie zlazła z ud maga, siedziała uparcie, nawet przylgnęła do niego pomrukując, mimo poczucia winy. Ramionami oplotła szyję i nadal nie odrywała warg od szyji Etolepseda. Przynajmniej w ten sposób chciała wynagrodzić złe wrażenie. Prócz tego było jej cieplej.
-Mogłam to zrobić delikatniej...-wyjaśniła cicho. Głośniej zamruczała czując pieszczotę powietrzem na szyji.
-Tak. Teraz Ty coś zjedz. Zrobić coś poza owocami?-spytała cicho. Jakby nie patrzeć należało mu się coś do skonumowania i zregenerowania sił. Dobra byłaby czekolada, od razu dużo cukrów prostych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Etolepsed
Mag
avatar

Liczba postów : 225
Registration date : 24/08/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 50

PisanieTemat: Re: Posiadłość panny de Mentiri   Sro Wrz 30, 2009 10:25 pm

Pokręcił tylko głową i wsparł się plecami o najbliższą ścianę, do której było przystawione łóżko. Tak wiec mógł już zwolnić ręce od podtrzymania ciała, a te powędrowały po miskę owoców (które gdzieś leżała w pobliżu). Objął ją dłońmi i przytulił do siebie, tak że głowa była pomiędzy jej głową, a jednym ramieniem. Westchnął cicho, nie narzekał na brak towarzystwa, oprócz tego że czuł się trochę jak posiłek, ale chyba miał prawo tak myśleć w pewnych momentach. Czuł się prawie, że rozszarpany przez wampirzycę, ale żył. Tyle dobrego.
- Nie musisz, zjem to co sam przygotowałem. Wystarczy mi póki co. Jak coś będę jeszcze chciał to chyba nic przeciwko nie masz, abym skorzystał z tego co będę miał pod ręką w Twojej posiadłości?
Zapytał i wsunął pierwsza porcję owoców do ust w ciszy ją spożywając, aż wreszcie przełknął. Tak samo z następną i tak w kółko powoli, póki ona mu nie przerwie czy coś w tym rodzaju albo mu się nie skończy jego posiłek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Taya
Szlachcic
avatar

Liczba postów : 270
Registration date : 25/08/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 25

PisanieTemat: Re: Posiadłość panny de Mentiri   Sro Wrz 30, 2009 10:36 pm

Jakimś cudem nie zleciała z jego kolan podczas tego manewru. Trzymała się uparcie wczepiając w jego ubranie. Oparła podbródek na ramieniu chłopaka i przymknęła oczy, pozwalając mu na przytulenie oraz zjedzenie owoców.
-Nie mam.-wzruszyła ramionami nie uchylając oczy. Było jej zwyczajnie dobrze, ciepło i miło. Zjadła trochę pysznej krwi, w dodatku ją tulą. Aż mruczała sobie spokojnie, czekając aż skonczy mało wyrafinowane danie. Niech je, póki może.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Etolepsed
Mag
avatar

Liczba postów : 225
Registration date : 24/08/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 50

PisanieTemat: Re: Posiadłość panny de Mentiri   Sro Wrz 30, 2009 10:54 pm

Ze smakiem skonsumował danie, które sam przygotował. Liczyło się, że mu smakowało i raczej nie liczył się smak innych czy też ich zdanie. Najważniejsze jest, że mu smakowało.
- To dobrze, inaczej miałabyś umierającego z głodu osobnika. Nic wielkiego, prawda? Strata też niewielka w sumie. Chociaż mistrzyni mogłaby się czepiać o nic. Normalne.
Machnął dłonią prawie, że wyuczonym gestem lekceważącym i odłożył miskę jak i łyżeczkę na szafkę obok łóżka. Jakoś do niej dosięgnął po kilku akrobacjach dłońmi oraz rękami. Po tym rozłożył się wygodnie na łóżku w tej samej pozycji co przedtem i tylko ją objął i przymknął oczy, próbując chociaż przez chwilę zebrać oraz zregenerować się do dalszej egzystencji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Taya
Szlachcic
avatar

Liczba postów : 270
Registration date : 25/08/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 25

PisanieTemat: Re: Posiadłość panny de Mentiri   Sro Wrz 30, 2009 11:04 pm

Nie komentowała osobliwych ludzkich gustów dotyczących smaków. Owszem, niektóre dania mieli całkiem dobre, ale nie umywały się do purpurowego płynu.
-Zawsze masz spadek samooceny gdy utracisz trochę krwinek?-spytała spokojnie. Miziała go od niechcenia palcem po policzku, usiłując nie przeszkadzać w jedzeniu. Gdy skończył znów poddała się zmianie pozycji. Ułożyła się na nim wygodnie, w końcu była lekka, opierając pośladki na udach, głowę zaś na piersi. Przymknęła oczy i słuchała serca oraz szumu płynów ustrojowych. Uspokajała się delikatnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Etolepsed
Mag
avatar

Liczba postów : 225
Registration date : 24/08/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 50

PisanieTemat: Re: Posiadłość panny de Mentiri   Nie Paź 04, 2009 11:40 pm

Wplótł równie spokojnie smukłe palce między kosmyki włosów wampirzycy, aby je przeczesywać po same końcówki i miziać opuszkami po szyj. Zamrugał cicho, przyglądając się jej z zainteresowaniem.
- Nie wiem, pierwszy raz pozwalam na odsysanie mojej krwi. Jesteś pierwsza, więc trudno mi powiedzieć czy to wina nastrojów czy utraconych krwinek.
Nawet pozwolił sobie na cichy pomruk, gdy tak go miziała. Miała chłodne ciało, więc miał przez nią dreszcze i milsze odczucia dotyku niż normalnie.
Zerknął na nią z zainteresowaniem.
- Słyszysz coś tam?
Mruknął, a drugą dłoń ułożył sobie na pośladkami dziewczyny, masując ją wzdłuż kręgosłupa powoli, licząc kręgi powoli palcami. Taki swojego rodzaju masaż.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Taya
Szlachcic
avatar

Liczba postów : 270
Registration date : 25/08/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 25

PisanieTemat: Re: Posiadłość panny de Mentiri   Nie Paź 04, 2009 11:50 pm

Zamruczała głośniej, rozpieszczana na różne sposoby. Zdecydowanie jej się podobało. Odchyliła lekko głowę udostępniając większą cześć swojej szyji jego ciepłym palcom.
-Naprawdę? Nigdy wcześniej nie spotkałeś wampira?-spytała zaciekawiona. Oczywiście, wampiry jak ludzie, mieli różne gusta, ale rzadko który mógł się oprzeć świeżej, niewinnej krwi, stąd też to pytanie. Swoje paluszki przeniosła pod koszulkę, miziając mężczyznę po żebrach.
-Życie.-krótka i treściwa odpowiedź. Drgnęła lekko, gdy liczył jej kręgi. Akurat pod tym względem jej fizjonomia mało różniła się od ludzkiej. No ale niech liczy, jak chce. Przynajmniej nie robi jak większość postąpiłaby mając na sobie taką dziewczynę i nie ładuje od razu rąk pod spódnicę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Etolepsed
Mag
avatar

Liczba postów : 225
Registration date : 24/08/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 50

PisanieTemat: Re: Posiadłość panny de Mentiri   Pon Paź 05, 2009 12:06 am

Odchylenie głowy potraktowała jak zaproszenie i wyrażenie chęci o więcej, a więc i palcami zawędrował pod kurtynę jej włosów, aby ciepłem obdarzyć i tą chłodną szyję, kark. Przesuwał nimi zgrabnie i nieśpiesznie.
- Tak, nigdy przedtem nie miałem styczności nikim z Twojej rasy. Szkoda, może wtedy lepiej bym rozumiał, a tak to nie wiem. Aj...
Rzucił, plątając przy tym niewiarygodnie. Przymknął oczy, zimny dotyk był naprawdę przyjemny i nie starał się ukrywać, że przepada za jej towarzystwem. Niekoniecznie w takim wydaniu, no ale było przyjemnie.
- Ogólnie mówić to tak
Liczył sobie więc jej kręgi z leniwym uśmiechem, a raczej zamyśleniem. Nie kręciło go jakoś dobieranie się od razu do płci przeciwnej. Palcami przemierzał skórę, głaskając ją i miziając przy każdym ich ruchu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Taya
Szlachcic
avatar

Liczba postów : 270
Registration date : 25/08/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 25

PisanieTemat: Re: Posiadłość panny de Mentiri   Wto Paź 06, 2009 11:04 pm

Tak, to była niema prośba o więcej, którą mag spełnił. Mruknęła zachwycona i pomiziała go wargami po uchu, ugryzła lekko w płatek ucha.
-Każda kobieta lubi być pierwsza. Jeśli już dojdziesz kiedyś do wprawy w sztuce miłości i będziesz chciał uwieść kobietę powiedz jej, że jest pierwza, która tak na niego działa i nie wiesz co z tym zrobić. Może by Ci pomogła?-zaśmiała się, doradzając niedoświadczonemu mężczyźnie. Choć mówiła prawdę, każdy lubił być pierwszy. Nie wiedziała czemu, zazwyczaj utożsamiano to z najważniejszym. Może dlatego, że ludzie zawsze woleli coś odkrywać niż powtarzać po poprzednikach? Pewnie tak.
Zimne palce zeszły na biodro, kręcąc tam kółeczka. Niżej póki co się nie wybierała, tak było jej dobrze. Masują, głaskają, więc nie ma zamiaru się stąd ruszać.
-Mhm.-mruknęła intelignetnie, bo jakoś temat tego wątku ich rozmowy opuścił jej głowę pod wpływem kojąceo dotyku na plecach. Powoli sie rozluźniała.
-Powiesz coś miłego krwiopijczyni?-zażądała ni z gruszki, ni z pietruszki, domagając się większej ilości pieszczot po posiłku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Posiadłość panny de Mentiri   

Powrót do góry Go down
 
Posiadłość panny de Mentiri
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 8 z 9Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Kraina Kayami :: Hasuland :: Dzielnica mieszkalna-
Skocz do: