
Przyłącz się do naszego fantastycznego świata... |
| | |
| Autor | Wiadomość |
|---|
Anahel Szlachcic

Liczba postów: 58 Level: 0 Punkty życia: 100 Punkty doświadczenia: 0 Registration date: 05/09/2009
Karta postaci Srebrniki: 46 Punkty ataku: 3 Punkty obrony: 3
 | Temat: Re: Dworek rodu Areiler Nie Wrz 13, 2009 7:16 pm | |
| Dziewczyna słuchała jego słów z dość dużą uwagą. Zazwyczaj jak zgadzała się już na czyjeś towarzystwo to słuchała tej osoby, skupiając się na niej. Tak więc, chcąc nie chcąc będzie go teraz słuchała. W dodatku było jej w tej chwili przyjemnie. Dosyć dawno czuła ostatnio jakiekolwiek ciepło na swoim ciele. On jednak pomyślał o tym, przy okazji pieszcząc jej nozdrza przyjemnym zapachem olejku. - Masaże też chyba często serwowałeś kobietom, prawda? Jest coś w kategoriach ciała, w czym nie masz wprawy?-wymruczała spokojnie, delektując się tym, że jej mięśnie się rozluźniają. Brakowało jej tego. Czasem ciało miało właśnie swoje nieprzychylne punkty i utrapienia, które uprzykrzały jej wieczne życie. Jego ruchy były tak wprawne i przyjemne, że miała ochotę leniwie zasnąć w tej przyjemności. Czy wtedy odczuwałaby ją? Chyba nie. Z drugiej strony nie powinna zasypiać z nim przy niej. Kto wie co mu chodziło po głowie. Być może chciał ją zabić. Słysząc jego następne słowa miała ochotę roześmiać się. - Ah tak? Zawsze możesz spróbować. Zapewne każda panna, która Cię spotkała, marzyła o tym. I mogę się założyć, że każda ładniejsza otrzymała w prezencie od Ciebie spełnienie marzeń_________________ This instinct that you dwell - will just Take your life One step, one breath you're under my knife Killing slow is the way I conquer It's time for torture test Can't wait no longer |
|  | | Azakeru Podróżnik

Liczba postów: 39 Punkty życia: 100 Punkty doświadczenia: 0 Registration date: 05/09/2009
Karta postaci Srebrniki: 70 Punkty ataku: 3 Punkty obrony: 3
 | Temat: Re: Dworek rodu Areiler Nie Wrz 13, 2009 7:28 pm | |
| Chyba pierwszy raz od dość dawna słuchał go ktoś, kto nie pił obok jakiegoś taniego trunku albo nie proponował mu całkiem opłacalnego morderstwa jakiegoś faceta. Bo rozmawiać z tamtymi kobietami? Cóż, w oczach wampira takie dziewki na jedną noc nie były warte marnowania języka i zwyczajnie rozmowę z nimi ograniczał do minimum. Co innego starsze panny, te którym dawał przyjemność jedynie miłym słowem i rozmową właśnie. A co, nie był przecież bez serca, a konwersacja z takimi i mu dawała nie raz jakąś przyjemność. - Ostatni raz chyba dwadzieścia lat temu. Nie lubię się tak wysilać dla pierwszej lepszej na jedną noc. - Odpowiedział szczerze na pierwszą część jej pytania. Wraz z tym jego palce zsunęły się niżej, a wampir, aby nie zapomnieć o swej wygodzie wyprostował się nieznacznie, odajac reszcie ciała Anahel przyjemnego ciepła. Właśnie tak, żadnych wyszukanych rzeczy, zwyczajny masaż mający przynieść jej relaks i odprężenie. Dwie rzeczy, które w jego mniemaniu przydałyby jej się najbardziej. - I owszem, nie znoszę układania włosów. To czarna magia. - Aż pewna myśl naszła jego strapiona głowę. Ostatni raz starał się zrobić pewnej pannie gustowną fryzurę, skończyło się tak iż ta zaczęła krzyczeć i drzeć się na niego. Ah, jaki był wtedy słodki i nieporadny. Co innego z czesaniem... głupie, lecz mógły spędzać całe godziny mawiąc się czyimiś włosami. Bez zobowiązań, przeczesywać je, nawijać sobie na palec i inne takie. - W tym ostatnim masz rację. Choć nie raz tuż po tym ich marzenia kończyły się snem wiecznym. W końcu jestem złym wampirem, nieprawdaż? - Zabijać jej nie miał ochoty. Co najwyżej zgwałciłby ją w trakcie snu albo zrobił coś nieodpowiedniego. Rozebrał i pozwoliłsłużbie podziwiać jej kształty? Co to to nie. Był egoistą. Sam poobserwowałby ją, a potem poszedł spać. Ewentualnie spędzić noc z jakąś pokojówką. |
|  | | Anahel Szlachcic

Liczba postów: 58 Level: 0 Punkty życia: 100 Punkty doświadczenia: 0 Registration date: 05/09/2009
Karta postaci Srebrniki: 46 Punkty ataku: 3 Punkty obrony: 3
 | Temat: Re: Dworek rodu Areiler Nie Wrz 13, 2009 8:51 pm | |
| I kto by pomyślał, że będzie jej się tak przyjemnie z nim rozmawiało o rzeczach tak mało istotnych? W dodatku gdzieś tam zaczynała czuć niezrozumienie, dlaczego tak przystojnego i błyskotliwego chłopaka chcieli usunąć z rodu. Oh nie. Nie mogła zapomnieć, że był skończonym chamem, który nikogo nie tolerował i zazwyczaj był miły tylko dla własnych celów. - Oh, czyli nie jestem kobietą na jedną noc? Cóż za zaszczyt-stwierdziła jeszcze tylko, zaciskając nieco palce na pościeli. Miał przyjemnie dłonie, które pewnie naciskały tam gdzie powinny. No i powoli osiągał to co chciał. Była odprężona i mniej obolała, a jej ciało było wręcz zachwycone takim masażem. - Nie układaj więc ich nikomu. Mężczyźni się do tego nie nadają. Wy jesteście od czego innego. Na przykład od takiego masażu. Sam masz krótkie włosy więc nie musisz ich specjalnie układać-odpowiedziała mu i zamruczała cicho, gdy przesuwał dłonie. Była egoistką, ciesząc się tak swoją wygodą, nie myśląc o wampirze, który pewnie z chęcią zaczerpnąłby pewnie wygód i odpoczął po latach tułaczki w wygodnym łożu. Zaraz przestanie go męczyć i będzie mógł odpocząć. - Jesteś złym wampirem? Tym niedobrym, mordującym kobiety po wykorzystaniu ich? Cieszący się ich pięknem i krwią? Ciekawe...-mruknęła jeszcze rozbawiona, znów skupiając się na przyjemności. _________________ This instinct that you dwell - will just Take your life One step, one breath you're under my knife Killing slow is the way I conquer It's time for torture test Can't wait no longer |
|  | | Azakeru Podróżnik

Liczba postów: 39 Punkty życia: 100 Punkty doświadczenia: 0 Registration date: 05/09/2009
Karta postaci Srebrniki: 70 Punkty ataku: 3 Punkty obrony: 3
 | Temat: Re: Dworek rodu Areiler Nie Wrz 13, 2009 9:05 pm | |
| Otóż nie, nie musiała nawet zwalniać go z obowiązku masowania jej ciała, gdyż wampir sam zamierzał niedługo zaprzestać. Tak by nie rozleniwiła się zbyt mocno i by mógł mieć wymówkę w style 'reszta jak będziesz grzeczna' albo coś temu podobnego. Jednak na razie muział skończyć, a właściwie dojść do końca jakkolwiek nie brzmiało to w takim zestawieniu słów. Dłonie wampira po przejściu na sam dół, zaczęły nawracać i przez chwilę męczyły mięśnie jej karku. Ten w końcu po tym co zauważył był najbardziej spięty. Wraz z górną częścią jej pleców - Nie jesteś na żadną noc, kuzynko. Nie pochlebiaj więc sobie. - Pomimo wszystko słowa te wypowiedział z uprzejmością godną największego aktora. I tak znów zapadła cisza, póki Azakeru nie zaprzestał masażu i zwyczajnie nie siedział na jej udach. Były całkiem wygodne - Nie muszę, racja. Za to Ty pewnie spędzasz długie godziny przed lustrem, modelując je, czesząc i inne takie. To nie jest męczące? - Spytał i jak to dziecko niby położył się na jej plecach. Nie całym cieżarem ciała, ale tak nieznacznie, by nie musieć leżeć na pościeli. Był już śpiący, a więc i ziewnął sobie. - I tak, jestem tym złym pedowampirem. Postrach dziewic i zakonnic, a przy okazji całkiem dobrze gotuję. Ale to przekonasz się rano. - Domruczał jeszcze i przymknął oczy. Nagle wpadł na pewną myśl - Nie mozesz Ty iść do mojej sypialni? Twoje łózko jest wygodne i chcę tu zostać. - Poprosił tak grzecznie i słodko. |
|  | | Anahel Szlachcic

Liczba postów: 58 Level: 0 Punkty życia: 100 Punkty doświadczenia: 0 Registration date: 05/09/2009
Karta postaci Srebrniki: 46 Punkty ataku: 3 Punkty obrony: 3
 | Temat: Re: Dworek rodu Areiler Nie Wrz 13, 2009 9:11 pm | |
| Dziewczyna aż tak spoufalać się nie lubiła. Dlatego nie minęła chwila, a sprawnie zrzuciła z siebie wampira i nie spiesząc się, wstała by zaraz poprawić koszulę, nie wiązała jej z tyłu, jedynie przytrzymywała ją dłonią na jednym ramieniu. Spojrzała z politowaniem na wampira. Na szczęście w porę jej przypomniał, czemu ród chciał się go pozbyć. Dziecinność i brak klasy. Sięgnęła po kieliszek i wypiła resztę jego krwi, przez co w jej płynne złoto wkradło się parę kropel szkarłatu. - Dobrze, że masz świadomość, że nie jestem kobietą dla Ciebie. Owszem mogę się udać. Nie do twojej sypialni jednak do innej-odpowiedziała obojętnie, wzruszając nieco drobnymi ramionami. Nie raczyła nawet podziękować. Jemu? Nie miała potrzeby. - Do jutra-rzuciła jeszcze przez ramię w drodze do drzwi. Po chwili już jej biała dłoń nacisnęła klamkę, a dziewczyna zniknęła za drewnianymi drzwiami sypialni, udając się do innej na spoczynek. _________________ This instinct that you dwell - will just Take your life One step, one breath you're under my knife Killing slow is the way I conquer It's time for torture test Can't wait no longer |
|  | | Azakeru Podróżnik

Liczba postów: 39 Punkty życia: 100 Punkty doświadczenia: 0 Registration date: 05/09/2009
Karta postaci Srebrniki: 70 Punkty ataku: 3 Punkty obrony: 3
 | Temat: Re: Dworek rodu Areiler Nie Wrz 13, 2009 9:17 pm | |
| Czyli dwie cechy jakie pokazywał światu tylko dlatego, że nie chciało mu sie inaczej. Gdy już został sam, odetchnął cicho i zsunął się z tego łóżka. Wcale nie miał zamiaru tutaj spać, a jedynie podroczyć się z Anahel. Cóż, nie wyszło. Dlatego tez udał się do swojej sypialni, gdzye też położył się do łóżka i zasnął. Nastepnego ranka obudził się w całkiem dobrym humorze. Pierwszy raz od wielu dni wyspany, mogąc leżeć na czymś innym niż przypominającym blachę okrytą kocem łóżkiem. Wszystko to oczywiście dzięki jego kuzynce, która teraz spała gdzieś tam daleko daleko w innej komnacie. Aby nie przerywać jej snu, wstał i po krótkim odświerzeniu się ubrał ubrania. Całkowicie nowe. Skad? Widocznie służba była tak nauczona by robić wszystko perfekcyjnie. Anahel musiała trzymać ich krótko. Gdy był już odziany, wyszedł z komnaty i udał się do kuchni, którą to znalazł po kilku minutach bezcelowego pałętania sie po rezydencji. Gdy już tam dotarł, zaczął tworzyć. Co? Rozpalił ogień, zebrał materiały i oczywiście coś słodkiego. Mianowicie naleśniki. |
|  | | Azakeru Podróżnik

Liczba postów: 39 Punkty życia: 100 Punkty doświadczenia: 0 Registration date: 05/09/2009
Karta postaci Srebrniki: 70 Punkty ataku: 3 Punkty obrony: 3
 | Temat: Re: Dworek rodu Areiler Pią Wrz 18, 2009 3:23 pm | |
| Gdy już skończył robić wszystko i kuchnia była w nieco opłakanym stanie, chłopak zabrał swój wytwór i poszedł z nim do pokoju gościnnego, który odwiedził wchodząc tu za pierwszym razem. Zasiadł na kanapie i nie wiedząc czy ma ochotę jeść czy nie, sporzał kątem oka na jakąś sprzątaczkę, która czyściła właśnie meble. No tak, zero prywatności nawet tu. Chcąc odpędzić myśl, jak bardzo dziwnie jest w tym domu ze służbą, zaczął jeść swą słodycz. |
|  | | Anahel Szlachcic

Liczba postów: 58 Level: 0 Punkty życia: 100 Punkty doświadczenia: 0 Registration date: 05/09/2009
Karta postaci Srebrniki: 46 Punkty ataku: 3 Punkty obrony: 3
 | Temat: Re: Dworek rodu Areiler Czw Paź 01, 2009 3:49 pm | |
| Oho? Pierwszy sen zimowy tej panny? Całkiem możliwe. Możliwym też było, iż po prostu wymykała się z domu i unikała spotkania z wampirem. Czy był tu jeszcze? Od kilku dni panowała w posiadłości dziwna cisza. Możliwe, iż opuścił on już rezydencję Anahel. W tej chwili jednak dziewczyna weszła do salonu. Ubrana była w czarną, koronkową sukienkę, a ciemne włosy związała granatową wstążką. Na dość niewielkim, jak na przepych rezydencji, stoliku, stały wypieki i słodycze wszelkiego rodzaju, oraz syropy i słodkie wina do picia. Miała dzień, w którym musiała po prostu skosztować tak przyziemnych przyjemności. _________________ This instinct that you dwell - will just Take your life One step, one breath you're under my knife Killing slow is the way I conquer It's time for torture test Can't wait no longer |
|  | | Azakeru Podróżnik

Liczba postów: 39 Punkty życia: 100 Punkty doświadczenia: 0 Registration date: 05/09/2009
Karta postaci Srebrniki: 70 Punkty ataku: 3 Punkty obrony: 3
 | Temat: Re: Dworek rodu Areiler Czw Paź 01, 2009 4:34 pm | |
| Na jej nieszczęście albo i fart ciemnowłosy osobnik wciąż znajdował się w tej rezydencji. Po dniu, w którym zjadł wykonane własnoręcznie śniadanie wracał do niej najczęściej na noc, raptem na kilka godzin, by o poranku udać się w podróż. A gdzie? Jak to osoba bez domu, szlajał się po lasach, miasteczkach i wsiach w poszukiwaniu zarobku, czyli osoby do zabicia. Żywot takiego wampira nie był czymś wzniosłym ani przyjemnym, mimo to wolał prowadzić takie niż gnić w rezydencji ze służbą na kiwnięcie palca. Chociaż przyznać musiał, spędzić dzień w takim przepychu i luksusie było czymś przyjemnym. Dlatego wciąż nękał Anahel swoją obecnością. - Hmh, wiesz jak bardzo urośnie Ci od tego tyłek? - Głos wampira rozbrzmiał od strony schodów. Musiał wejść oknem, gdyż w stanie w jakim był jeszcze godzinę temu raczej nie chciał być powszechnie oglądany. Teraz, mając na sobie aksamitną koszulę, długie, ciemne spodnie i ciemną kamizelkę, udekorowaną czerwonym żabotem zatrzymałsię przy wspomnianych schodach i uśmiechnął delikatnie, mrużąc krwiste oczy. Grymas wcale nie był radosnym czy przyjaznym. Mógł bardziej wzbudzić niepokój ale i zaciekawienie. Co mogło chodzić mu teraz po głowie? |
|  | | Anahel Szlachcic

Liczba postów: 58 Level: 0 Punkty życia: 100 Punkty doświadczenia: 0 Registration date: 05/09/2009
Karta postaci Srebrniki: 46 Punkty ataku: 3 Punkty obrony: 3
 | Temat: Re: Dworek rodu Areiler Sob Paź 10, 2009 12:59 pm | |
| Dziewczyna zbadała jego sylwetkę raczej znudzonym wzrokiem i przeciągnęła się lekko. Zaraz też wygodniej ułożyła się na kanapie, która stała w pobliżu stolika pełnego łakoci. Prychnęła też mimo wszystko pogardliwie, słysząc jego jakże śmieszne słowa, zawarte w marnej prowokacji. - Na twoim miejscu martwiłabym się, czy nie masz już jakiegoś syfu przez swój brud i łażenie po zasyfionych miejscach-o dziwo jej ton głosu był uprzejmy. Zupełnie jakby pocieszała niepełnosprawne umysłowo dziecko. Przeniosła znów na niego wzrok i wyciągnęła w jego kierunku rękę. Dawno go nie widziała, bo ciągle gdzieś wędrował i się rozmijali. _________________ This instinct that you dwell - will just Take your life One step, one breath you're under my knife Killing slow is the way I conquer It's time for torture test Can't wait no longer |
|  | | Azakeru Podróżnik

Liczba postów: 39 Punkty życia: 100 Punkty doświadczenia: 0 Registration date: 05/09/2009
Karta postaci Srebrniki: 70 Punkty ataku: 3 Punkty obrony: 3
 | Temat: Re: Dworek rodu Areiler Sob Paź 10, 2009 10:22 pm | |
| Tak więc niepełnosprawne umysłowo dziecko, jakim mógł się w tej chwili poczuć Azakeru na nowo ruszył ku dołowi i gdy już był na parterze, skierował swe niebywale dostojne kroki w kierunku wampirzycy. No przecież tyle radości dawała mu taka prosta rozmowa iż nie mógł teraz sobie odejść. - Co najwyżej złapałbym jakiś od Twoich służek, ale wiem że dbasz o nie należycie. Za co jestem wdzięczny. - Tutaj zabrzmiał niezwykle przekonująco, jednak oczywiście kłamał. Wolał ich nie dotykać, tak samo jak i innych dziewczyn. Choć w sumie, od kiedy się tutaj 'zadomowił' nie pamietał zbyt wielu większych spotkań z jakąś panną albo kilkoma. - I cóż, chodzenie po mieście, bez lektyki jest naprawdę wielkim wyzwaniem. Ale ktoś muso to robić. - Taki był jego trudny los.Ujął nieznacznie dłoń dziewczyny gdy był już blisko i przyłożył doń swe chłodne wargi, całując delikatnie. Jednocześnie, gdy już się wyprostował, wsunął w nią maleńkie pudełeczko owinięte kokardką. Taki mały prezent. Wewnątrz był złoty łańcuszek z wisiorkiem. Zdobiony złotem rubin w kształcie kropli krwi, ale większy od niej. - To za najbliższy miesiąc. - Dodał od tak, wsuwając dłonie do kieszeni. Jego wzrok zatrzymał się na łakociach. |
|  | | Anahel Szlachcic

Liczba postów: 58 Level: 0 Punkty życia: 100 Punkty doświadczenia: 0 Registration date: 05/09/2009
Karta postaci Srebrniki: 46 Punkty ataku: 3 Punkty obrony: 3
 | Temat: Re: Dworek rodu Areiler Sro Paź 14, 2009 12:23 pm | |
| Zmrużyła nieznacznie oczy, słysząc o swoich służkach. Żartował sobie, czy może lepiej odpytać wszystkie gruntownie pod karą śmierci? A może zarazić je czymś celowo i wtedy on też na to padnie? Jest kilka opcji, a jedna ciekawsza od drugiej. Przesunęła się nieco na kanapie, znów upijając nieco ze swego kieliszka, który zaraz odłożyła na stolik. Czując, że wsunął jej w dłoń jakieś małe pudełeczko, zaraz postanowiła je otworzyć. Dziwne, by po takim długim okresie, w którym się nie widzieli, dawał jej prezenty. Gdy jednak otworzyła pudełeczko, a jej twarz oświetliło kilka czerwonych promyczków z rubinu, na który padło światło, jej oczy zabłyszczały nieznacznie. Był to piękny prezent i temu zaprzeczyć nie mogła. Wyjęła go delikatnie zgrabnymi palcami i przyjrzała mu się jeszcze raz. - Zapiąłbyś?-spytała tylko, wręczając mu wisiorek i odgarniając włosy z karku, siadając bokiem do niego. _________________ This instinct that you dwell - will just Take your life One step, one breath you're under my knife Killing slow is the way I conquer It's time for torture test Can't wait no longer |
|  | | Azakeru Podróżnik

Liczba postów: 39 Punkty życia: 100 Punkty doświadczenia: 0 Registration date: 05/09/2009
Karta postaci Srebrniki: 70 Punkty ataku: 3 Punkty obrony: 3
 | Temat: Re: Dworek rodu Areiler Sro Paź 14, 2009 12:57 pm | |
| Aż tak nieporadna nie była, więc za propozycją musiało się coś kryć... ta, jasne. Wprawdzie najpewniej służba ozdabiała ją, ubierała i rozczesywała włosy ale by zaproponować mu coś tak niestosownego? Przynajmniej nie nakazała mu tego zrobić a spytała grzecznie. No i prezent musiał się jej spodobać. Inaczej zamknełaby pudełeczko i odłożyła na stolik, uśmiechając się grzecznie, w lakonicznym 'jest piękny, dziękuję' kończąc żywot biżuterii gdzieś na dnie skrzyni z innymi prezentami. Wampir, gdy otrzymał wisiorek zacisnął na chwilę na nim dłoń. A co by było gdyby... no cóż, jego myśli czasem kierowały się zbyt często do jednego miejsca. Szyi, łóżko albo inne miejsce do uprawiania seksu były gdzieś na piątym, może szóstym miejscu - Kogo? - Spytał uprzejmie. Znał aż tak nieprzyzwoite określenia? Na to wyglądało, jednak aż tak głupim czy też nieogarniętym wampirkiem nie był. Nachylił się więc nad dziewczyną, w mgnieniu oka jego szczupłe palce musnęły blady kark Anahel, a zaraz po tym ich trasą powędrowały jego usta. Raptem krótki pocałunek i odsunął się, siadając przy wampirzycy. Wisiorek zdobił już jej szyję, a Azakeru uśmiechnął się mimowolnie na jedną myśl. Kolejną, znów niepoprawną. |
|  | | Anahel Szlachcic

Liczba postów: 58 Level: 0 Punkty życia: 100 Punkty doświadczenia: 0 Registration date: 05/09/2009
Karta postaci Srebrniki: 46 Punkty ataku: 3 Punkty obrony: 3
 | Temat: Re: Dworek rodu Areiler Sro Paź 14, 2009 1:11 pm | |
| Wiedziała, że zapinając ten wisiorek na szyi, zdradzi się z tym, że jej bardzo przypadł do gustu. Owszem miała kilka skrzyń wypchanych złotem i srebrem. Przeróżnymi klejnotami i kruszcami. Zostawiła je jednak w skarbu brata, biorąc ze sobą jedynie małą szkatułkę z ozdobami, które nosiła. Czyżby nie była jednak tak pazerna jak zdawać się mogło? Słysząc jego pytanie, prychnęła jedynie cicho. Nie znała takiego określenia, ale skoro z jego ust padło "kogo" mogła się jedynie domyślić, co oznacza. Przyszło jej mieszkać ze zboczeńcem. Przystojnym zboczeńcem. Musiała też przyznać, że jego chłodne, gładkie wargi samym dotykiem sprawiały przyjemność. Nie powie mu jednak tego. Zbyt się ceniła, żeby prawić mu takie komplementy. - Częstuj się-rzuciła jeszcze ze spokojem, poprawiając ciemne włosy. _________________ This instinct that you dwell - will just Take your life One step, one breath you're under my knife Killing slow is the way I conquer It's time for torture test Can't wait no longer |
|  | | Azakeru Podróżnik

Liczba postów: 39 Punkty życia: 100 Punkty doświadczenia: 0 Registration date: 05/09/2009
Karta postaci Srebrniki: 70 Punkty ataku: 3 Punkty obrony: 3
 | Temat: Re: Dworek rodu Areiler Sro Paź 14, 2009 1:23 pm | |
| Czy miał ochotę na słodycze? Co dziwne, jednak w tym momencie nawet największe słodkości czy inne przysmaki zdawały się nie mieć w sobie ani kszty atrakcyjności. Podniebienie wampira, po kilkudniowym okresie postu chciało zasmakować krwi. A ta którą miała Anahel, cóż najlepszą na świecie nie była, ale drugą co dow artości, zaraz po jego. Zwłaszcza że w tych czasach tak trudno było nawet o cień prawdziwej, czystej krwi nosferatu. - Hmh, oferujesz mi łakocie, czy samą siebie? - Spytał unosząc kąciki ust w krótkim uśmiechu. Ów całkowicie zepsuty staruszek w ciele młodzieńca i duszy małego, psotliwego chłopaka przysunął się bliżej Anahel, wyciągając rękę tak, jak gdyby chciał ją objąć. Wyminął jednak jej ciało i złapał za małe, pokryte czekoladą ciasteczko i nie wracając do drugiego krańca kanapy, skosztował go - Ciekaw jestem ilu mężczyzn zabiło się już z Twojego powodu. - Rzucił od tak sobie, mając dokładnie taką myśl. Bo przecież kilku musiało być. W wampirach zakochiwali się śmiertelnicy, najczęściej z takim właśnie skutkiem. |
|  | | |
| Strona 2 z 2 | Idź do strony : 1, 2 |
| | Permissions of this forum: | Nie możesz odpowiadać w tematach
| |
| |
| |
|