Kraina Kayami

Przyłącz się do naszego fantastycznego świata...
 
IndeksFAQSzukajRejestracjaGrupyUżytkownicyZaloguj

Share | 
 

 Posiadłość panny de Mentiri

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next
AutorWiadomość
Taya
Szlachcic
avatar

Liczba postów : 270
Registration date : 25/08/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 25

PisanieTemat: Posiadłość panny de Mentiri   Sro Sie 26, 2009 9:07 pm

Żeby dostać się do drzwi wejściowych trzeba zacząć od zakołatania w furtkę. Inaczej nie sposób jej przebyć. Może Ci otworzą, może nie... Jeśli jednak już dostaniesz się do środka czeka Cię trudna droga przez chaszcze, które Taya zwie ogródkiem. Rosną tam prócz chwastów róże, które właścielka wręcz uwielbia. O, majaczą na horyzoncie drzwi wejściowe. Tak, jesteś. Gratuluję.
Drzwi skrzypną przy wejściu, napędzając Ci gęsiej skórki. Ale nie uciekaj, wejdź do przedpokoju pełnego rodowych pamiątek i zostaw na wieszaku swój płaszcz. Na prawo masz salon z kominkiem, w którym większość ścian zajmują regały z książkami. Jest też duża kanapa, pare foteli, stolik, kilka halabard. Na lewo zaś jadalnia z której przechodzi się do kuchni. Stół pomieściłby dwunastu apostołów, a kuchnia gwarantuje wyjątkowo sutą ostatnią wieczerzę. Po drodze jeśli zauważysz dyskretne drzwiczki znajdziesz toaletę.
Nie chcesz skręcać? To zapraszam na górę, naprzeciw wejścia są długie schody. Na półpiętrze rzeźba przedstawiająca demonicę podrywającą się do lotu. A może to po prostu Upadły Anioł? Trudno rzecz co artysta miał na myśli. Schody rozwidlają się. Na lewo pokój gościnny, zawsze świeży i pachnący z czystym łóżkiem i pustą szafą. Do niego dołączona jest osobna łazienka, wyposażona we wszelkie wygody. Na prawo pokój panny de Mentiri, duże podwójne łóżko, mała biblioteczka, toaletka i wejście do gareroby. Łazienka sąsiaduje z drzwiami do pokoju.
Już? Nazwiedzałeś się? Pamiętaj, nie szukaj tajnych przejść. Jeszcze trafiłbyś do piwnicy, a dość mają tam sprzątania i bez śladów Twojego wrażliwego żołądka. Nie, nie pytaj co tam jest... Może kiedyś się dowiesz. Chwilę przed śmiercią, poprzedzoną bólem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Taya
Szlachcic
avatar

Liczba postów : 270
Registration date : 25/08/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 25

PisanieTemat: Re: Posiadłość panny de Mentiri   Sob Sie 29, 2009 12:50 am

Otworzyła furtę i sprawnie przeprowadziła gościa przez ogródek. Drzwi wejściowe nie stanowiły dla niej oporu. Wszystko pozamykała, choć nie obawiała się złodzieji. Mało który z nich miał zapędy samobójcze.
-Na lewo jadalnia, potem kuchnia. Na prawo salon. Do pokoju gościnnego po schodach i potem na lewo. Na prawo są moje pokoje. Czegoś Ci potrzeba, panie?-spytała zatrzymując się w holu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alsemir
Podróżnik
Podróżnik
avatar

Liczba postów : 40
Registration date : 25/08/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 25

PisanieTemat: Re: Posiadłość panny de Mentiri   Sob Sie 29, 2009 12:52 am

"Nie chciałbym sprawiać kłopotów, lecz czy można gdzieś się obmyć? Nie chcę brudzić niczego w twej posiadłości."
Spytał grzecznie, wdzięczny za gościnę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Taya
Szlachcic
avatar

Liczba postów : 270
Registration date : 25/08/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 25

PisanieTemat: Re: Posiadłość panny de Mentiri   Sob Sie 29, 2009 12:54 am

-Koło pokoju gościnnego jest łazienka. Śmiało z niej korzystaj, panie.-uśmiechnęła się lekko. Na chwilę się zamyśliła.
-A... Jesli się obudzisz nie szukaj mnie. Gdybym nie była na Twojej drodze nie krępuj się opuścić mego domu, jeśli taka Twa wola. Na pewno i tak się jeszcze spotkamy.-nie, nie miała zamiaru spać. Musi się jeszcze przejść, może zapoluje?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alsemir
Podróżnik
Podróżnik
avatar

Liczba postów : 40
Registration date : 25/08/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 25

PisanieTemat: Re: Posiadłość panny de Mentiri   Sob Sie 29, 2009 12:56 am

"Dziękuje za gościnę i życzę by przyszłość przyniosła ci wiele zadowolenia."
Po czym ruszył po schodach do łazienki gościnnej. Nie będę opisywał wam w jaki sposób myje się starszy człowiek, bo na pewno nikogo to nie obchodzi. Obchodzi was fakt iż był już czysty i spał w ciepłym łóżku pierwszy raz od paru miesięcy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Taya
Szlachcic
avatar

Liczba postów : 270
Registration date : 25/08/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 25

PisanieTemat: Re: Posiadłość panny de Mentiri   Sob Sie 29, 2009 12:59 am

-Śpij dobrze.-skinęła głową. Na chwilę znikła w kuchni odstawiając tam pustą butelkę. Skorzystała z kąpieli, przebrała się w świeże rzeczy i opuściła swoją posiadłość.

[zt]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alsemir
Podróżnik
Podróżnik
avatar

Liczba postów : 40
Registration date : 25/08/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 25

PisanieTemat: Re: Posiadłość panny de Mentiri   Sob Sie 29, 2009 1:40 pm

Starzec się obudził Wkońcu zakosztował wygodnego snu. Powoli wstał i teraz czysty i wypoczęty mógł ruszyć dalej. Ubrał swoje szmaciane ubrania i z czystym umysłem i ciałem wyszedł z tego domu, w duchu dziękując i błogosławiąc jego właścicielkę za jej dobroć.
<zt>
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Taya
Szlachcic
avatar

Liczba postów : 270
Registration date : 25/08/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 25

PisanieTemat: Re: Posiadłość panny de Mentiri   Pon Sie 31, 2009 3:49 am

Przyszła, poszła do siebie, rozebrała się i położyła spać. Na szczęście sen oszczędził jej trudu i nadszedł szybko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Taya
Szlachcic
avatar

Liczba postów : 270
Registration date : 25/08/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 25

PisanieTemat: Re: Posiadłość panny de Mentiri   Wto Wrz 01, 2009 2:24 pm

Obudziła się w swoim łóżku i rozejrzała nieprzytomnie. Pełnia dnia... Przespała chyba ze dwa, jak nie trzy dni. Wstała z ociąganiem. Już szybiecj ubrała się i wyszła, zamykając za sobą posiadłość. Po drodze zerwała jedną ze swoich purpurowych róż.

[zt]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Taya
Szlachcic
avatar

Liczba postów : 270
Registration date : 25/08/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 25

PisanieTemat: Re: Posiadłość panny de Mentiri   Nie Wrz 06, 2009 12:06 am

Otworzyła bramę, jak i drzwi wejściowe zamykając je zaraz za gościem. Stanęła w przedpokoju i powiesiła na wieszaku jego płaszcz. Rozejrzała się wokół, sprawdzając czy nie ma zbytniego bałaganu. Nie, nie było o dziwo.
-Chcesz zobaczyć coś konkretnego? Może się czegoś napijesz?-od razu weszła w rolę gospodyni. W kuchni na pewno znajdzie się odpowiednio mocny trunek by Eto poczuł się śpiący.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Etolepsed
Mag
avatar

Liczba postów : 225
Registration date : 24/08/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 50

PisanieTemat: Re: Posiadłość panny de Mentiri   Nie Wrz 06, 2009 12:13 am

Pomachał dłońmi w geście obronnym, przecież niedawno wypił trochę wody w barze.
- Nie, podziękował. Nie będę pozbawiał Cię trunków, a w ogóle piłem w barze wodę...
Powiedział spokojnie, tłumacząc jej jak małemu dziecku. W każdym razie nim zdążyła go zatrzymać zaczął wędrować po pomieszczeniach jak wprawny złodziej. Zapamiętywał szczegóły, aby wreszcie zakończyć wycieczkę w jednym z pomieszczeń, gdzie też znajdowała się wampirzyca po jego wyprawie. Pokazał ząbki.
- Widzisz, jestem grzeczny
Zapewnił, choć uśmieszek pewnie nie umknął jej uwadze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Taya
Szlachcic
avatar

Liczba postów : 270
Registration date : 25/08/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 25

PisanieTemat: Re: Posiadłość panny de Mentiri   Nie Wrz 06, 2009 12:20 am

Szkoda... Czyżby paroma łykami wody zapełnił swój żołądek? Powiadają, że nie ma rzeczy niemożliwych.
-Może wolisz coś innego niż wodę.-wyjasniła spokojnie. Coś błysnęło w jej oczach, lecz równie szybko zgasło. Nie znosiła być traktowana protekcjonalnie, jak małe dziecko. Powędrowała za nim i zatrzymała go przed drzwiami od jej sypialni.
-Tu nie wchodzisz. Pomieszczenia prywatne.-wyjaśniła zagradzając drzwi własnym, drobnym ciałem. Nie będzie jej się pałętał po pokoju. Jeśli już komuś pozwalała w nim przebywać była to osoba zaufana i z długim stażem znajomości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Etolepsed
Mag
avatar

Liczba postów : 225
Registration date : 24/08/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 50

PisanieTemat: Re: Posiadłość panny de Mentiri   Nie Wrz 06, 2009 12:26 am

Podniósł jedną brew, wychodziło na to, że było to jej sypialnia. Tylko tego pomieszczenia nie zaliczył w zwiedzaniu. Popatrzył na nią swoim wzrokiem, który teraz wyglądał na bardziej bystry niż zwykle. Ciekawiło go co też tam takiego kryła. No, ale jej błąd. Dała powód, aby mógł się z nią podroczyć.
- Oj...
Zrobił minę niewiniątka, odsłaniając ugryzienie, które krwawiło na nowo od początku baru. Cienkie stróżki krwi ozdabiały szyję. Przejechał po nich palcami, aby po chwili z zadowoloną miną ssąc i oblizując swoje palce, które co chwile oczyszczały szyję z jego krwi. To się nazywała złośliwość, przedtem dawał na jej usta. I to był jego błąd. W pewnym momencie zatrzymał palce we własnej krwi przy wargach w połowie. Oczy pół przymrużone i lekko rozwarte usta. Tak, zaraz znów krew przepadnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Taya
Szlachcic
avatar

Liczba postów : 270
Registration date : 25/08/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 25

PisanieTemat: Re: Posiadłość panny de Mentiri   Nie Wrz 06, 2009 12:33 am

Nie musiała nic kryć. Zwyczajnie nie chciała kogoś obcego, przypadkowego gościa w najbardziej prywatnym dla niej miejscu. Dlatego też odwróciłą się i przekręciła klucz w zamku. Schowała go przy sztylecie, wysoko na udzie. Nie powinien zauważyć.
-Daruj sobie.-prychnęła. Miała pół tysiąca lat, a on był wystarczająco dalekoby odgrodzić się od zapachu krwi. Wyobrażała sobie, że to dżem, którym upaprało się małe dziecko. Uśmiechnęła się łobuzersko i minęła Eto, kierując się na doł. Zamka i tak nie sforsuje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Etolepsed
Mag
avatar

Liczba postów : 225
Registration date : 24/08/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 50

PisanieTemat: Re: Posiadłość panny de Mentiri   Nie Wrz 06, 2009 12:40 am

Prychnął, lipa. W każdym razie ruszył za nią, nie odpuści tak łatwo. Gdy schodzili po schodach w dół zostawił wszystko jak było, nie miał ochoty więcej swojej krwi przełykać. W sumie rzeczy nie było to dosyć smaczne jako woda, ale przeżyje jakoś.
- Nie daruje, uparty jestem... - rzucił wesoło i gdzieś w połowie schodów zrobił podobny numer jak przy skałkach. Było jedno, ale, teraz go nie widziała. Ściana posłużyła jako oparcie dla ciała wampirzycy. Był sforsowana do oparcia się o nią. Mogła poczuć jego dłonie na nadgarstkach, a zaś te przy zimnej ścianie. Teraz zapach krwi był bliżej, a wręcz obok niej tuż za nią.
- Sądzisz, że w tak łatwo pozbędziesz się irytującego mnie? Hmm
Zadał pytanie, póki co tylko musnął ją po kąciku ust i policzku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Taya
Szlachcic
avatar

Liczba postów : 270
Registration date : 25/08/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 25

PisanieTemat: Re: Posiadłość panny de Mentiri   Nie Wrz 06, 2009 12:49 am

Wstrzymywała oddech, bo kłamanie samej sobie, że nie czuje jego krwi nie skutkowało. Chciała jak najszybciej znaleźć się na dole, niestety tuż przy figurze została przyciśnieta do ściany. Musiała oddychać, więc natychmiast doleciał do niej zapach niewinnej krwi. Szarpnęła się. Nic z tego, byłą przy ściane, opierając sie o nią policzkiem. Jednym okiem wściekle łypała na Eto.
-Uparty i irytujący samobójca, patrzcie państwo.-wyszczerzyła kły. W takim ukłądzie nie miała nawet jak rzucić mu się do gardła, prędzej by kark sobie skręciła. Wściekła warczała i szparpała się, by odzyskać wolność i odejść od tego zapachu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Etolepsed
Mag
avatar

Liczba postów : 225
Registration date : 24/08/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 50

PisanieTemat: Re: Posiadłość panny de Mentiri   Nie Wrz 06, 2009 12:59 am

Myślała, że drugi raz pozwoli się ukąsić, aby pozbawiła go siły. Teraz zrobił to w bardziej bystry sposób. Przysłuchiwał się temu co powiedziała i prychnął cicho. Była na jego łasce i dobrze o tym wiedziała. Szarpanie nic tu nie da, ponieważ będąc obrócona do ściany nie mogła zbyt mocno poruszać rękami. Chyba, że sobie stawy powybija i powykręca...
- Miło słyszeć, ale samobójce jeszcze żyje jakbyś nie zauważyła. I...
Tak, tutaj słowa zastąpił czynnością. Niezbyt specjalną, ale gdzieś to kiedyś widział jak jakaś parka miziała się pod domem publicznym.
Językiem, a raczej jego koniuszkiem zwilżył kawek jej szyj niezbyt szybkim ruchem. Zaraz po tym przejechał wargami, wodząc i zostawiając krew na jej skórze. Mogła czuć jej woń coraz dokładniej. Nagle po prostu ugryzł ją lekko w szyję. Dłonie poprawiły swoje ułożenie i nie dawały jej szans na swobodniejsze ruchy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Taya
Szlachcic
avatar

Liczba postów : 270
Registration date : 25/08/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 25

PisanieTemat: Re: Posiadłość panny de Mentiri   Nie Wrz 06, 2009 1:14 am

Nie zakładaj, że wiesz co myśli pięćset letni wampir. Uspokoiła się, nie ma sensu tracić siły na szarpanie, poczeka na jakąś okazje do wykorzystania. Jeśli chciał klucz to musiałby podwinąć jej suknię, a do tego schylić się. W takim układzie trudniej by mu było trzymać ją za nadgarstki, większa szansa na wolność.
-Jeszcze to słowo klucz.-odparła obojętnie. Oko koloru krwi śledziło każdy jego ruch. Drgnęła, odchyliła głowę chcąc uciec przed pieszczotą. Nic z tego. Do tego ta krew. Zaskowyczała cicho, ruszając głową by go ugryźć, nie wolno tak robić. I jeszcze ją ugryzł. Podstępny dreszcz przebiegł jej ciało zostawiając po sobie pamiątkę w postaci rumieńców na policzkach. Przeklęty prawiczek. Jednak go zamorduje, szlag by wziął zapas krwi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Etolepsed
Mag
avatar

Liczba postów : 225
Registration date : 24/08/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 50

PisanieTemat: Re: Posiadłość panny de Mentiri   Nie Wrz 06, 2009 2:02 am

- Jeszcze nie nastąpi, chyba nie muszę Cię o tym przekonywać.
Widział w jej zachowaniu, że jak puści to go zamorduje. Przynajmniej miał zamiar umrzeć wiedząc, że skorzystał należycie. W sumie był prawiczkiem, wiec wszystko robił dosyć instynktownie i tym co mu przyniosły myśli.
Powoli zaczął ponownie pieścić jej szyję - językiem, wargami i oddechem ciepłym. Ten ostatni to potężna broń, a tym bardziej jeżeli lubiła ciepło. Gryzał ją pieszczotliwie po szyj, przywierając jej ciałko do ściany swoimi. Mogła więc czuć i jego ciepło. Soczyście ucałował ją w szyję, intensywniej zaczynając całować i gryzł krócej i rzadziej używając do tego ząbków.
Pod koniec zabawy powędrował do jej uszka, które polizał. Była cała we krwi na szyj. Szepnął jej na ucho.
- Chcesz mnie zabić, co? Za te wszystkie zniewagi
Wsunął język bezczelnie do jej ucha, a później possał jej płatek, który pieścił ustami. Zaryzykował i zawędrował pocałunkami na jej podbródek od boku. Liznął ją po ustach prowokacyjnie, zostawiając na nich sporo krwi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Taya
Szlachcic
avatar

Liczba postów : 270
Registration date : 25/08/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 25

PisanieTemat: Re: Posiadłość panny de Mentiri   Nie Wrz 06, 2009 2:15 am

-Kiedyś na pewno nastąpi.-chyba, że należał do jakiejś nieśmiertelnej rasy. Zamorduje, zgwałci i pozbawi całej krwi. Niekoniecznie w takiej kolejności. Skorzystał nalezycie? Zawlecze go do piwnicy i powoli, metodycznie wypruje z niego falki. Będzie cierpiał do ostatniej sekundy swojego nędznego życia.
Drżała wściekła na swój organizm, że tak reaguje. Nie powinien ulegać niezdarnym pieszczotą tego... maga od siedmiu boleści! Zadrapała paznokciami ścianę, warcząc wściekle. Zawsze marzyłą by być cała we krwi i nie móc się nią posilić. Zwłaszcza tak dobrze działają na nią życiodajną czerwienią.
-Będę tańczyć po Twoich wnętrznościach.-zapowiedziała. Skuliła się, przysuwając atakowany policzek do ramienia tuż po tym jak zawędrował do ucha. Od razu oblizała usta, lecz czerwień oczu nie znikła, ciemniała coraz bardziej. Gdyby tylko poluźnił chwyt nadgarstków natychmiast by to wykorzystała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Etolepsed
Mag
avatar

Liczba postów : 225
Registration date : 24/08/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 50

PisanieTemat: Re: Posiadłość panny de Mentiri   Nie Wrz 06, 2009 9:05 pm

Przymrużył oczy, cały czas badając reakcję wampirzycy. Nie była w najlepszy humorze, ale przynajmniej wiedział, że jest dla niej jak cierń w boku. Niechętnie odsunął się od niej, choć pierw zajął się oczyszczeniem szyj z krwi, nieśpiesznie zlizując. Nie należało to do najprzyjemniejszych przeżyć tego dnia, ale ujdzie w tłoku. Rozluźnił uchwyt na jej nadgarstkach i zeskoczył ze schodów, stojąc twardo na dole. Obrócił głowę przez ramię na nią. Raczej nie wyglądał, aby się przejmował jej słowami, a co dopiero życiem. Uśmiechnął się łagodnie.
- Samobójcy tak mają pani. Jak już mowa o tańcu to chętnie, ale taniec po moich wnętrznościach można odpuścić na później.
Puścił jej oczko ze złośliwym uśmiechem, zawędrował do pokoju służącego za salon, rozglądając się po nim i palcami badając będąc tu meble. Nucił coś cicho, lekko przechylając głowę z boku na bok. Czemu od niej odszedł? Nie mógł jakoś patrzeć jak się wścieka, umiar jako taki znał. No może się zagalopował, ale to tylko prawiczek bezpieczny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Taya
Szlachcic
avatar

Liczba postów : 270
Registration date : 25/08/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 25

PisanieTemat: Re: Posiadłość panny de Mentiri   Nie Wrz 06, 2009 9:15 pm

Trzeba było krew zostawić, dałaby sobie z nią radę. Odwróciła się natychmiast gdy ją puścił. Była purpurowa i wściekła. Policzyła do dziesieciu i opanowała się. To, że w międzyczasie przyrżnęła w ścianę rozkrawiają kostki pomienimy, bo damie nie wypada.
-Panie, pan niedość, że samobójca to jeszcze masochista.-warknęła. Poprawiła suknię, fyruzrę i ruszyła na dół, powolnymi krokami. Potrzebowała jeszcze chwili by pochomować mordercze zamiary. W końcu zemsta najlepiej smakuje na zimno, prawda?
-Szukasz czegoś?-spytała lodowatym tonem. Nie dość, że kpił z jej głodu to jeszcze macał meble. Błyskawicznie znalazła się tuż przed nim, kładąc ręce na ramionach. Szybkim ruchem kolana trafiła między uda. Potem się odsunęła. Jeśli ją zachamował to chyba ma w sobie wampirzą krew...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Etolepsed
Mag
avatar

Liczba postów : 225
Registration date : 24/08/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 50

PisanieTemat: Re: Posiadłość panny de Mentiri   Nie Wrz 06, 2009 9:35 pm

- Uh, tak... chyba szukałem szczęścia
Skrzywił się, będąc już sprowadzony do parteru przez cios we wrażliwe jak dla mężczyzn miejsce miedzy nogami. Rozumiał, że mogła być zdenerwowana, ale mogła przynajmniej pohamować wampirzą siłę. Ból przyjemny raczej nie był, bo jakimś nieszczęśliwym trafem trafiła we wszystko. Jądra i reszta, więc zwinięty w takiej pozycji z przymkniętymi oczami był dosyć długo.
Gdy poczuł się na siłach z pomocą mebli pomógł sobie wstać, boli. Cholera, nie mogła celować w głowę? Chyba wolał tą część ciała niż to. W każdym razie z ręką na swoim kroczu, które jakoś niespecjalnie przejmowało się jego prośbami i przestanie 'płaczu'. Uwalił się na fotelu i prychnął cicho.
- Odezwała się sadystka
Powiedział przez zaciśnięte zęby, ale popatrzył na nią tylko przez ułamek sekundy. Ona przynajmniej nie zrobił jej aż takiej krzywdy. Parsknął cichym, chamskim śmiechem i obrócił głowę w przeciwną stronę do wampirzycy. Ułożył się wygodniej, głowę też i tak leżał w bezruchu. Raczej nie z własnej woli.
"Żmija... co ona sobie myśli. Żebym to ja nie tańczył na jej wnętrznościach albo na jej spopielonym trupie. Kobiety..."
Narzekał w myślach, no ale jak to facet jakieś przeczulenie miał na punkcie skrzywdzonego członka. Zebrał się w sobie, aby coś powiedzieć. W miarę bez jąkania i przerywania.
- Jak tak bardzo chciałaś, abym wyszedł wystarczyło powiedzieć.
Znów powrócił do pozycji odpoczynek ze zrezygnowaniem. Westchnął ciszej i tylko położył dłoń na twarzy, zakrywając ją połowicznie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Taya
Szlachcic
avatar

Liczba postów : 270
Registration date : 25/08/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 25

PisanieTemat: Re: Posiadłość panny de Mentiri   Nie Wrz 06, 2009 9:56 pm

-Znalazłeś?-odezwała się słodko. Przesadziła? Może... Była za to pewna, że nie ucieknie, gdyż zamknęła drzwi. Potrzebowałby klucza, który miała ona. Beznamiętnie przypatrywała się zwiniętej w kłębek postaci na podłodze. Nie dośc, że zemsta to jeszcze czyszczenie podłogi. Jak miło. Nie żałowała siły, choć gdyby chciał nadal miał szansę spłodzić potomka. Nie komentowała tego jak się podnosił, choć jedna brew pojechała w górę. Czyżby jednak przedobrzyła? Trudno. Żeby się czegoś nauczyć musi towarzyszyć temu ból, wtedy najszybciej wchodzi do łowy. Inaczej mu nie wytłumaczy, że z wampirami nie ma żartów.
-Ojeju. Przyznaję się.-rozłożyła ręce. Przeszła się do regału, z rozmysłem ignorując jego minę oraz pełne bolączki zachowanie. Zajeła się przeglądaniem książek stojących na półkach. W razie jakiegokolwiek gwałtownego ruchu odwróci się ze sztyletem w dłoni. Drugi raz nie da się tak zajść i przycisnać do ściany. Zabawa w seme z tą panną nie przejdzie, przynajmniej nie temu prawiczkowi.
-Obawiam się, panie, że delikatnej aluzji byś nie zrozumiał. Ba, nawet szeroko otworzone drzwi nie dałyby Ci jasno do zrozumienia, że chcę się Ciebie pozbyć. Zresztą w chwili obecniej nie wyjdziesz, raczej się wyczołgasz. Tylko... drzwi są zamknięte.-posłała mu całusa, na chwilę się obracając w stronę zmaltretowanego maga.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Etolepsed
Mag
avatar

Liczba postów : 225
Registration date : 24/08/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 50

PisanieTemat: Re: Posiadłość panny de Mentiri   Nie Wrz 06, 2009 10:07 pm

- Prawdopodobne nie, ale za to znalazłem książkę, ale nie zdążyłem wyjąć dzięki Twojej pomocy.
Chciała obojętnego to dostanie, nie będzie tracił nerwów, a teraz już całkiem miał w poważaniu jej zdanie o nim. Za to co zrobiła ma wielkie szanse, że da jej spokój już chyba do samiutkiego końca. W sumie może już nie był nawet sprawny, aby prawictowo stracić. Ból może i się zmniejszał, ale wszystko pulsował nim straszliwie.
"Czemu nie w cztery litery, ale w piszczel. W cokolwiek, ale nie tutaj"
Jęczał w myślach, nie był to pierwszy raz jak tak zebrał. Przez swoje zachowanie nie raz nabawił się takich względów u kobiet i najczęściej lądował za drzwiami w pozycji nędzarza...
Nie miał ochoty na nią skakać, a niby jak miał się ruszyć? Ledwo siedział na fotelu w pozycji wyprostowanej. Uspokoił oddech, mógł przynajmniej mówić.
- ...
Popatrzył na nią spod byka, ale nic nie powiedział, a całusa nie zauważył, bo głowę miał już z powrotem odwróconą. Zraniła jego męską dumę. W obu znaczeniach. Chyba lubiła się tak pastwić, ale teraz nie miał nic w głowie - pustkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Posiadłość panny de Mentiri   

Powrót do góry Go down
 
Posiadłość panny de Mentiri
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 9Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Kraina Kayami :: Hasuland :: Dzielnica mieszkalna-
Skocz do: